Pora na zakapiora!
Oskar Pietuszewski już trenuje z kadrowiczami Jana Urbana. Czy selekcjoner zdecyduje się postawić na niego od pierwszej minuty w meczu z Albanią?
Oskarowi Pietuszewskiemu presja związana z orzełkiem na piersi niestraszna! Fot. Mateusz Sobczak / Press Focus
Może tak być – Jan Urban krótko i treściwie odpowiedział na takie właśnie pytanie, postawione mu na poniedziałkowej konferencji. I przypomniał, że nie będzie mógł w Warszawie skorzystać z Nicoli Zalewskiego. A to każe wziąć pod uwagę możliwość gry debiutanta od pierwszej minuty.
Facet z odciętym układem
- Czy wytrzymałby presję? - Jacek Chańko, inny białostoczanin, z występem w reprezentacji Polski i latami gry w ekstraklasie, zastanawia się wyłącznie przez ułamek sekundy. – On ma silną psychikę. Sprawia wrażenie kogoś, kto ma zupełnie... odcięty układ nerwowy – tłumaczy. – Jestem pewien, że trener Urban będzie potrzebował takiego nieobliczalnego zawodnika. który sam potrafi zrobić „coś”, zwłaszcza w chwili w niemocy drużyny.
- „Oski” to... kawał piłkarskiego zakapiora – wtóruje mu były trener Pietuszewskiego, Jacek Bayer (rozmowa – poniżej).
Świetna reklama
Mocno entuzjastyczna oczywiście to oceny, ale raczej nie na wyrost: popisy „Pietucha” w Porto zostały przecież zauważone w całej Europie. - Pięknie chłopak gra, świetną reklamę polskiej piłce robi – mówi „Sportowi” Flavio Paixao. Portugalczyk, wciąż jeszcze (choć już wespół z Jesusem Imazem) najlepszy cudzoziemski snajper ekstraklasy, na co dzień mieszka w Polsce, ale uważnie na ligę w ojczystym kraju. - Fajnie, że dostał powołanie. Myślę, że debiut go nie ominie – dodaje.
Nietuzinkowy, z nonszalancją
Pietuszewski do Warszawy dotarł dopiero w poniedziałkowy wieczór, wespół z kolegami z FC Porto. Już wcześniej jednak – zaocznie - stał się jednym z bohaterów konferencji prasowej otwierającej zgrupowanie. To o niego długo i obszernie pytano kapitana Biało-czerwonych. A ten nie zbywał ich półsłówkami. - Ma talent i predyspozycje, by się rozwijać. To wielka korzyść dla reprezentacji, że pojawił się kolejny piłkarz, nietuzinkowy, który może wejść i z pewną nonszalancją zaprezentować swoje umiejętności – komentował „eksplozję talentu” nastolatka Robert Lewandowski. - Oby takich zawodników było jak najwięcej – dodawał.
Pośpiech nie jest wskazany
Napastnik Barcelony przypomniał zarazem, że nastolatek jest dopiero u progu wielkiej kariery. - My lubimy w Polsce bardzo szybko podniecać się każdym talentem. Tymczasem lepiej jest zachować chłodną głowę – podkreślał „Lewy”. - W piłce pośpiech nie jest wskazany. Nieprzypadkowo funkcjonuje w niej powiedzenie „im szybciej zaczynasz, tym szybciej kończysz”. W futbolu – jak w życiu – różnica między 17-latkiem a 21-latkiem jego tak naprawdę gigantyczna - zaznaczał kapitan Biało-czerwonych, odwołując się choćby do klubowej współpracy ze starszym od Polaka o niespełna rok Lamine'm Yamalem. Hiszpańskie media przywoływały niejednokrotnie obrazki swoistej „opieki”, jaką Lewandowski roztaczał nad młodszym niemal o 20 lat skrzydłowym Barcy. - Nie wiem, czy Oskar potrzebuje takiej opieki. Ale jeśli będzie potrzebować jakiejś rady, to z chęcią mu jej udzielę, spróbuję coś podpowiedzieć. Każdy piłkarz, który wchodzi do reprezentacji, może liczyć na moje wsparcie. Na boisku i poza nim - zapewniał nasz supersnajper.
Dal.
Cudowne dzieciaki
We wtorkowe przedpołudnie portal goal.com opublikował tradycyjny coroczny ranking 50 największych nastoletnich talentów piłkarskich. Pod uwagę wzięto zawodników urodzonych po 1 stycznia 2007. Triumfatorem został Lamine Yamal, trzecie miejsce zajął inny gracz Blaugrany, Pau Cubarsi, rozdzielił ich zaś Brazylijczyk Estevao z Chelsea. Na liście znalazł się też Oskar Pietuszewski, umieszczony przez autorów na 45. miejscu. „Wraz ze zbliżającą się emeryturą Roberta Lewandowskiego, polska piłka nożna woła o nowego bohatera. Oto Oskar Pietuszewski, który był na radarach wielu czołowych europejskich klubów jeszcze przed debiutem w Porto. Wychowanek akademii Jagiellonii był łączony z Arsenalem, Manchesterem City i Bayernem Monachium, zanim przeniósł się do Portugalii. 17-letni skrzydłowy szybko udowodnił, dlaczego był tak pożądany, strzelając i asystując lidze portugalskiej, i zdobywając wręcz oszałamiającego solowego gola w marcowym meczu z Benficą. Mówi się, że kluby takie jak Liverpool i Chelsea będą ustawiać się w kolejce po niego”.
Dal.
