Powalczyli i przegrali
Bez dwóch filarów JSW Jastrzębski Węgiel nie zatrzymał lublinian. Dla gości to pierwszy triumf po trzech kolejnych porażkach.
Miran Kujundzić i jego koledzy skuteczni byli jedynie w dwóch setach. Fot. Mirosław Woźnik/PressFocus
PLUSLIGA
Mistrzowie Polski przyjechali do Jastrzębia-Zdroju mocno zmotywowani. Przegrali trzy ostatnie mecze, przez co wyraźnie spadli w hierarchii PlusLigi. W starciu z JSW Jastrzębskim Węglem chcieli podbudować swoje morale i wreszcie wygrać.
Byli faworytami, ale zadanie do łatwych wcale nie należało. Jastrzębski zespół wprawdzie nie prezentuje takiej klasy, jak w poprzednich latach, nie znaczy to jednak, że jest słaby. Klasowych graczy w nim nie brakuje. Trener Andrzej Kowal przed starciem z Bogdanką LUK miał jednak spory problem. Ze składu wypadł Anton Brehme. Klub zapewnia, że uraz nie jest zbyt poważny i siatkarz szybko powinien wrócić do pełnej dyspozycji. Jego brak był jednak ogromną stratą. Niemiecki środkowy początek sezonu miał bowiem rewelacyjny. Znakomicie spisywał się w ataku i polu serwisowym. Był liderem zespołu. Zastępujący go Mateusz Kufla i jego zmiennik Jordan Zaleszczyk wyrwy po Brehme nie zasypali. W sumie wywalczyli dwa punkty, oba Zaleszczyk! Jastrzębianie w końcówce drugiej partii stracili też drugiego z liderów, Nicolasa Szerszenia. Z urazem opuścił parkiet i już na niego nie wrócił. W jego wypadku Michał Gierżot z powodzeniem wypełnił zadanie. Był jednym z najlepszych w swoim zespole. Przyjmował na poziomie 53-procentowej dokładności, co jak na niego jest wynikiem znakomitym. W ataku też nie zawiódł, bo zdobył 10 pkt, a grał tylko dwa całe sety.
Po pierwszej odsłonie zanosiło się na jednostronne widowisko. Lublinianie, jak przystało na mistrzów Polski, rozbili gospodarzy. Byli od nich przynajmniej o klasę lepsi. Na środku siatki hasał Aleks Grozdanow. Brak Brehmego spowodował, że po drugiej stronie siatki nie miał godnego siebie rywala. Ani Kufka, ani Łukasz Usowicz nie byli go w stanie zatrzymać. Świetnie też serwował. Upatrzył sobie zwłaszcza Mirana Kujundzicia. Jego serwisy typu float sprawiały Serbowi mnóstwo problemów.
Wysoko wygrany set rozkojarzył gości, ale miejscowych nie załamał. Wyciągnęli wnioski. Od początku drugiej partii grali zdecydowanie lepiej. Byli cierpliwi. Goście byli agresywni w bloku, ale jastrzębianie nabijali piłkę na ich dłonie i powtarzali akcje, aż do skutecznego zakończenia. Poprawił się Kujundzić. Coraz lepiej radzili sobie Usowicz oraz Łukasz Kaczmarek. Miejscowi prowadzili od początku. Wytrzymywali ataki rywali. Trzymali dystans. Wygrywali już 21:15. Seta zakończyli zwycięsko, ale z wielkim trudem. W końcówce, po przymusowym zejściu z parkietu Szerszenia, stracili na chwilę koncentrację. Nie wykorzystali dwóch piłek setowych i zrobiło się gorąco. Pomogli im… przyjezdni. Przy remisie 26:26 najpierw zagrywkę popsuł Kewin Sasak, a za chwilę w pole gry nie trafił Hilir Henno.
