POSTAĆ KOLEJKI
KAMIL GROSICKI
Kapitan Pogoni zdobył pierwsze bramki w tym roku kalendarzowym! Fot. Daniel Trzepacz/Press Focus
Rola „Grosika” w Pogoni wyraźnie zmalała. Choć w styczniu przedłużył kontrakt na lukratywnych warunkach, mimo dużych transferów nadal sytuując się na czele listy płac, to ławka rezerwowych stała się jego naturalnym środowiskiem. Nic dziwnego. W końcu mowa o zawodniku 38-letnim, który... czekał na gola od 9 listopada 2025! Niemal rok! Przełamanie przyszło w miniony weekend, w szalonym spotkaniu z Radomiakiem, gdy 101-krotny reprezentant Polski nie tylko przerwał fatalną serię, ale pokonał bramkarza rywali dwukrotnie!
– To dla mnie wielki dzień – mówił Grosicki po ograniu Radomiaka, przyznając, że miał łzy w oczach. – Jestem doświadczonym zawodnikiem, od tylu lat gram w piłkę, ale na ten moment naprawdę bardzo czekałem. Ostatnie miesiące były dla mnie ciężkie, ale warto było czekać na tę chwilę przed własnymi kibicami i słyszeć, jak po raz kolejny skandują moje nazwisko. Mimo swoich lat i doświadczenia czułem ogromne wzruszenie. Cieszę się, że wygraliśmy, bo ostatecznie to wynik jest najważniejszy – podkreślił faktyczny kapitan Portowców.
Nie ma co ukrywać, że jego wkład w obiecujące wyniki Szczecinian był w tym sezonie znikomy (szczególnie za takie pieniądze, jakie ma wpisane w kontrakcie), ale Grosicki pokazał, że może być jeszcze z niego pożytek. A pokazywać to musi, bo jego kontrakt wygasa po sezonie i raczej nie da rady aktywować automatycznej klauzuli przedłużenia wynikającej z liczby rozegranych minut. Niezależnie jednak od tego – Pogoń nie planuje zostawić go na lodzie, choć... pewnie na innych warunkach.
(PTub)
