Powrót snajpera

Szymon Sobczak, najskuteczniejszy w ostatnich latach piłkarz Zagłębia, wraca do Sosnowca.

Szymon Sobczak znów będzie grał w klubie, w którym czuje się bardzo dobrze. Fot. Tomasz Kudala / Press Focus

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

Szymon Sobczak wzmocni zespół Wojciecha Łobodzińskiego. 33-latek, który ostatnie półtora roku spędził w Arce Gdynia, po zakończeniu rundy jesiennej otrzymał wolną rękę w poszukiwaniu nowego pracodawcy. W minionej rundzie zagrał tylko w ośmiu ligowych meczach. Znacznie większą rolę odgrywał w zespole z Wybrzeża w minionym sezonie. W 33 meczach o punkty zdobył 13 goli, mając udział w jego awansie do ekstraklasy. Trenerem Arki był wówczas Łobodziński, który doskonale zna mocne strony doświadczonego gracza.

Runda z kontuzją

Sobczak po raz pierwszy do klubu z Sosnowca trafił zimą 2021 roku z Jagiellonii Białystok. Pierwsze pół roku nie było udane, bo tylko raz wpisał się na listę strzelców, ale trzeba wspomnieć, że niemal całą rundę grał z kontuzją. Potem było lepiej. W dwóch kolejnych sezonach pochodzący z Zakopanego piłkarz był najskuteczniejszym graczem Zagłębia. W sumie w 77 meczach ligowych zdobył 27 bramek; sezon 2022/23 zakończył z dziewięcioma trafieniami. Złośliwi niemal na każdym kroku podkreślali, że spora część goli padała z rzutów karnych, ale prawda jest taka, że Sobczak sam je sobie wywalczył... Wydawało się, że zawodnik nie wypełni umowy, bo pod koniec 2022 roku prowadzący wówczas Zagłębie Artur Skowronek odsunął go od zespołu. Piłkarz był już wtedy łączony między innymi z Wisłą Kraków, ale został przywrócony do pierwszej drużyny, a gdy Skowronek opuścił Sosnowiec. W jego miejsce przyszedł Dariusz Dudek, który stawiał na „Sopla”, więc problem sam się rozwiązał.

Pieczęć na utrzymaniu

Po raz ostatni Sobczak w barwach Zagłębia wystąpił 15 maja 2023 roku w starciu z Podbeskidziem Bielsko-Biała. Sosnowiczanie wygrali 1:0 po golu... Sobczaka z rzutu karnego, podyktowanego po faulu na nim samym i ten sposób praktycznie przypieczętowali pozostanie w I lidze. Napastnik w meczu tym doznał kontuzji ucha, był konsultowany przez laryngologów i w ostatnich kolejkach już nie zagrał. To charakterny piłkarz, który nigdy nie gryzie się w język, co oczywiście nie wszystkim i nie wszędzie się podoba; broni się jednak przede wszystkim postawą na boisku.

Słowo ważniejsze od pieniędzy

Po wypełnieniu kontraktu z Zagłębiem latem 2023 roku napastnik przeniósł się do Wisły Kraków. Pochodzący spod Tatr piłkarz nigdy nie ukrywał sympatii do zespołu Białej Gwiazdy i wielokrotnie podkreślał, że reprezentowanie jej barw to jego marzenie. W Wiśle występował jednak tylko przez sezon, sięgając po Puchar Polski. W europejskich pucharach nie było mu dane jednak zagrać. – Byłem gotowy zakończyć karierę w Wiśle za kilka ładnych lat, bo ciągle czuję się młody. Jestem bardzo rozczarowany, że tak się nie stało. Dwa razy byłem informowany, że – bez względu na to, jak zakończy się sezon – zostanę w klubie; słowo ważniejsze od pieniędzy. Jeśli jednak moja przyszłość miałaby zależeć od osoby, która nie mówi prawdy, to lepiej się stało, że mnie już przy Reymonta nie ma – mówił po rozstaniu z Wisłą.

Mimo kilku ofert zakotwiczył w Gdyni, a teraz przyjdzie mu na powrót występować w Sosnowcu, choć jeszcze kilka dni temu wydawało się, że zasili Sandecję Nowy Sącz. Wraca jednak do Zagłębia, które wiosną chce się bić o powrót na zaplecze ekstraklasy. Zmagania miało zacząć w najbliższy piątek, ale już wiadomo, że mecz w Skierniewicach został przełożony na nieokreślony termin.

Krzysztof Polaczkiewicz

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się