Postawi klub na nogi

Aktualne władze Pogoni Szczecin są prawie pewne, że w lutym dojdzie do zmiany w strukturze właścicielskiej klubu. Znalazł się nowy inwestor.

Prezes Pogoni Jarosław Mroczek zapewnia, że znalazł odpowiedniego inwestora. Fot. PAP/Jerzy Muszyński

POGOŃ SZCZECIN

Na przełomie grudnia i stycznia wydawało się, że Pogoń Szczecin będzie bliska zmiany właściciela. W środowisku „Dumy Pomorza” pojawiła się postać Alexa Haditaghiego, potencjalnego inwestora, który jest kanadyjskim biznesmenem pochodzenia irańskiego. Miał on zbawić klub, który nie może poradzić sobie z długami. Sprawa wydawała się przesądzona, sam zainteresowany publicznie zapewniał, że ma zamiar zainwestować w klub miliony, a dzięki temu Pogoń miała wygrać walkę z zadłużeniem. Tymczasem na ostatniej prostej negocjacje nie wypaliły. Na początku roku Pogoń wydała oświadczenie, w którym jasno stwierdziła, że odrzuca możliwość współpracy z Alexem Haditaghim. Zakończone zostały jakiekolwiek rozmowy z przedsiębiorcą, ponieważ ten nie był w stanie zagwarantować spłaty klubowych długów oraz z uwagi na brak wiarygodności potencjalnego nowego właściciela. Haditaghi publicznie odpowiadał na oświadczenie w sprawie braku porozumienia w trakcie procesu negocjacji, ale najważniejsze jest to, że do sprzedaży akcji nie doszło. Sytuacja Pogoni nie uległa więc zmianie - nadal boryka się ona z problemami finansowymi.

Zabrakło sukcesu

Prezes klubu Jarosław Mroczek razem z przewodniczącym rady nadzorczej Tomaszem Brzozowskim oraz dyrektorem ekonomicznym Piotrem Derkowskim zdecydowali się na zorganizowanie konferencji prasowej, na której mieli zaprezentować, jak wyglądają finanse w klubowej kasie. Podczas wtorkowego spotkania z mediami zaprezentowano bilans budżetu za okres 2024/25. Dowiedzieliśmy się, że spółka zanotowała stratę w wysokości 8,8 mln złotych, a rok wcześniej strata wynosiła ponad 27 milionów złotych. Przewodniczący rady nadzorczej Pogoni Tomasz Brzozowski przyznał, że Pogoń wyszłaby na plus, gdyby zespołowi udało się osiągnąć sukces sportowy. – Za wygranie finału Pucharu Polski dostalibyśmy 9 milionów złotych. Do tego sam start w europejskich pucharach oznaczał kolejne 4 miliony złotych. Natomiast za zajęcie trzeciego miejsca w lidze byłyby kolejne pieniądze – wyliczał przewodniczący. Plan budżetowy zakładał, że drużyna sukces osiągnie, a realia były takie, że przegrała w finale Pucharu Polski z Wisłą Kraków, a w ekstraklasie zajęła czwartą lokatę.

50 milionów pod kreską

Podczas konferencji prasowej zarzucono więc władzom Pogoni niegospodarność, która wynikała z planowania budżetu z perspektywy potencjalnego sukcesu sportowego, którego nie udało się osiągnąć. – Zarządzaliśmy ryzykiem, sądząc, że sukces sportowy uda się osiągnąć. Jesteśmy poniekąd ofiarą podążania za sukcesem. Zbudowaliśmy droższą drużynę, żeby coś osiągnąć. Można było zbudować tańszy skład i nie podążać za trofeami – tłumaczył Brzozowski. W efekcie długi Pogoni Szczecin sięgają aktualnie prawie 50 milionów złotych. 30 milionów z tego to pożyczki długo- i krótkoterminowe. Pozostała część zadłużenia to zobowiązania, które należy spłacić natychmiastowo. Pieniędzy jednak brakuje. Kilka dni temu szczeciński klub otrzymał wsparcie ze środków samorządowych w wysokości 4,5 miliona złotych. W ramach tej dotacji klub może przeznaczyć fundusze na wynagrodzenie sztabu szkoleniowego, wypłaty dla pracowników administracyjnych, utrzymanie obiektu sportowego oraz na organizację wydarzeń sportowych.

Na początku roku głośno było o strajku szczecińskich piłkarzy, którzy nie wyszli na trening z powodu opóźnień w wypłacie wynagrodzeń. Podczas konferencji poinformowano, że wypłaty dla zawodników są regulowane, opóźnienie wynosi co najwyżej miesiąc, więc klub nie jest zagrożony licencyjnie.

Nowy inwestor!

Tymczasem przekazano, że znalazł się kolejny podmiot zainteresowany inwestycją w szczeciński klub. Na razie nie poinformowano oficjalnie, skąd pochodzi potencjalny nowy właściciel, ani czym się zajmuje. Otrzymaliśmy natomiast zapewnienie, że rozmowy z inwestorem są zaawansowane. – Wydaje nam się, że znaleźliśmy inwestora, który postawi klub na nogi, a do tego sprawi, że będzie on mocniejszy i będzie walczył o sukcesy. Znamy jego potencjał finansowy – przekazał prezes Jarosław Mroczek, który dodał, że na 99 procent Pogoń zostanie sprzedana. 31 stycznia dowiemy się, kto będzie nowym właścicielem klubu. Właśnie wtedy odbędzie się nadzwyczajne walne zgromadzenie akcjonariuszy Pogoni Szczecin. Do zmiany w strukturze właścicielskiej klubu ma dojść między 31 stycznia a 15 lutego.

Kacper Janoszka