Polonia jeszcze nie przegrała baraży

Zimowa zmiana na ławce była dość brutalna i nowy szkoleniowiec potrzebuje czasu. Ale wierzę, że zespół wkrótce się obudzi - przekonuje były piłkarz Królowej Śląska Dietmar Brehmer.

Piłkarze Polonii potrzebują się szybko wyplątać… Fot. Radosław Makuch / Press Focus

POLONIA BYTOM

Jest jednym z tych byłych piłkarzy Polonii, którzy zagrali w ostatnich jak dotąd pierwszoligowych derbach z Ruchem na stadionie w Bytomiu – wtedy jeszcze na monumentalnym obiekcie przy ulicy Olimpijskiej. Był sezon 2006/07, a liga nominalnie była drugą. Tamto jesienne spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem, Diethmar Brehmer tradycyjnie wystąpił na prawej obronie. W rewanżu wiosną przy Cichej Niebiescy wygrali 1:0, ale obie drużyny kilka tygodni później cieszyły się z awansu do ekstraklasy.

Pierwsze miejsce w sercu

Różnie potem potoczyły się losy obu klubów, Polonia pod koniec drugiej dekady była nawet bliska unicestwienia i wracała z piątego poziomu rozgrywkowego. W niedzielę śląskie zespoły znów zmierzą się o ligowe punkty, tym razem na kameralnym obiekcie przy ulicy Piłkarskiej.

– Kibicuję wszystkim śląskim drużynom, ale w Polonii jako zawodnik, a potem też drugi trener, spędziłem tyle lat, że zawsze w moim sercu zajmuje pierwsze miejsce. Kiedyś byłem kibicem oczytanym, emocjonalnym, nerwowym nawet, dziś już jestem stonowanym, patrzącym na piłkę z dystansu – uśmiecha się popularny i doskonale pamiętany w Bytomiu 51-letni dziś „Didi”, pracujący dla wrocławskiej firmy wysyłającej Polaków do pracy na niemieckiej kolei.

Szału nie ma, ale…

Ten dystans pomaga Brehmerowi, który w ekstraklasie asystował w Polonii trenerom Markowi Motyce i Jurijowi Szatałowowi, spojrzeć obiektywnie na ostatnie problemy zespołu prowadzonego od stycznia przez Patryka Czubaka. Bytomianie w pierwszych czterech meczach tego roku zdobyli tylko jeden punkt i z pozycji wicelidera osunęli się na siódmą, a więc już poza strefę barażową o ekstraklasę.

– Faktycznie, szału ostatnio nie ma, Polonia zderzyła się trochę z I ligą, ale w drugiej rundzie rozgrywki są trudniejsze. Ci bogatsi się bardziej zbroją do ataku na ekstraklasę lub o utrzymanie. No i zmiana trenera w Bytomiu w trakcie sezonu, gdy drużynie po prostu idzie, była dość brutalna. To absolutnie ma wpływ na drużynę. Jesienią zespół szedł nieco z rozpędu, klub – jak na swoje możliwości – przeprowadził dobre transfery, a Łukasz Tomczyk znalazł pomysł, drużyna była poukładana taktycznie, grała ofensywny futbol i miała rewelacyjne wyniki. Ale one były trochę ponad stan. Polonia nie jest ligowym krezusem, gra na sztucznej trawie – analizuje Brehmer.

Nie jest tak prosto wejść...

Nie rozumie tego jednak znaczna część fanów Polonii – przynajmniej tych najgłośniejszych na internetowych forach – która drwi z działaczy, piłkarzy i domaga się zwolnienia Czubaka.

– Tak to niestety u nas działa, ale ja tych komentarzy nie czytam, bo to z reguły bezwartościowy chłam. Nie chcę się wymądrzać, ale porozmawiałbym z ludźmi, którzy faktycznie chodzą na mecze, obserwują, wiedzą, co dzieje się w klubie – podkreśla były obrońca Królowej Śląska. – A nowy trener nie znał Bytomia, wciąż poznaje tutejsze uwarunkowania i zwyczajnie potrzebuje czasu. Na dodatek zdecydowanie łatwiej jest wejść do drużyny, która ma złe wyniki i właściwie gorzej już być nie może, niż zastąpić trenera, który zostawił zespół w bardzo dobrej sytuacji. Presja na nowego jest wtedy znacznie większa. Ale miejsca barażowego jeszcze Polonia nie przegrała, strat punktowych wielkich nie ma. Mam nadzieję, że się wkrótce obudzi, bo ci piłkarze potrafią grać, jesienią pokazali potencjał i powalczą jeszcze o pierwszą szóstkę, a to byłby naprawdę duży sukces beniaminka – dodaje.

Jaki wynik typuje w niedzielę? – W derbach zawsze jest dużo walki i zaangażowania, a mniej taktyki czy finezji. Może, tak jak jesienią na Stadionie Śląskim, znów będzie 1:1? – uśmiecha się Dietmar Brehmer.

Tomasz Mucha

„Tsiri” wrócił do Zabrza

W mijającym tygodniu Polonia zdecydowała o skróceniu wypożyczenia Theodorosa Tsirigotisa i tym samym 25-letni Grek wrócił do Górnika Zabrze. „Tsiri” na Piłkarską 8 trafił na początku września ubiegłego roku, ale nie przekonał do siebie ani poprzedniego szkoleniowca Łukasza Tomczyka, ani Patryka Czubaka, na dodatek – ostentacyjnie sfrustrowany, że nie łapie się do składu – nie miał dobrych relacji w bytomskiej szatni. Łącznie w szeregach bytomskiego zespołu zanotował tylkodwa występy jesienią: kwadrans w ligowym starciu z Miedzią Legnica i 73 minuty w pucharowej potyczce z Wartą Poznań.

(t)

Dietmar Brehmer jest całym sercem za Polonią, choć dziś już na emocjonalnym dystansie... Fot. Łukasz Sobala / Press Focus

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się