Pogrom w Częstochowie
DevelopRes Rzeszów po raz czwarty i drugi z rzędu wywalczył Superpuchar Polski.
Z tak okazałego pucharu wszystko smakuje wybornie. Fot. Justyna Matjas/Piotr Sumara/Tauron Liga
Spotkanie rozegrano w częstochowskiej hali DMD Arena. Tradycyjnie w Superpucharze mierzą się mistrz ze zdobywcą krajowego pucharu. Skoro jednak PGE Budowlani w poprzednim sezonie sięgnęły po dublet, ich rywalkami były wicemistrzynie Polski z Rzeszowa.
Mecz rozczarował. Łodzianki były tylko tłem dla świetnie prezentujących się zawodniczek DevelopResu. – Miałyśmy cztery dni na przygotowania i najbardziej się cieszę, że mam koło siebie dziewczyny, które ten plan zrealizowały. A to wcale nie jest łatwa sprawa, bo emocje, wynik… Było kilka sytuacji, w których się nie odnalazłyśmy, ale odniosłyśmy sukces – przyznała Jelena Blagojević, trenerka DevelopResu.
W pierwszym secie wyrównana gra toczyła się do stanu… 3:3. Potem nastąpił „odjazd” rywalek. Trener mistrzyń Polski, Maciej Biernat, próbował ratować sytuację, prosząc o przerwę, ale na niewiele się to zdało. Jego podopieczne po chwili przegrywały już 6:12 i nie miały pomysłu na zatrzymanie DevelopResu.
Gdy w drugiej odsłonie przewaga Rzeszowianek wzrosła do siedmiu „oczek” (15:8), zanosiło się na powtórkę z premierowej partii. Tym razem jednak PGE Budowlane podjęły walkę. Nie zraziły się nawet wówczas, gdy DevelopRes miał aż cztery piłki setowe (20:24). Odrobiły stratę, a nawet same mogły wygrać (27:26). Rzeszowianki jednak obroniły setbola i wygrały dwie kolejne piłki, co dało im prowadzenie 2:0 w meczu.
W trzecim secie emocji już nie było. Mistrzynie Polski mimo dobrego początku nie podjęły walki. Zniechęcił ich blok rywalek. Ostatni remis to 8:8, a następne cztery punkty przypadły rywalkom i od tego momentu fani DevelopResu odliczali punkty do końcowego sukcesu.
W łódzkiej ekipie nikt nie krył rozczarowania grą i wynikiem. – Nasz atak nie był wystarczający, by zagrozić rywalkom i wygrać choćby seta. Nawet w tym drugim secie, kiedy goniliśmy wynik, przeciwniczki miały inicjatywę, bo czuły się pewniej. Za dużo przestojów, nie byliśmy w stanie złapać rytmu – podsumował Maciej Biernat.
Superpuchar wręczyli Rzeszowiankom prezes Polskiego Związku Piłki Siatkowej Sebastian Świderski i przewodniczący rady nadzorczej Polskiej Ligi Siatkówki Andrzej Gołaszewski.
(mic)
◼ PGE Budowlani Łódź – DevelopRes Rzeszów 0:3 (19:25, 27:29, 18:25)
BUDOWLANI: Wenerska, Grajber-Nowakowska (1), Lelonkiewicz (1), Storck (13), Buterez (13), Planinsec (14), Łysiak (libero) oraz Zadorojnai (1), Siuda, Majkowska (3), Kazała (5). Trener Maciej BIERNAT.
RZESZÓW: Grabka (1), Jasper (16), Centka-Tietianic (12), Grbavica, Piasecka (17), Kotar (7), Suska (libero) oraz Mims (12), Łazowska. Trenerka Jelena BLAGOJEVIĆ.
Sędziowali: Szymon Pindral (Kielce) i Marcin Dobrzański (Częstochowa). Widzów: 2658.
Przebieg meczuI: 6:10, 7:15, 14:20, 19:25.
II: 7:10, 8:15, 16:20, 24:25, 27:29.
III: 8:10, 12:15, 15:20, 18:25.
Bohaterka – Weronika CENTKA-TIETIANIEC.