Miejscowi mieli ogromną szansę na wywalczenie przynajmniej punktu, bo w kolejnej odsłonie wyciągnęli z 16:18 na 21:18. Tym razem jednak końcówka należała do lublinian, a w roli głównej wystąpił Sasak, w ostatniej akcji serwując asa.To był decydujący moment. Przegrany set odebrał gospodarzom ochotę do walki. - Trudno się szuka pozytywów po przegranym meczu u siebie za trzy punkty. Walka była w dwóch setach. Gdybyśmy dociągnęli trzeciego, kolejny wyglądałby inaczej. Trudno, taka jest siatkówka. Czasami jedna, dwie piłki decydują o wyniku – powiedział Michał Gierżot, przyjmujący JSW Jastrzębskiego Węgla. – Kontuzje nie są żadnym usprawiedliwieniem. Każda drużyna ma problemy zdrowotne. Trzeba się do tego zaadoptować, bo drużynie jest 14 zawodników – dodał.
(mic)
◼ JSW Jastrzębski Węgiel – Bogdanka LUK Lublin 1:3 (15:25, 28:26, 26:28, 17:25)
JASTRZĘBIE: Toniutti (2), Szerszeń (9), Usowicz (13), Kaczmarek (9), Kujundzić (13), Kufka, Staszewski (libero) oraz Jurczyk (libero), Lorenc (2), Zaleszczyk (2), Gierżot (10), Tuaniga. Trener Andrzej KOWAL.
LUBLIN: Komenda (2), Leon (17), Grozdanow (14), Sasak (25), Henno (10), McCarthy (1), Hoss (libero) oraz Prokopczuk, Young (1), Wachnik (1), Gyimah (7). Trener Stephane ANTIGA.
Sędziowali: Maciej Maciejewski (Szczecin) i Sławomir Gołąbek (Kędzierzyn-Koźle). Widzów 2719.
Przebieg meczu
I: 7:10, 11:15, 13:20, 15:25.
II: 10:6, 15:10, 20:14, 25:24, 28:26.
III: 9:10, 13:15, 20:18, 24:25, 26:28.
IV: 3:10, 9:15, 13:20, 17:25.
Bohater – Marcin KOMENDA.
Asseco Resovia – ZAKSA Kędzierzyn-Koźle 2:3 (25:21, 15:25, 20:25, 25:22, 12:15)
RZESZÓW: Janusz (3), Szalpuk (8), Demyanenko (9), Butryn (10), Louati (12), Poręba (6), Shoji (libero) oraz Nowak, Bucki (14), Potera (libero), Zatorski, Cebulj (6), Sapiński. Trener Massimo BOTTI.
KĘDZIERZYN-KOŹLE: Isaacson, Grobelny (19), Urbanowicz (13), Rychlicki (13), Szymura (18), Stajer (12), Czunkiewicz (libero) oraz Krawiecki, Fijałek (libero), Rećko (4). Trener Andra GIANI.
Sędziowali: Marek Krupski (Bielsko-Biała) i Marek Lagierski (Czeladź). Widzów 4300.
Przebieg meczu
I: 10:6, 15:11, 20:15, 25:21.
II: 8:10, 12:15, 14:20, 15:25.
III: 8:10, 14:15, 17:20, 20:25.
IV: 10:7, 15:11, 20:18, 25:22.
V: 4:5, 6:10, 12:15.
Bohater – Igor GROBELNY.
1. Zawiercie 8 17 6/2 20:11
2. Olsztyn 7 16 5/2 19:10
3. Rzeszów 6 14 5/1 17:8
4. Lublin 7 13 4/3 17:12
5. Bełchatów 5 12 4/1 14:6
6. Warszawa 6 12 4/2 12:6
7. Kędzierzyn 6 9 3/3 14:13
8. Gdańsk 6 8 3/3 12:13
9. Jastrzębie 6 7 3/3 10:13
10. Lwów 5 7 2/3 11:11
11. Chełm 6 5 2/4 6:15
12. Częstochowa 6 3 1/5 6:17
13. Suwałki 6 3 1/5 6:17
14. Gorzów 6 3 0/6 6:18
1-8 play off, 14 spadek do I ligi
Następne mecze: 21.11.: Bełchatów – Częstochowa; 22.11.: Rzeszów – Zawiercie, Jastrzębie – Chełm; 23.11.: Olsztyn – Gorzów Wlkp., Warszawa – Suwałki, Lwów – Lublin.
