Popis naszego Jordana
W oficjalnym debiucie w kadrze Jordan Loyd zaprezentował się z bardzo dobrej strony!
Jordan Loyd zdobył 20 punktów i przyczynił się do wygranej Polski nad Szwecją. Fot. PAP/Jarek Praszkiewicz
REPREZENTACJA POLSKI
Nasza kadra w czwartek przyleciała do Katowic. Reprezentacja Szwecji na Śląsku zameldowała się w sobotę. W tym samym dniu rozegrano pierwszy mecz sparingowy. Bez widzów. Niespodziewanie wygrali goście. Szwecja zaskoczyła od samego początku, po pierwszej kwarcie miała już 10 pkt zaliczki. Potem przyjezdni utrzymywali prowadzenie, ostatnią kwartę zaczęli z 9 „oczkami" prowadzenia. Nasz zespół nie był w stanie tego odrobić. - To był kolejny bardzo cenny trening. Nie chodzi ani o wynik, ani minuty zawodników. W tym starciu limitowany czas mieli choćby Mateusz Ponitka, Jordan Loyd, Andrzej Pluta czy Olek Balcerowski. W trakcie pojedynków dużo zmieniamy i mieszamy, chcąc uzyskać pożądane rezultaty - mówił po spotkaniu trener Igor Milicić.
W drużynie Szwecji koncertowo zagrał Pelle Larsson, na co dzień zawodnik Miami Heat. 24-latek był tego popołudnia nie do zatrzymania, zdobył aż 32 punkty.
Najgorsze wiadomości dla Polski nadeszły jednak w niedzielę przed południem. Jeremy Sochan jest kontuzjowany i opuszcza zgrupowanie!
Niedzielny rewanż ze Szwedami odbywał się już z udziałem publiczności. Do Spodka przyszło około 3200 widzów. Sochan z zespołem odśpiewał hymn, potem z ławki wspierał kolegów. Nasza drużyna lepiej rozpoczęła, tym razem pierwsza kwarta należała do Polaków. Z bardzo dobrej strony pokazał się w tym okresie Jordan Loyd. Naturalizowany Amerykanin z AS Monaco czuł się na parkiecie Spodka dobrze - dwie trójki, jeden rzut z półdystansu, 100-procentowa skuteczność po I kwarcie! Brawa od kibiców w pełni zasłużone.
Polacy cały czas prowadzili, najwyższa przewaga wynosiła siedem punktów, ale cały czas czuli oddech rywali na plecach. Do przerwy było tylko jedno „oczko" zaliczki Biało-czerwonych.
W trzeciej kwarcie trwał samotny pojedynek Loyda z całą grupą Szwedów. Amerykanin z polskim paszportem wyraźnie odstawał od reszty zawodników na boisku - świetnie prowadził piłkę, a przy rzutach mylił się naprawdę rzadko. Po trzech kwartach miał na koncie 20 punktów, podczas gdy następny w kolejności Dominik Olejniczak połowę tego dorobku. Goście tymczasem krok po kroku odrabiali straty, a w trzeciej kwarcie wyszli na prowadzenie (52:48). Numerem jeden w ich szeregach był wspomniany wcześniej Larsson, dobrze grał Tobias Borg i znany z polskiej ekstraklasy Viktor Gaddefors.
W ostatniej kwarcie mecz był szalenie zacięty, bo choć to spotkanie towarzyskie oba zespoły bardzo chciały wygrać. Na finiszu więcej zimnej krwi zachowali Polacy - ważną trójkę 4 minuty przed końcem trafił Tomasz Gielo, kilka niezłych akcji pod koszem pokazał Aleksander Olejniczak. To wystarczyło, bo goście na finiszu popełnili kilka strat. Zwycięstwo dwoma punktami reprezentacji Polski to drugi wygrany mecz towarzyski Biało-czerwonych tego lata. W czwartek będzie mecz Polski z Gruzją w Sosnowcu.
- Staram się uczyć jak najwięcej od moich kolegów z zespołu. Gra dla reprezentacji to dla mnie nowe doświadczenie, ale bardzo mi się podoba. Nie mogę się doczekać kolejnych wyzwań. Celem na EuroBasket jest wygrywanie - niezależnie od tego, kto stanie po drugiej stronie. Byłem w kontakcie z Mateuszem Ponitką przez kilka ostatnich lat - odkąd zagraliśmy w jednym zespole. To mój bliski kolega, zawsze mieliśmy dobrą więź. Jest moim kapitanem, bardzo ułatwia wdrożenie się do drużyny - mówił Jordan Loyd.
◼ Polska - Szwecja 82:88 (17:27, 23:16, 22:28, 20:17)
POLSKA: Balcerowski 16, Olejniczak 11, Żołnierewicz 11, Sokołowski 10, Gielo 9, Pluta 8, Ponitka 6, Loyd 5, Michalak 4, Dziewa 2, Łączyński, Sternicki, Zapała.
Polska - Szwecja 74:72 (25:20, 15:17, 16:19, 18:16)
POLSKA: Pluta 6 (1x3), Loyd 20 (4x3), Ponitka 11 (1x3), Gielo 4 (1x3), Balcerowski 16 (1x3) - Sokołowski 4, Sternicki, Dziewa, Łączyński, Olejniczak 12, Michalak, Żołnierewicz 1.
(p)
