POLSKA GUROM, czyli na tropie Pudziana
Mistrz świata Luke Littler już może zacząć się obawiać - w Nowy Rok w walce o półfinał czempionatu globu zmierzy się z rozpędzonym Krzysztofem Ratajskim!
Łagodnie uśmiechnięty Krzysztof Ratajski stawia kolejne kroki na drodze do sukcesu. Fot. IMAGO/PressFocus
MISTRZOSTWA ŚWIATA W DARTA
Krzysztof Ratajski nie zatrzymuje się. Podczas trwających mistrzostw świata w darta Polak dostarcza mnóstwo emocji widzom. Zademonstrował to w 1/16 finału, gdy w fantastycznym stylu pokonał Wesleya Plaisiera. Był o krok od porażki z Holendrem, przegrywał 1:3, a ostatecznie wygrał 4:3. Pokazał, że jest silny psychicznie, że jest w stanie sprawić niespodziankę i zajść jeszcze dalej. Dlatego gdy w drabince Ratajski trafił na Luke’a Woodhouse’a, kibice naszego reprezentanta mogli poczuć, że szansa na dostanie się do ćwierćfinału jest duża.
Anglik do tej pory nie miał okazji zmierzyć się z silnymi rywalami w mistrzostwach i Polak miał być jego pierwszą poważną przeszkodą na drodze do sukcesu. Wcześniej ani przez moment nie czuł, że zwycięstwo w danym spotkaniu jest zagrożone. Polak pokazał mu jednak, że nie jest niezniszczalny. Woodhouse był dla Ratajskiego tylko kolejną przeszkodą do przeskoczenia. 47-latek rzucał lotkami pewnie, utrzymywał stabilny poziom. Z kolei forma Anglika była sinusoidalna. W jednym legu prezentował się fenomenalnie, żeby w kolejnym kompletnie zawieść. Dzięki stabilności Polski Orzeł awansował do ćwierćfinału.
Wszystko jest możliwe
Tym samym Ratajski wyrównał swoje największe osiągnięcie podczas najważniejszego turnieju w dartowym kalendarzu. W 2021 roku sprawił, że tysiące Polaków siedziało przed telewizorami w Nowy Rok. Mierzył się ze Stephenem Buntingiem i po wyrównanej batalii przegrał 3:5. Teraz po raz drugi w karierze zagra w ćwierćfinale mistrzostw świata, a jego przeciwnikiem będzie najlepszy zawodnik na świecie, Luke Littler. 18-latek to geniusz darta, który już dwa lata temu wystąpił w finale mistrzostw. Rok temu wygrał zmagania, a teraz ma zamiar obronić tytuł. Jest w znakomitej formie i do tej pory żaden z rywali nie miał z nim większych szans. Ratajski stanie więc przed bardzo trudnym zadaniem. – To największe wyzwanie, jakie można sobie wyobrazić. To oczywiste – to najlepszy zawodnik, mistrz świata. To jednak jest sport – w darcie wszystkie jest możliwe – powiedział Polak po zakończonym starciu z Woodhousem, gdy otrzymał pytanie o najbliższe starcie z Littlerem.
1826 dni czekania
Pokonanie mistrza będzie sprawdzianem dla doświadczonego Polaka. Widać jednak po nim, że jest w odpowiedniej dyspozycji, żeby spróbować powalczyć z fantastycznym nastolatkiem z Anglii, który jest postrachem całego świata darta. Ratajski nie ukrywa, że towarzyszą mu ogromne emocje związane z turniejem. – To dla mnie coś wielkiego. Towarzyszą mi wielkie emocje. Każdy mecz podczas mistrzostw świata jest czymś ogromnym i jestem bardzo podekscytowany – stwierdził Ratajski, który na powrót do ćwierćfinału mistrzostw świata musiał czekać 1826 dni. – Złe chwile pozostawiam daleko za sobą. Nie myślę już o przyszłości. Patrzę tylko przed siebie i na najbliższy pojedynek – przekazał Polak.
Zabawy ortograficzne
Choć Littler – podobnie zresztą jak Woodhouse wczoraj – będzie mógł liczyć na wsparcie z trybun, bo turniej odbywa się w jego ojczyźnie, w Alexandra Palace w Londynie także Ratajski ma swoich fanów. Podczas wczorajszej rywalizacji realizator uchwycił jednego z fanów, który trzymał baner z napisem „POLSKA GUROM”. to hasło znane w internecie, które specjalnie pisane jest z błędem ortograficznym w momentach, gdy Polacy odnoszą sukcesy niezależnie od dziedziny; hasło narodziło się dzięki Mariuszowi Pudzianowskiemu, który po każdym zwycięstwie w zmaganiach strongman krzyczał „Polska górą!”.
Prezent urodzinowy
Mecz Ratajskiego z Littlerem odbędzie się 1 stycznia, w dniu 48. urodzin Polaka. Może on sobie sprawić najpiękniejszy prezent. Samo zwycięstwo z mistrzem świata byłoby czymś wyjątkowym, ale za wygraną idzie też pokaźna nagroda pieniężna. Jeśli Ratajski dotrze do półfinału, zgarnie 200 tysięcy funtów. W ramach turniejów PDC Ratajski w ciągu ostatnich dwóch lat zdobył nieco ponad 247 tysięcy funtów, więc nagroda jest ogromna. Światowy ranking jest budowany na podstawie pieniężnych wygranych, więc w przypadku wygranej z Littlerem Ratajski awansuje do TOP 20. Mistrzostwa zaczynał na 37. miejscu, w tej chwili jest 28. w rankingu aktualizowanym na żywo.
Kacper Janoszka
◼ Luke Woodhouse - Krzysztof Ratajski 2:4
100 000 FUNTÓW zarobił Krzysztof Ratajski za awans do ćwierćfinału MŚ
