Półfinał to wciąż za wysoko
Iga Świątek przegrała w ćwierćfinale Porsche Tennis Grand Prix w Stuttgarcie z Mirrą Andriejewą i na razie nie wróci na podium światowego rankingu.
Iga Świątek wygrała w Stuttgarcie tylko jeden mecz... Fot. PAP/EPA
Polka nie może w tym sezonie przekroczyć pewnej bariery, bo jeszcze ani razu nie zagrała w półfinale. Rywalizację w imprezie na mączce rangi WTA 500 w stolicy Badenii-Wirtembergii, którą wygrywała w latach 2022-23, rozstawiona z numerem trzecim Iga Świątek zaczęła od drugiej rundy, pokonując w środę Niemkę Laurę Siegemund (51. WTA) 6:2, 6:3, ale w piątek w ćwierćfinale uległa startującej z „szóstką” Mirrze Andriejewej (9.) 6:3, 4:6, 3:6. To trzecia z rzędu porażka Raszynianki z nastolatką z Krasnojarska - wygrała tylko ich pierwszy pojedynek.
- Na pewno nie taki wynik chciałam osiągnąć. Myślę, że moja gra z linii końcowej była w porządku i widzę progres w porównaniu z poprzednimi turniejami, ale to nie wystarczyło dziś do wygranej - podsumowała Iga na pomeczowej konferencji prasowej.
Mecz był zacięty. Pierwszego seta Świątek wygrała po 52-minutowej, twardej walce. Drugi padł łupem Andriejewej dzięki przełamaniu serwisu Polki w ostatnim, dziesiątym gemie. W decydującej partii Świątek objęła prowadzenie 2:0 i miała break-pointa na 3:0, lecz piłka po zagraniu Rosjanki trafiła w linię. Jak się okazało, był to przełomowy moment spotkania. Andriejewa wyszła z opresji i wygrała pięć gemów z rzędu. Tenisistka z Raszyna jeszcze zdobyła punkt przy własnym serwisie, ale po chwili serwująca rywalka nie dała jej szans, wykorzystując drugą piłkę meczową. Pojedynek trwał dwie godziny i 36 minut.
- Były momenty, w których czułam, że gram lepiej, ale zdarzyły się też momenty, w których poziom mojej gry spadał. Te dobre fragmenty dawały mi poczucie pełnej kontroli nad tym, co się dzieje. To coś pozytywnego. Trzeba to po prostu utrzymać do końca meczu - analizowała Świątek.
W Stuttgarcie Polka startowała po raz pierwszy pod wodzą zatrudnionego na początku kwietnia Hiszpana Francisco Roiga. - Francisco daje mi na razie przestrzeń, by móc przemyśleć pewne sprawy w trakcie meczów. Mam jasną wizję, co mam robić. Czasami po prostu trudno to wykonać - tłumaczyła „dyskretny” coaching Hiszpana.
Przegrana sprawiła, że Świątek nie wróci na trzecią pozycję na liście WTA. Gdyby wygrała z Andriejewą, wyprzedziłaby w rankingu Amerykankę Coco Gauff, która w ćwierćfinale uległa Karolinie Muchovej 3:6, 7:5, 3:6. W półfinałach Czeszka zagra z Ukrainką Eliną Switoliną, która pokonała inną tenisistkę znad Wełtawy Lindę Noskovą 7:6 (7-2), 7:5, natomiast Andriejewa zmierzy się z reprezentantką Kazachstanu Jeleną Rybakiną lub z Kanadyjką Leylah Fernandez.
W Stuttgarcie nie startuje liderka światowego rankingu, Białorusinka Aryna Sabalenka.
(ToM)
Maja mocna jest!
Rewelacyjnie w challengerze WTA 125 na kortach ziemnych w portugalskim Oeiras spisuje się Maja Chwalińska (129. WTA). Leworęczna Polka w czwartek w 2. rundzie odprawiła turniejową „jedynkę” i byłą 10. tenisistkę rankingu, Brazylijkę Beatriz Haddad Maię (69.) 6:0, 6:4, a w piątek nie pozostawiła złudzeń w ćwierćfinale Szwajcarce Simonie Waltert (92., nr 5), lejąc ją 6:1, 6:0. Tenisistka z Bielska-Białej „pomściła” swoją klubową koleżankę z BKT Advantagę Katarzynę Kawę (161.), która przegrała z Waltert w pierwszej rundzie 1:6, 1:6. W półfinale przeciwniczką Chwalińskiej będzie Amerykanka Robin Montgomery (416.), która przed kontuzją w ubiegłym sezonie była 95. w rankingu.
Opuszczają Madryt
Drugi w światowym rankingu Carlos Alcaraz poinformował, że nie wystąpi w rozpoczynającej się 22 kwietnia imprezie Masters 1000 w Madrycie. W minioną niedzielę Hiszpan przegrał z Jannikiem Sinnerem w finale w Monte Carlo i stracił na rzecz Włocha pozycję numer 1 na liście ATP. Dwa dni później wygrał w 1. rundzie w Barcelonie z Finem Otto Virtanenem, ale w trakcie meczu korzystał z pomocy fizjoterapeuty (kontuzja nadgarstka), a w środę ogłosił, że wycofuje się z dalszej rywalizacji.
Ze startu w stolicy Hiszpanii zrezygnował również Serb Novak Djoković (4. ATP), który zmaga się z kontuzją ramienia; z jej powodu opuścił już zawody w Miami oraz w Monte Carlo. Nie zagra też kontuzjowany Kamil Majchrzak (72.), ale wciąż zgłoszony jest Hubert Hurkacz (63.) - obaj wycofali się z trwających zawodów w Monachium. Drabinka zostanie rozlosowana w poniedziałek.
Cztery lata dla Markety?!
Mistrzyni Wimbledonu z 2023 roku Marketa Vondrousova (46. WTA) może zostać zawieszona nawet na cztery lata. Czeska tenisistka nie wpuściła kontrolera antydopingowego do mieszkania w grudniu ubiegłego roku i nie oddała próbki. Sprawa została zgłoszona na serwer iSport.cz, na którym czeska tenisistka i jej prawnik Jan Exner opisali sytuację. Jak twierdzi Vondrousova, komisarz niemieckiej agencji antydopingowej nie zachował się zgodnie z procedurami podczas kontroli poza zawodami 3 grudnia, dlatego nie wpuszczono go do jej mieszkania. 26-letnia Czeszka na razie nie została zawieszona i planuje zagrać w turnieju WTA 1000 w Madrycie.
