Popis atakującej

Polki z trzecim zwycięstwem w rozgrywkach. W starciu z Serbią obroniły dwie piłki meczowe. Kapitalnie spisała się Julia Szczurowska.

Polki w Nankinie mają powody do zadowolenia. Fot. volleball world

LIGA NARODÓW KOBIET

Biało-czerwone w chińskim Nankinie kontynuują zwycięską passę. Turniej zaczęły od pokonania Belgii (3:2) i Czech (3:0). Z Serbkami były faworytkami. W sprawdzianie przed Ligą Narodów w turnieju towarzyskim w Genui pokonały je po efektownej grze 3:0.

Stefano Lavarini, trener naszej drużyny, w porównaniu z poprzednimi meczami zdecydował się na trzy zmiany w wyjściowym składzie. Na rozegraniu postawił na Alicję Grabkę, na przyjęciu na Julitę Piasecką, a na środku siatki na młodą Maję Koput.

Być może zmiany spowodowały, że Biało-czerwone na początku spotkania nie mogły złapać rytmu. Gra była szarpana i chaotyczna. Brakowało dokładnego przyjęcia, przez co Grabka miała spore kłopoty ze zgubieniem bloku rywalek. Serbki kontrolowały wynik. Szybko odskoczyły (9:6) i potem powiększały przewagę. W ich szeregach popisową partię rozgrywały zwłaszcza Maja Aleksić i Anja Zubić. Były bardzo skuteczne. Ta pierwsza do ofensywy dołączyła jeszcze dwa bloki i asa serwisowego. Po polskiej stronie zawodziła przede wszystkim Martyna Łukasik. Skończyła zaledwie jeden z sześciu ataków. Szybko, bo już w drugiej partii została zmieniona przez Monikę Lampkowską.

Przegrany set podrażnił nasze siatkarki. Od drugiego grały znacznie lepiej. Poprawiły się w każdym elemencie. Na wręcz niebotyczny poziom wspięła się zwłaszcza Julia Szczurowska. Nasza atakująca, która w tym roku debiutuje w kadrze, pokazała, że potencjał ma ogromny. Grała jak natchniona. Żaden blok nie był dla niej wyzwaniem. I choć Serbki skakały do niej nawet potrójnym blokiem, niewiele wskórały. Szczurowska albo go rozbijała swoją siłą, albo obijała ręce blokujących. Praktycznie w pojedynkę wygrywała z bałkańską ekipą. Jej kolejne punkty wywoływały irytację trenera Serbek, Zorana Terzicia. Podczas przerw podpowiadał swoim podopiecznym jak mają ustawić blok, ale uwagi nie przynosiły żadnego efektu. Szczurowska zakończyła spotkanie z imponującym, 35-punktowym dorobkiem. Wykonała aż 54 ataki, z których skończyła 30, co dało 56-procentową skuteczność. Dołożyła do tego 4 asy, blok oraz 8 obron.

Z każdą kolejną minutą rozwijały się też Julita Piasecka, Lampkowska i Anna Obiała. Polki wysoko wygrały sety numer dwa i trzy i wydawało się, że zamkną spotkanie w czwartym. Tymczasem nastąpiła zamiana ról. Serbki zmobilizowały się i wróciły do gry. Przede wszystkim przypomniała o sobie Aleksandra Uzelac. 22-latka od kilku lat uchodzi za wielki talent i pokazała, że ma zadatki na wielką zawodniczkę. Dzięki niej w drugiej części seta Serbki wypracowały trzypunktową przewagę (20:17). Nasze zawodniczki goniły wynik, zmniejszyły straty do punktu (20:21), ale ostatnie słowo należało do przeciwniczek. Do tie-breaka doprowadziła Uzelac.

Decydująca partia była wyrównana. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć na więcej niż dwa punkty. Pierwsze przed szansą na zwycięstwo stanęły Serbki. Miały dwie piłki meczowe, ale Biało-czerwone wyszły z kłopotów. A gdy same wywalczyły piłkę meczową od razu ją wykorzystały. Ostatnie akcje skończyła Lampkowska, przesądzają o zwycięstwie naszej reprezentacji.

Na zakończenie turnieju w Nankinie Polki zagrają w niedzielę (13.00) z Chinkami. 

(mic)

WYNIKI

Grupa 3 (Nankin)

◼ Serbia – Polska 2:3 (25:17, 19:25, 18:25, 25:22, 15:17)

SERBIA: Mirković (2), Uzelac (25), Aleksić (16), Zubić (10), Ivanović (6), Kurtagić (9), Gocanin (libero) oraz Tica (8), Antonović, Perović, Osmajić (2). Trener Zoran TERZIĆ.

POLSKA: Grabka (1), Piasecka (17), Koput (7), Szczurowska (35), Łukasik (3), Obiała (10), Szczygłoska (libero) oraz Lampkowska (9), Łysiak, Wenerska, Sieradzka (5), Kecher. Trener Stefano LAVARINI.

Sędziowali: Ozan Cagi Sarikaya (Turcja) i Andrea Puecher (Włochy). Widzów 829.

Przebieg meczu
I: 10:7, 15:11, 20:13, 25:17.
II: 4:10, 13:15, 14:20, 19:25.
III: 7:10, 13:15, 15:20, 18:25.
IV: 9:10, 15:13, 20:17, 25:22.
V: 5:3, 10:9, 15:14, 15:17.

Bohaterka – Julia SZCZUROWSKA.

◼ Belgia - Czechy 0:3 (20:25, 22:25, 15:25).


Grupa 1 (Quebec)

◼  Ukraina – Niemcy 3:2 (25:21, 30:28, 14:25, 19:25, 15:13), Kanada – USA 3:0 (25:22, 25:22, 30:28).

Grupa 2 (Brasilia)

◼  Turcja – Holandia 0:3 (23:25, 17:25, 18:25), Brazylia – Dominikana 3:1 (23:25, 25:18, 25:11, 25:15).

1. POLSKA

3

3/0

7

9:4

2. Brazylia

2

2/0

6

6:2

3. Czechy

3

2/1

6

6:3

4. Serbia

2

1/1

4

5:3

5. Niemcy

2

1/1

4

5:4

6. Włochy

1

1/0

3

3:0

7. Japonia

1

1/0

3

3:1

8. Holandia

2

1/1

3

4:3

9. Kanada

2

1/1

3

4:3

10. USA

2

1/1

3

3:3

11. Chiny

2

1/1

2

3:5

12. Turcja

2

1/1

2

3:5

13. Ukraina

2

1/1

2

3:5

14. Dominikana

2

0/2

1

3:6

15. Belgia

2

0/2

1

2:6

16. Tajlandia

2

0/2

1

2:6

17. Francja

1

0/1

0

1:3

18. Bułgaria

1

0/1

0

0:3

Następne mecze: 6.06: Holandia – Włochy, Francja – USA, Tajlandia – Belgia, Chiny – Serbia, Brazylia – Bułgaria, Włochy – Turcja, Kanada – Francja, 7.06.: Niemcy – Japonia, Tajlandia – Czechy, Belgia – Serbia, Chiny – Polska, Dominikana – Holandia, Ukraina – Francja, Brazylia – Włochy, USA – Niemcy, Bułgaria – Turcja, 8.06: Kanada – Japonia. 

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się