Polak w trybie autodestrukcji

Kamil Majchrzak przegrał na własne życzenie z Zacharym Svajdą i nie powtórzy ubiegłorocznego sukcesu w Wimbledonie. Hubert Hurkacz powalczy o czwartą rundę z Tommym Paulem.

Hubert Hurkacz ma powody, by zrewanżować się Tommy'emu Paulowi, choćby za dwie kolejne porażki na mączce w Rzymie... Fot. Antonietta Baldassarre/Insidefoto/SIPA USA/ Press Focus

TENIS

To nie był dobry dzień dla tenisisty z Piotrkowa Trybunalskiego, choć zaczął się obiecująco. Polak wygrał pierwszego seta z Zacharym Svajdą, potem także trzeciego w tie-breaku, ale nagle mecz przestał układać się po jego myśli i ni stąd, ni zowąd Kamilowi Majchrzakowi włączył się tryb tenisowej autodestrukcji: zniechęcenie, samooskarżanie się, poirytowanie, łatwo przegrane akcje...

Z takiego „prezentu” skorzystałby niejeden rywal, a tym bardziej ktoś taki jak imponujący opanowaniem 23-letni Amerykanin (66. ATP) – nawet jeżeli jest debiutantem w wielkoszlemowym Wimbledonie. I choć Svajda po trzecim secie poprosił o przerwę medyczną z powodu bólu pleców i ewidentnie nie dobiegał do akcji przy serwisie Polaka, to grał cierpliwie i mądrze. Wystarczyło, że raz przełamał Majchrzaka w czwartym secie, a w decydującym nawet dwukrotnie i wyeliminował Piotrkowianina, który przegrał w pięciu setach 6:2, 2:6, 7:6 (7-5), 4:6, 3:6. Mecz trwał dwie godziny i 49 minut.

Poleci, że hej!

To zimny prysznic dla 30-letniego Majchrzaka, który ledwie trzy tygodnie temu wygrał swój pierwszy turniej rangi ATP – w holenderskim ‘s-Hertogenbosch, pokonując trzech tenisistów z pierwszej dziesiątki rankingu. Już w Londynie obiecująco zaprezentował się także w 1. rundzie, gdy w trzech setach pogonił rozstawionego z numerem 30 Chilijczyka Alejandro Tabilo. Ale dobra karta nagle się odwróciła.

A że w zeszłym roku na trawie Piotrkowianin w Londynie zrobił furorę i dotarł do czwartej rundy, to straci 150 punktów i zanotuje znaczący spadek w światowym zestawieniu – na razie w rankingu live z 45. wylądował na 64. miejscu.

W rywalizacji singlistów został więc nam Hubert Hurkacz, który przez pierwsze dwie rundy przeszedł suchą stopą – nie stracił seta – i prezentuje naprawdę dobry tenis. Na otwarcie wygrał z rozstawionym z numerem 11. Norwegiem Casperem Ruudem 6:4, 6:2, 7:6 (9-7), a w środę odprawił 110. na liście ATP Austriaka Sebastiana Ofnera 7:6 (10-8), 6:4, 6:4. Rok temu tenisista z Wrocławia odpuścił Wimbledon, co oznacza, że podskoczy w rankingu z 96. miejsca o kilkadziesiąt – na razie w zestawieniu live jest 76. Czyli obaj Polacy w top 100 mogą być za nieco ponad tydzień „sąsiadami”...

Teraz farmer i wędkarz

W trzeciej rundzie wyzwanie będzie jednak już trudne. Po drugiej stronie siatki późnym popołudniem (trzeci mecz na korcie nr 2 od godziny 12.) stanie rozstawiony z numerem 21. Tommy Paul. 29-letni Amerykanin w dwóch pierwszych spotkaniach – z Francuzem Alexandrem Mullerem i kwalifikantem Soon-woo Kwonem z Korei Południowej – też wygrywał do zera.

Ten miłośnik koszykówki NBA, wędkarstwa i surfingu wychowywał się w Karolinie Północnej i jeszcze całkiem niedawno nawet w trakcie sezonu lubił przyjeżdżać na farmę matki w stanie New Jersey, zamieniał rakietę tenisową na narzędzia rolnicze, doglądał kur i owiec. - Na polu leżą bele siana, więc jeżdżę traktorem i przewożę je z miejsca na miejsce, wyrywam drzewa z ziemi. Praca na farmie sprawia mi dużą przyjemność – przekonywał w jednym z wywiadów.

Słynie z ofensywnego forhendu, pewnego poruszania się wzdłuż linii końcowej oraz szybkiego biegania do siatki. Na koncie ma pięć tytułów singlowych, a jego największym osiągnięciem w turniejach wielkoszlemowych jest awans do półfinału Australian Open 2023. Dwa lata temu w Paryżu wywalczył brązowy medal olimpijski w grze podwójnej, w parze z Taylorem Fritzem. Poza kortem najbardziej przyjaźni się z brodatym olbrzymem, Reillym Opelką.

Rzym solą w oku

Znany jest z tego, że w przerwach między punktami obraca rakietę na palcach i podrzuca ją w powietrze. Najwyżej w karierze „podrzucił się” na 8. miejsce w rankingu ATP - w czerwcu 2025, ale po US Open z końcem sierpnia zakończył sezon z powodu kontuzji (bark) – to też łączy goz Polakiem, który spasował jeszcze w czerwcu przed Wimbledonem.

Paul wypadł z top 20, ale w tym roku wygrał marcowy turniej na mączce w Houston, przegrał też trzy finały, w tym tuż przed Wimbledonem, na kortach Queen's Clubu. W londyńskim szlemie najlepiej wypadł dwa lata temu, gdy zagrał w ćwierćfinale, w którym przegrał z Carlosem Alcarazem.

Wrocławianin ma z nim niekorzystny bilans 1-3. Wygrał tylko pierwszą potyczkę, w hali w Paryżu w 2021 roku, przegrał trzy kolejne, w tym dwa razy z rzędu (2024-25) na mączce w Rzymie.

- Skoro trzy razy z nim przegrałem, to raczej jest dla mnie nieprzyjemnym rywalem. Ma bardzo dobry return, świetnie porusza się po korcie. W ostatnich latach gra bardzo dobrze, również na trawie. Będzie to dobre sprawdzenie moich umiejętności - stwierdził Hurkacz, którego jednak szanse na trawie zdają się rosnąć. Czy rozwiną się w piękny kwiat – przekonamy się w piątkowy wieczór.

Tomasz Mucha

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się