Potwór, który pożera świat
Norwegia tym razem do mundialu wpadła razem z framugą.
Piłkarze Norwegii podczas wspaniałego w ich wykonaniu meczu we Włoszech. Z prawej Julian Ryerson - jako lampart. Fot. IPA/SIPA USA/PressFocus
W mitologii skandynawskiej potworem, który pożera świat, jest ogromny wąż morski Jormungand, który oplata Midgard, przestrzeń zamieszkałą przez ludzi. W ostatnich eliminacjach do mundiali Jormungandem okazała się reprezentacja Norwegii, która wbiła się w mistrzostwa z siłą rozpędzonego na arktycznych wodach - lodołamacza.
Jesień średniowiecza
Gdyby wybrać najbardziej oszałamiający sposób wejścia na przyszłoroczny mundial, Norwegia tę klasyfikację wygrywa bezapelacyjnie. Po pierwsze - na osiem spotkań w grupie wygrała osiem, stuprocentowa skuteczność. Po drugie - dwa razy w trakcie eliminacji boleśnie zbiła Włochów, a słowo "zbije" w pełni oddaje, co się działo... Haaland i spółka zapakowała mistrzom defensywy siedem goli! Mecz u siebie, wygrany 3:0, był... drugim najgorszym pod względem zdobyczy bramkowych! Na wyjeździe było 4:1... W całych eliminacjach Norwegia wbiła 37 goli, straciła 5, czyli każdy mecz eliminacyjny kończył się średnio wynikiem 4,6:0,6 dla Norwegii. Potwór! Jormugandem Norwegia okazała się choćby dla Mołdawii, której zrobiła prawdziwą jesień średniowiecza, czyli pogoniła dwucyfrówką.
Jest i fantazja
Gdyby opisać taktykę norweskiej drużyny, można byłoby powiedzieć, że idą szeroką ławą, siekąc przeciwników mieczami i toporami. Ale robią to z fantazją. Obrońca Julian Ryerson na ostatni mecz z Włochami wyszedł z fryzurą, która... zatkała wielu kibiców. Dennis Rodman lubi to, kiedyś zastosował właśnie taką stylizację. Otóż głowę Norwega pokrywały cętki, przypominała ona skórę. Ryerson był dla rywali jak lampart, zresztą nie tylko on... Można powiedzieć, że stylizacja miała podkreślać zaciętą i nieprzewidywalną osobowość piłkarza Borussii Dortmund.. Tak jak zacięta i nieprzewidywalna jest Norwegia. A właściwie przewidywalna. Można zakładać w ciemno, że w każdym meczu wbije kilka goli.
Solidarność. Ale nie NSZZ
Na koniec tego tekściku - jeszcze jedno. Wiele o sposobie myślenia, a pewnie i rodzących się efektach mówi potraktowanie sprawy nie bez znaczenia, ba - dla wielu fundamentalnej: pieniędzy. Otóż premia dla Norwegów za awans zostanie podzielona według skomplikowanego systemu ze względu na udział w eliminacjach bardzo dużej grupy piłkarzy. Te związane już z uczestnictwem w MŚ zostaną podzielone według stosowanego od wielu lat skandynawskiego systemu solidarnościowego - po równo pomiędzy wszystkich członków kadry na mundial, bez względu na czas gry. Tak żeby nie było niepotrzebnych kłótni i animozji wpływających na grę, a więc i wyniki.
Można? Można.
Paweł Czado
