POSTAĆ KOLEJKI
ADAM ZRELAK
Adam Zrelak w tym sezonie zdobył trzy gole. Fot. Mateusz Sobczak/PressFocus
W Katowicach jest bardzo lubiany, bo już nie raz udowadniał, że po prostu potrafi grać w piłkę. Jego największym problemem w ostatnich kilkunastu miesiącach był pech. W listopadzie 2024 doznał poważnej kontuzji stawu skokowego. Przez to pauzował niemal do końca poprzedniego sezonu. Powikłania po kontuzji ciągnęły się za nim także do początku trwających rozgrywek, ale w końcu zaczął grać regularnie. I choć do stolicy województwa śląskiego sprowadzono Macieja Rosołka oraz Ilję Szkurina, a przez chwilę wypożyczony z Górnika był Aleksander Buksa, to Zrelak nie ma sobie równych. Gdy tylko jest zdrowy, jest numerem jeden w ataku GieKSy. Może w tym sezonie nie zdobył wielu bramek, ale gdy tylko trzeba pomóc zespołowi, on zawsze jest na miejscu. Gdy trafia do siatki, GKS wygrywa i ta zależność potwierdziła się także w minioną sobotę. Wpisał się na listę strzelców, uderzając głową. Oszukał dwóch wyższych od siebie obrońców Pogoni i świetnym strzałem wykończył podanie Borjy Galana. Później przyczynił się także do podwyższenia prowadzenia, bo to on asystował przy trafieniu Bartosza Nowaka. Jest więc gwarancją spokoju i solidności w szeregach GKS-u. W Katowicach wierzą, że w końcu uśmiechnie się do niego szczęście, że nie będzie musiał co chwilę pauzować z powodu problemów urazów czy chorób (w tym sezonie dopadł go COVID-19!). Jeśli życzenie fanów się spełni, Zrelak wiosną powinien nie raz uszczęśliwić ich golem.
(kaj)
