Polka piecze bajgle
Maja Chwalińska brawurowo w 55 minut zakończyła pierwszy mecz turnieju w stolicy Ekwadoru.
Tenisistka z Dąbrowy Górniczej nie miała litości dla pierwszej rywalki w Quito. Fot. Klansek Velej / Sportida/SIPA/ Press Focus
TENIS
Do tej pory z „pieczenia bajgli” na korcie – czyli zwycięstw w secie 6:0 – z polskich tenisistek słynęła Iga Świątek, ale pod koniec roku podobnym dokonaniem – i to podwójnym! – będzie mogła pochwalić się przyjaciółka wiceliderki światowego rankingu, Maja Chwalińska (127. WTA). 24-latka właśnie wynikiem 6:0, 6:0 zakończyła mecz 1. rundy challengera WTA 125 na kortach ziemnych w Quito. Rozstawiona z nr 6 Polka miała zmierzyć się z reprezentującą obecnie Argentynę (jeszcze kilka tygodni temu grała dla Włoch) 30-letnią Nicole Fossą Huergo (346. WTA), która jednak wycofała się z imprezy z powodu zawrotów głowy; zastąpiła ją szczęśliwa przegrana z eliminacji, Tania Varela (bez rankingu), ale w ciągu 55 minut rywalizacji 38-letnia tenisistka z Ekwadoru nie była w stanie urwać Chwalińskiej choćby gema.
W 1/8 finału rywalką Polki będzie 19-letnia Argentynka Luisina Giovannini (281.), a w ćwierćfinale może spotkać się z turniejową „jedynką” 38-letnią Niemką polskiego pochodzenia Tatianą Marią (45.), której ojcem był Henryk Malek, zmarły w 2008 roku wicemistrz Polski w piłce ręcznej (1979) z Pogonią Zabrze.
Sukces w stolicy Ekwadoru byłby dla Mai wskazany, bo w tym tygodniu broni 125 punktów za triumf przed rokiem w zawodach tej samej rangi w Brazylii. Wracając na koniec do przyjaźni z Igą, Chwalińską można aktualnie oglądać także we wspólnej reklamie dla marki Oral-B…
(t)
