Porażka i transferowa niespodzianka
Osłabione Zagłębie przez trzy kwarty dzielnie stawiało opór faworytkom z Aten.
Aleksandra Kuczyńska (z prawej) kontra Anna Stamolamprou ze zwycięskiego Panathinaikosu. Fot. PAP/Art Service
To był pierwszy mecz 1/4 finału. Sosnowiczanki nadal musiały sobie radzić bez Matei Tadić, która dochodzi do zdrowia po kontuzji kolana, oraz chorej Catherine Reese. Wśród rezerwowych zawodniczek pojawiła się Eve Wembanyama, o której możliwym transferze informowaliśmy, ale jej występ nie wchodził jeszcze w grę. Francuzka, siostra słynnej gwiazdy NBA, najprawdopodobniej zadebiutuje w zespole z Sosnowca podczas sobotniego meczu z drużyną z Gorzowa Wielkopolskiego.
Greczynki, które w swoje lidze poniosły w tym sezonie zaledwie jedną porażkę, zaczęły od szybkiego prowadzenia 9:0 i zanosiło się na mecz bez historii. Ambitnie grające sosnowiczanki nie zamierzały jednak ułatwiać sprawy rywalkom i robiły, co mogły, aby dotrzymywać kroku faworytkom.
Do przerwy Panathinaikos prowadził różnicą 11 punktów, ale miejscowe nie miały się czego wstydzić. Na pochwały zasłużyła m.in. Nina Micek. 18-latka dała dobrą zmianę, zdobyła siedem punktów i zaliczyła cztery asysty.
Grające na luzie miejscowe dzięki dwóm „trójkom" Natalii Kurach oraz Sydney Taylor w połowie trzeciej kwarty doprowadziły do stanu 45:48 i na ławce Greczynek zrobiło się nerwowo. W końcówce trzeciej kwarty sprawy w swoje ręce wzięła najskuteczniejsza w ekipie rywalek Feyonda Fitzgerald i Panathinaikos powiększył przewagę.
Z minuty na minutę osłabione Zagłębie traciło impet i przewaga rywalek rosła. Czwartą kwartę Panathinaikos wygrał 22:4 i cały mecz 76:49. – Suchy wynik nie oddaje tego, co działo się na parkiecie. Dopóki były siły, dziewczyny postawiły się bardzo mocnej drużynie. Można gdybać co by było, gdyby grały Matea i Cate. Dziewczyny pokazały charakter, był moment w trzeciej kwarcie gdy ławka grecka się zagotowała, bo widać było, że nie spodziewali się takiej postawy z naszej strony. Jestem zbudowany tym jak zespół walczył, jak pokazał charakter. Pamiętajmy, że to co najważniejsze w sezonie dopiero przed nami – powiedział po meczu opiekun Zagłębia, Piotr Gliniak. Rewanż za tydzień w Atenach.
◼ MB Zagłębie Sosnowiec – Panathinaikos Ateny 49:76 (17:26, 16:18, 12:10, 4:22)
Stan rywalizacji 0-1
SOSNOWIEC: Taylor 17 (3x3), Kuczyńska, Kurach 8 (1x3), Niedźwiedzka 4, Pyka 9 (2x3) – Burliga 4, Jackowska, Micek 7 (1x3). Trener Piotr GLINIAK.
Grupa K
◼ Energa Trefl Sopot - Falco Vulcano Energia KC Szombathely 79:86 (16:27, 25:18, 23:23, 15:18)SOPOT: Kacinas 19 (5x3), Zapała 12, Goins, Addae-Wusu 10, Schenk 10 (2x3) - Kiejzik 2, Nowicki 3 (1x3), Suurorg 12 (2x3), Witliński 6, Cowels 5. Trener Mikko LARKAS.
Grupa A
◼ Umana Reyer Wenecja - Śląsk Wrocław 103:76 (31:21, 24:23, 22:18, 26:14)WROCŁAW: Urbaniak 7, Penava 11 (2x3), Sternicki, Gray 15 (1x3), Sanon 12 (2x3) - Nunez 12 (2x3), Wiśniewski 4, Kulikowski, Kirkwood 2, Coleman-Jones 10 (2x3). Trener Ainars BAGATSKIS.
