Pogrom w Oklahoma City

W meczu kolejki Lakers zostali upokorzeni przez Thunder.

Golden State ostatnio głównie przegrywa. Tym razem punkty z San Francisco wywieźli Kawalerzyści. Fot. PAP/EPA

NBA

Emocji spodziewano się w Oklahoma City, gdzie do obrońców tytułu przyjechali dobrze ostatnio spisujący się Lakersi. Tymczasem zamiast wyrównanego pojedynku kibice w Paycom Center obejrzeli upokarzającą porażkę zespołu z Los Angeles. Już w pierwszej kwarcie Thunder zmiażdżyli rywali 44:21. Potem walec gospodarzy dokonał dzieła zniszczenia. Tylko sześć razy w swojej bogatej historii Lakers doznali porażki wyższą różnicą punktów. Do wyrównania niechlubnego rekordu wszech czasów – 49-punktowej przegranej z Dallas Mavericks w 2017 roku – zabrakło zaledwie sześciu „oczek”.

Spotkanie było reklamowane jako pojedynek dwóch kandydatów do tytułu MVP sezonu - Gilgeous-Alexander, urzędujący MVP ligi, wyszedł zwycięsko z bezpośredniego starcia z Luką Donciciem. Słoweniec zdobywał co najmniej 40 punktów w pięciu z siedmiu ostatnich występów, jednak przeciwko duszącej defensywie Thunder zakończył mecz z dorobkiem zaledwie 12 punktów, trafiając 3 z 10 rzutów z gry oraz 1 z 7 prób z dystansu. W dodatku w trzeciej kwarcie musiał opuścić boisko z powodu kontuzji lewego ścięgna podkolanowego. Nie jest jasne jak poważny jest uraz. Tuż po świętach Jeziorowcy będą mieli okazję do rewanżu, bo oba zespoły spotkają się ponownie, tym razem w LA.

Oklahoma City pozostaje na czele Konferencji Zachodniej z bilansem 61-16 i jest bliska zapewnienia sobie rozstawienia z jedynką przed fazą play off.

W czwartek swoje mecze wygrywały też inne drużyny z czołówki. Prowadzące na Wschodzie Tłoki z Detroit po zaciętym meczu pokonały we własnej hali Minnesotę. Oba zespoły musiały radzić sobie bez swoich liderów. Półtorej godziny przed rozpoczęciem spotkania Timberwolves wykluczyli z gry Anthony'ego Edwardsa, podając jako powód uraz prawego kolana oraz chorobę. Z kolei Pistons ogłosili wcześniej tego dnia, że Cade Cunningham pozostanie poza grą przez co najmniej kolejny tydzień, lecząc zapadnięte lewe płuco. O wyniku rozstrzygnęła seria 11:0 w wykonaniu Pistons w połowie czwartej kwarty. Najlepszymi zawodnikami gospodarzy byli Jalen Duren (22 punkty i 14 zbiórek) i Daniss Jenkins (26 punktów).

Wyjazdowy mecz w Kalifornii wygrało też San Antonio, które pewnie pokonało LA Clippers. Goście grali bez swojego lidera - Victor Wembanyama odpoczywał, dzień wcześniej zanotował imponujące 41 punktów i 18 zbiórek w wygranym starciu z Golden State Warriors. Tym razem błyszczał De'Aaron Fox, który zdobył 22 punkty, trafiając 9 z 13 rzutów z gry. W ekipie Spurs aż sześciu zawodników zanotowało dwucyfrowy wynik punktowy, w tym Stephon Castle (20 punktów) oraz Dylan Harper, który dołożył 19 „oczek” z ławki rezerwowych.

Spurs wygrali jedenasty mecz z rzędu, pozostają wiceliderami Konferencji Zachodniej z niewielką stratą do Oklahoma City.

Wyniki. Detroit - Minnesota 113:108, Charlotte - Phoenix 127:107, Oklahoma City - LA Lakers 139:96, Portland - New Orleans 118:106, Golden State - Cleveland 111:118, LA Clippers - San Antonio 99:118.

(pp)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się