Posada za awans
Z Bytomia popłynęły wyrazy wsparcia dla Łukasza Tomczyka, który został zwolniony z Rakowa. – To nie moment, by rozmawiać o jego ewentualnym powrocie do nas – mówi jednak dyrektor beniaminka. Zresztą Polonia nie musi w tej chwili rozpaczliwie szukać trenera, bo Wojciech Mróz wygrywa!
Momenty ekscytacji są nieliczne; z reguły Wojciech Mróz dość spokojnie i analitycznie obserwuje poczynania podopiecznych na murawie. Fot. PAP / ArtService
POLONIA BYTOM
Przy Piłkarskiej znaleziono w końcu lekarstwo na wiosenne zmęczenie piłkarzy wicemistrza pierwszoligowej jesieni. Zawodnicy Polonii przed trybuną „ultrasów” wyjątkowo długo fetowali poniedziałkową wygraną ze stołeczną imienniczką. I trudno się temu dziwić: to było pierwsze w tym roku (!) zwycięstwo Niebiesko-czerwonych przed swoją publiką.
Powrót do marzeń
Mecz dwóch Polonii odbywał się w Bytomiu niejako „w cieniu” wcześniejszej informacji o rozstaniu Łukasza Tomczyka – współtwórcy awansu Bytomian do pierwszej ligi – z Rakowem. Nic dziwnego, że wiele osób na stadionie – również w gronie byłych polonistów, jak zwykle tłumnie obserwujących występ następców – zadawało sobie pytanie o przyszłość... Wojciecha Mroza. Kilka tygodni temu zastąpił on Patryka Czubaka, którego przygoda z Polonią okazała się nieudana (sześć gier, bez zwycięstwa). I choć początki też miał niekoniecznie skuteczne, dwa ostatnie spotkania jego podopieczni wreszcie wygrali i... wrócili do marzeń o udziale w barażach o ekstraklasę. A to ważne dla szkoleniowca: co prawda nie ma jeszcze licencji UEFA PRO, ale jest dlań ścieżka umożliwiająca w nowym sezonie dalszą pracę w Bytomiu. To.... awans do ekstraklasy. - Mówiąc przewrotnie, trener Mróz walczy o posadę. Regulacje PZPN pozwalają na dalszą pracę po ewentualnym awansie – mówił w poniedziałek dyrektor sportowy Polonii, Tomasz Stefankiewicz, przed kamerami TVP Sport.
Wiedza, wyczucie, szczęście
Obecny opiekun zespołu w poniedziałek pokazał dobitnie, że wiedzy, wyczucia i.... szczęścia mu nie brak. Ładnych kilkanaście minut cierpliwie i bez emocji wysłuchiwał nawoływań z trybun do przeprowadzenia zmian w zespole. Zrobił je w końcu w momencie – jak się okazało – najwłaściwszym: to duet zmienników, którzy dostali od niego dziewięć minut, przeprowadził akcję na wagę wygranej. - To człowiek stąd, który podniósł ten zespół. Pracuje w klubie od wielu lat, łapał warsztat pod okiem bardzo dobrych fachowców. Jego praca to kontynuacja myśli szkoleniowej klubu, myśli Łukasza Tomczyka. Jasno mogę zadeklarować, że jeśli Polonia będzie grać w ekstraklasie, Wojciech Mróz pozostanie trenerem – podkreślał Stefankiewicz.
Długa lista kursantów
Jeśli awansu nie będzie, Polonia zmuszona zostanie do zastąpienia Mroza posiadaczem licencji UEFA PRO, albo przynajmniej uczestnikiem uruchomionej właśnie edycji stosownego kursu w Szkole Trenerów PZPN. To ostatnie zastrzeżenie jest ważne, bo jego słuchaczami są m.in. Tomczyk, Czubak i Tomasz Kuźma (obecnie Podhale Nowy Targ), wskazywany przez dyrektora Polonii jako potencjalny kandydat na nowego trenera. Na liście uczestników kursu znajdziemy wszakże również nazwisko Macieja Patyka, który dziś pracuje w sztabie Polonii. Będą więc mieć Bytomianie „swojego” człowieka ze stosownym „papierem” - w razie niepowodzenia rozmów z innymi trenerami. Duet Patyk – Mróz u steru? Kto wie...
Drzwi szeroko otwarte
A powrót Łukasza Tomczyka? W Bytomiu nie kryją, że byli i są z nim w stałym kontakcie. - Ale to nie jest dobry moment, żeby mówić o jego ponownym zatrudnieniu w naszym klubie. Myślę, że potrzebuje on chwili wytchnienia i spokoju, choć oczywiście drzwi w Bytomiu nigdy nie zostały przed nim zamknięte – Tomasz Stefankiewicz zapewniał o wsparciu dla byłego już szkoleniowca Rakowa, i nie krył zdziwienia decyzją władz częstochowskiego klubu. Podobnie zresztą jak... Wojciech Mróz. - Wiedząc, ile energii, czasu i życia poświęca na piłkę trener Tomczyk, tak najzwyczajniej w świecie, po ludzku, jest mi przykro z tego powodu – komentował wieści płynące spod Jasnej Góry. I krótko odpowiadał „Tak!” na pytanie, czy widziałby siebie w roli współpracownika tego szkoleniowca, gdyby tenże wrócił do Bytomia.
Trzy kroki do marzeń
Na razie jednak Mróz pracuje na swój osobisty rachunek. Przed jego zespołem jeszcze mecz z bliskim awansu Śląskiem Wrocław. To spotkanie przedzieli dwa wyjazdy do drużyn walczących o utrzymanie: Znicza i Stali Mielec. Ewentualne trzy zwycięstwa (a Polonia jesienią tych rywali pokonała) niespodziewanie może otworzyć Bytomianom drogę do baraży.
Dariusz Leśnikowski
