Porażka honorowa

Włókniarz w starciu z mistrzami Polski spisał się o niebo lepiej niż tydzień wcześniej z Motorem, ale i tak przegrał...

Torunianie w Częstochowie wypracowali wystarczającą przewagę. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus

PGE EKSTRALIGA

Biorąc pod uwagę potencjał obu drużyn, wygrana Torunian pewna była już przed meczem, ale tym razem kibice w Częstochowie mogli liczyć na ciekawe wyścigi i momentami naprawdę wyrównaną walkę ze strony gospodarzy.

Czeski błąd

Mogło być jeszcze lepiej, bo w czwartym biegu po świetnym starcie Sebastian Szostak zamknął po szerokiej Mikkela Michelsena, przez cztery okrążenia skutecznie odpierał ataki Duńczyka i mógł się cieszyć z „trójki” w programie. Później trzeba ją było jednak skreślić, bo zawodnik… wyjechał do biegu ze złym numerem startowym! Sędzia Michał Sasień nie miał innego wyjścia – musiał odebrać punkty zawodnikowi i zmienić wynik z 3:3 na 1:5. - Nie chcę o tym za dużo mówić, zostawię dla siebie, jak to się potoczyło i tyle… Na pewno może to podłamać, tym bardziej że mam trudny początek sezonu. Staram się i chciałbym, żeby efekty były lepsze – mówił zasmucony zawodnik U-24. - Niedopatrzenie z naszej strony. Sebastian nie sprawdził, ja nie sprawdziłem, kierownik nie sprawdził i stało się – dodał trener Mariusz Staszewski.

Ogromną przesadą byłoby powiedzenie, że to zdarzenie przesądziło o losach meczu, ale z pewnością podłamało drużynę, która przecież w kilku biegach podjęła walkę ze zdecydowanie silniejszym przeciwnikiem. Choćby w dziewiątym, gdy Rohan Tungate z Szostakiem wyszli na podwójne prowadzenie z Patrykiem Dudkiem i Robertem Lambertem. Skończyło się na 4:2 dla Apatora. - Rohan nie popatrzył na mnie, wywiózł mnie pod płot i co miałem zrobić? Szkoda, że tak to wygląda, mało kto na siebie patrzy i jest walka między sobą, ale może tak trzeba… - komentował wyraźnie podminowany Szostak.

Jest lepiej, ale…

Dwa biegi później Włókniarz dopiął swego, wygrywając pierwszy raz w tym sezonie 5:1 za sprawą wspomnianego Tungete’a oraz Jakuba Miśkowiaka. W drugiej części meczu Torunianie dali odpocząć poobijanemu w lidze duńskiej Michelsenowi, ostatni bieg juniorowi oddał Emil Sajfutdinow i skończyło się honorową - z perspektywy częstochowskiej – szesnastopunktową porażką. - Do wygranej nam jeszcze daleko, więc dajemy pojeździć wszystkim, bo będą nam potrzebni w najważniejszych meczach. Widać, że jest trochę lepiej, ale daleko do tego, czego bym sobie życzył. Zaprezentowaliśmy dziś poprawną jazdę. Jaimon Lidsey miał słaby początek, ale potem się pozbierał. Liczę też, że Kuba Miśkowiak z czasem na swoim torze będzie spisywał się lepiej. Cieszę się z wygranej 5:1 w biegu jedenastym, ale szkoda dziewiątego. Przegadaliśmy to i mam nadzieję, że od następnego meczu wszyscy będą patrzeć na kolegę z drużyny. Nie czarujmy się, Lublin i Toruń są poza naszym zasięgiem, ale są w tej lidze rywale, z którymi jesteśmy w stanie wygrać – podsumował szkoleniowiec.

Pracowałem tu za darmo

W drużynie Apatora brylował szczególnie Emil Sajfutdinow, który zdobył płatny komplet punktów. W przeszłości Rosjanin z polskim paszportem reprezentował barwy Włókniarza. - Ścieżki nadal znam, dziś akurat dało się jeździć po szerokiej, tor pozwalał napędzić motocykl, można się było cieszyć jazdą. Widać, że Lwy w tym sezonie mają pod górkę, ale chyba już znalazły coś, co pozwala im walczyć. Zawsze mówiłem, że w Częstochowie było fajnie. Wiadomo jak to się skończyło. To nie jest tak, że zapomniałem, że pracowałem tu za darmo, bo to siedzi we mnie. Ten stadion jednak bardzo lubię. Szkoda że kibiców było tak mało, bo zawsze robili fajny show. Tak mało fanów nie było chyba nigdy, może jedynie w pandemii, gdy jeździliśmy przy pustych trybunach – podsumował spotkanie Sajfutdinow.

◼ Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – PRES Grupa Deweloperska Toruń 37:53

CZĘSTOCHOWA: Tungate 10+1 (2, 2, 2, 2*, 2), Szostak 1+1 (w, 1*, 0, 0), M. Hansen 6+2 (0, 1*, 2, 2, 1*), Miśkowiak 8+2 (1, 2, 1*, 3, 1*), Lidsey 8 (0, 1, 3, 2, 2), Ciurzyński 2+1 (1*, 1, 0), Ludwiczak 2 (2, 0, 0), Grzelak ns.

TORUŃ: Dudek 12+1 (3, 2*, 3, 1, 3), Lambert 13 (3, 3, 1, 3, 3), Bloedorn 3+1 (1, 0, 1*, 1), Michelsen 8 (3, 3, 2, -, -), Sajfutdinow 11+1 (2*, 3, 3, 3, -), Kawczyński 5+1 (3, 2*, 0, 0), Duchiński 1 (0, 0, 1), Heiselberg 0 (0, 0).

Mariusz Rajek

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się