POSTAĆ KOLEJKI
ALEKSANDAR CIRKOVIĆ
Trzy gole i 4 asysty to dorobek Cirkovicia w 15 występach w ekstraklasie. Fot. Piotr Matusewicz/Press Focus
Najefektowniejsze zwycięstwo minionej kolejki miało miejsce na samym jej początku. Lechia rozbiła u siebie liderującą wówczas Jagiellonię, a jej ofensywa hulała aż miło. Jednym z jej wiodących ogniw był zdobywca dwóch z trzech bramek, Aleksandar Cirković. Przyszedł do Gdańska na wypożyczenie z Ferencvarosu późno, już we wrześniu, i po kilkutygodniowej adaptacji radzi sobie coraz to lepiej! Dublet z „Jagą” tylko to potwierdził.
– To był nasz bardzo dobry mecz. Jagiellonia gra najlepszy futbol w lidze, ale zagraliśmy świetnie taktycznie. Zrobiliśmy wszystko, o czym rozmawialiśmy w szatni. Zasłużyliśmy na zwycięstwo, a oni nie mieli szans! – świętował Cirković po spotkaniu.
24-latek przebył długą drogę, aby trafić nad Bałtyk. Choć urodził się na terenie dzisiejszej Serbii, od młodości w piłkę uczył się grać w Austrii. Kiedy zaś wszedł w seniorski futbol, prawie co okienko był bohaterem transferu – grał trochę w ojczyźnie, trochę w Rosji, liznął Hiszpanii. Najlepiej prezentował się w ekipie dobrze naszym klubom znanej – Backa Topola. Jesienią 2024 w jej barwach mierzył się w Lidze Konferencji z Legią, a kolejnej zimy za 2 miliony euro kupił go Ferencvaros.
Na Węgrzech niczego specjalnego jednak nie pokazał, więc klub postanowił wypożyczyć go do Lechii. Tam się rozkręca i... być może zostanie na dłużej. – Na razie nic mi w tej sprawie nie wiadomo, nie zapadła żadna decyzja. Dowiemy się za jakiś czas. Skupiam się na grze, ale dobrze czuję się w Gdańsku, w ekstraklasie. Musimy jednak porozmawiać i... czas pokaże – zdradził po pokonaniu Jagiellonii.
(PTub)
