Potraktowani jak intruzi
Reprezentacja Iranu narzeka na nieludzkie warunki, jakie zgotowały jej USA do spółki z FIFA. Persowie mówią wprost, że sytuacja jest bardzo zła i już po pierwszym meczu mają dosyć.
Irańczycy w USA nie mogą czuć się komfortowo. Fot. Bai Xuefei / Press Focus
Spotkanie Iranu z Nową Zelandią (2:2) było jak dotąd jednym z najbardziej emocjonujących na tegorocznym mundialu. Choć na pierwszy rzut oka nie było tego widać, nie obyło się niestety bez politycznych manifestów, których FIFA tak bardzo chciała uniknąć. Już sam start Iranu na imprezie w momencie, gdy kraj jest w stanie wojny z USA oraz Izraelem, należy uznać za sukces, ale tu w zasadzie dobre wiadomości się kończą. Persowie są w Ameryce na bardzo restrykcyjnych warunkach, mogą w USA przebywać tylko 24 godziny, już trzy godziny po spotkaniu z Nową Zelandią byli w samolocie do meksykańskiej Tijuany (tam musieli przenieść swoją bazę), choć mecz się skończył o godzinie 20:00 lokalnego czasu i chcieli zostać w Kalifornii na kolejny dzień, aby przeprowadzić rozruch. Nie otrzymali na to zgody.
Obecny na spotkaniu Gianni Infantino po ostatnim gwizdku odwiedził Irańczyków w szatni. – Rozumiem, przez co przechodzicie. Ale jesteście silniejsi niż pozostali i wysyłacie mocny przekaz całemu światu – powiedział szef FIFA najbardziej prześladowanej podczas tych mistrzostw drużynie. Irańczycy traktowani są jak intruzi, wstępu do USA nie otrzymali przedstawiciele ich federacji, mediów czy kibice. Ci, którzy są obecni na trybunach, w zdecydowanej większości są przedstawicielami diaspory przeciwnej obecnej władzy w Teheranie. – Jesteśmy tym zmęczeni. Uważam, że to nie jest sprawiedliwe… Atmosfera jest dla nas trudna. Tak naprawdę wszystko jest dla nas katastrofą. To nie jest dobre dla piłki nożnej, bo na mistrzostwach świata trzeba dobrze przygotować się do meczów. To ogromny stres dla zawodników, sztabu i wszystkich. FIFA musi nam bardziej pomóc. To zła sytuacja, mamy jej już dość. Jest tak źle, że odbija się to na naszym zespole – przekazywał po spotkaniu dziennikarzowi The Athletic strzelec bramki na 2:2 Mehdi Taremi, a przedstawiciel FIFA… próbował uniemożliwić mu rozmowę z dziennikarzem!
W kolejnych meczach Iran zagra z Belgią (21.06 Los Angeles, godz. 21:00 polskiego czasu) oraz Egiptem (27.06 Seattle, godz. 5:00).
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐⭐⭐⭐⭐
◼ Iran - Nowa Zelandia2:2 (1:1)
0:1 – Just, 7 min, 1:1 – Rezajan, 32 min, 1:2- Just , 55 min, 2:2 – Mohebi, 64 min.
IRAN: Beiranwand – Rezejan, Khalizadeh, Nemati, Mohammadi – Mohebi, Ghoddos (65. Hajisafi), Ezatolahi, Jusefi (46. Ghaedi) – Moghanlou (53. Alipour), Taremi (80. Hosseinzadeh). Trener Emir GHALENOEI.
NOWA ZELANDIA: Crocombe – Payne (78. Elliot), Surman, Boxall, Cacace (68. Old) – Bell, Stamenić (90. Bindon) – McCowatt (68. Thomas), Singh (90+2 Randall), Just – Wood. Trener Darren BAZELEY.
Sędziował Maurizio Mariani (Włochy). Widzów 70 108. Żółta kartka: Hajisafi.
Piłkarz meczu – Henry JUST.
