Pokonać niepokonane

Pierwszy w tym roku klasyk z udziałem najlepszych siódemek w kraju będzie zarazem 999. starciem lubelskich szczypiornistek w najwyższej klasie rozgrywkowej!

Rywalizacja na linii Lublin - Lubin zawsze jest pełna walki i emocji. Fot. Paweł Andrachiewicz / Press Focus

ORLEN SUPERLIGA KOBIET

W świecie kobiecej piłki ręcznej nie ma bardziej rozpalającego serca kibiców meczu. Nie może być inaczej, gdy naprzeciw siebie staje najbardziej utytułowany zespół w historii i drużyna, która w ostatnich latach zdominowała polskie rozgrywki ligowe. Starcia zespołów z Lublina i Lubina to konfrontacje dwóch najlepszych drużyn ORLEN Superligi i gwarancja fantastycznej walki przez pełne 60 minut - tak środową „świętą wojnę” (u panów takie miano zarezerwowane jest dla starć płocko-kieleckich - dop. red.) z obrończyniami tytułu z Lubina zapowiadają wicemistrzynie Polski z Lublina, które w bieżącym sezonie z Miedziowymi mierzyły się już czterokrotnie.

Pałają żądzą rewanżu

Najpierw stawką był Superpuchar Polski, następnie punkty do ligowej tabeli, a ostatnio awans do fazy grupowej Ligi Europejskiej. Lublinianki przegrały w każdym z czterech jesiennych spotkań, więc teraz pałają żądzą rewanżu. - To nasz główny rywal i kandydat do złota. To z nim zawsze bijemy się o najwyższe cele. Ostatnio nie udało się wygrać, więc teraz trzeba zrobić wszystko, by to zmienić. Wcześniej graliśmy w nieco okrojonym składzie, teraz jesteśmy w szerszym gronie. Trzeba postawić twarde warunki, by trzy punkty zostały w Lublinie. Wygrana dałaby nam oddech i drugie życie - zapowiada trener Paweł Tetelewski.

Wszyscy sobie tego życzą

PGE MKS El-Volt Lublin zwyciężył w siedmiu ostatnich meczach ligowych, a jako ostatnie pokonały go mistrzynie kraju z Dolnego Śląska. Ich seria wygranych jest jeszcze bardziej imponująca, bo aż 14 razy sięgały po pełną pulę w Orlen Superlidze i zdecydowanie liderują tabeli. Jako ostatnie pokonały je Lublinianki (29:25), a było to 17 kwietnia 2025 roku w Globusie. - Nasz bilans z Zagłębiem w tym sezonie jest bardzo niezadowalający. Mamy więc nadzieję, że środowe spotkanie będzie wyglądać tak, jak wszyscy sobie tego życzymy – mówi reprezentacyjna bramkarka Paulina Wdowiak, a rozgrywająca MKS-u Aleksandra Tomczyk zapewnia: - Jesteśmy w dobrej formie, cieszą nas ostatnie zwycięstwa, ale wiadomo, że największym sprawdzianem będzie mecz z Zagłębiem. „Święta wojna” rządzi się swoimi prawami. Nasze emocje i determinacja są w niej na najwyższym poziomie.

Zaprezentować super dyspozycję

W Lublinie dawno nie było tak dobrej sytuacji zdrowotnej. Obecnie żadna z zawodniczek nie jest wykluczona przez uraz. Za to w obozie rywalek sytuacja wygląda gorzej. W przegranym (38:42), wyjazdowym spotkaniu Ligi Europejskiej z duńskim Viborgiem Miedziowe zagrały w - nie licząc bramkarek - 9-obowym składzie! - Chcemy zaprezentować super dyspozycję. Zagłębie ma problemy, ale kto ich nie ma? Nie możemy szukać szans, że rywal jest osłabiony. Tam każda zawodniczka, która wchodzi na boisko, daje jakość. Mają super skompletowany zespół. Gdyby było ich sześć, czy osiem, to wciąż byłyby klasową drużyną – zauważa lubelska lewoskrzydłowa, Daria Szynkaruk.

Podobnego zdania jest rozgrywająca Daria Przywara, która - podobnie jak lubelska prawoskrzydłowa Adrianna Górna - jeszcze w ubiegłym sezonie dzieliła klubową szatnię z Miedziowymi. - Nie możemy patrzeć, że tam są kontuzje, bo zawsze wiąże się to z większą motywacją zmienniczek. Niezależnie od tego, jak będzie wyglądał skład Zagłębia, zrobimy wszystko, by wygrać, choć oczywiście możemy wykorzystać fakt, że będzie ich mniej oraz to, że mogą być trochę podmęczone po meczu w Danii.

Mogą rotować składem

Lublinianki zdają sobie sprawę z klasy niepokonanych na krajowej arenie przeciwniczek. Dlatego nie ma hurraoptymistycznych zapowiedzi. - Przygotowujemy się, jakby po drugiej stronie było 16 równych zawodniczek. Na pewno cieszy, że mamy pełny skład i możemy im rotować. Mam nadzieję, że to będzie nasza przewaga, ale nie skupiamy się tym. Czujemy się lepiej, bo wiemy, że na ławce mamy kogoś, kto może wejść i nas zastąpić. To jest budujące. Liczymy, że zagramy najlepszy mecz w sezonie i to my będziemy się cieszyć z pełnej punktów – puentuje Paulina Wdowiak.

Zbigniew Cieńciała

9 PUNKTÓW przewagi ma Zagłębie nad odwiecznym rywalem, ale też o jeden mecz rozegrany więcej.


Środa, 14 stycznia
 KPR Gminy Kobierzyce - Enea MKS Gniezno , godz. 18.00
PGE MKS El-Volt Lublin - KGHM MKS Zagłębie Lubin , godz. 20.30; transmisja Polsat Sport 3

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się