Pomruk burzy

KOMENTARZ "SPORTU" - Paweł Czado

Takie mecze oddzielają chłopców od mężczyzn. Po piątkowych zwycięstwach Ruchu Chorzów i Warty Poznań w tabeli zaplecza ekstraklasy zrobiło się jeszcze ciaśniej. Wygrane Niebieskich i Zielonych sprawiły, że presja na piłkarzach rozgrywających sobotni pierwszoligowy mecz na szczycie - jeszcze wzrosła. Czarne Koszule, czyli Polonia Warszawa wytrzymały to lepiej. Pogoń została z niczym. Czasem, a właściwie prawie zawsze, pożądane w piłce jest przede wszystkim zwycięstwo, a nie styl. Nieważne, że pierwszy celny strzał na bramkę miał miejsce w 85 minucie... Tak właśnie zdarzyło się w tym spotkaniu, a wiadomo, kto potrafi wygrywać po golach w końcówce: Niemcy. O zwycięstwie polonistów na stadionie w Pruszkowie zdecydował więc niedługo przed końcem... niemiecki pomocnik Dave Gnaase. Mógł zresztą zdecydować niedługo... po początku, ale wtedy trafił jeszcze w słupek. Być może zdecydowały zmiany zaordynowane przez trenera Piotra Stokowca, który świetnie zna Pogoń, bo przecież wcześniej ją prowadził. To pochodzący z Cieszyna rezerwowy Kacper Kostorz zagrał decydującą piłkę.

Różnica między obiema drużynami wynosi więc obecnie ledwie jeden punkt, choć Grodzisk Mazowiecki nadal jest na czele tabeli, a mecz z Polonią mógł być jedynie zadyszką. Jeśli tak, to lider musi natychmiast wyrównać oddech, bo Niebiescy i Zieloni są już na odległość tylko trzech punktów. Z pewnością jako absolutny hit jawi się nam więc mecz w najbliższej kolejce na Stadionie Śląskim. Rozpędzający się Ruch podejmie właśnie rozkaszlany zespół z Grodziska Mazowieckiego (25 października, g. 14.30).  Z pewnością będzie się działo! Słyszę już pomruk burzy...

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się