Pogoń za sukcesami trwa
Real Madryt z przytupem zakończył rok, ale w tym sezonie może jeszcze sporo wygrać.
Luka Modrić zdobył 28. trofeum z Realem Madryt.
W rozegranym w Katarzefinale meksykańska Pachuca nie miała szans. Real pewnie wygrał 3:0, a gole zdobywali Kylian Mbappe, Vinicius Junior oraz Rodrygo, czyli zawodnicy, którzy w większym lub mniejszym stopniu w ostatnim czasie zmagali się z kontuzjami. Pachuca oczywiście nie była szczególnie wymagającym przeciwnikiem, niemniej jednakdokonania „Królewskich” należy docenić. W mijającym roku piłkarze Carlo Ancelottiego sięgnęli po pięć trofeów, co jest fenomenalnym wynikiem. Byli najlepsi w Primera Division, Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy, Superpucharze Hiszpanii oraz w Pucharze Interkontynentalnym.
Chorwat na prowadzeniu
To osiągnięcie robi wrażenie, podobnie jak liczba tytułów, które w Realu zdobył Luka Modrić. Dla Chorwata, który w środowym starciu pojawił się na boisku w drugiej połowie, zwycięstwo oznaczało zdobycie 28. pucharu, odkąd w 2012 roku dołączył do „Los Blancos”. Pod tym względem jest najlepszy w historii klubu. Jedno trofeum mniej od niego zdobył Dani Carvajal, który w październiku zerwał więzadła krzyżowe i nie mógł zagrać w Katarze przeciwko Pachuce. Do minionego lata w bitwie o największa ilość tytułów w Realu Modrić walczył z Nacho Fernandezem. Jednak po odejściu Hiszpana do Al-Qadsiah jego licznik zatrzymał się na 26 pucharach.
Żywa legenda
Indywidualny sukces może także świętować Carlo Ancelotti. Z madryckim zespołem sięgnął po swój 15. puchar. Włoch stał się tym samym najbardziej utytułowanym szkoleniowcem w historii klubu. W środę wyprzedził Miguela Munoza, który w latach 60. i 70. z Realem zdominował rywalizację w Hiszpanii, a opiekunem „Królewskich” był przez 14 lat (1960-1974). Ancelotti swoje tytuły zdobywał „na raty”. Po raz pierwszy w Realu został zatrudniony w 2013 roku i przez dwa lata triumfował w Lidze Mistrzów, Superpucharze Europy, Pucharze Króla i Klubowych Mistrzostwach Świata. Odkąd w 2021 roku znów pojawił się stolicy Hiszpanii, puchary zdobywa hurtowo.
Sezon się nie skończył!
Real oczywiście jeszcze nie zakończył pogoni za sukcesami w obecnym sezonie, bo zespół liczy się w grze o mistrzostwo kraju. Ponadto może wygrać w Pucharze Króla, Lidze Mistrzów i Klubowych Mistrzostwach Świata, które odbędą się latem w zmienionym formacie. Natomiast już w styczniu będzie miał szansę na zwycięstwo w Superpucharze Hiszpanii. Tym samym Real stoi przed szansą na zdobycie siedmiu (wliczając już wygrany Superpuchar Europy i Puchar Interkontynentalny) trofeów w trakcie jednego sezonu. Do tej pory ta sztuka udała się tylko... północnoirlandzkiemu Linfield, które jednak wygrywało w zmaganiach tylko w swoim kraju, w sezonach 1921/22 oraz 1961/62.
Pucharowy głód
Czy taki cel jest w ogóle możliwy do zrealizowania? W końcu zespół jest mocno osłabiony przez kontuzje Davida Alaby, Edera Militao oraz Daniego Carvajala. – Powoli wracają do nas piłkarze, którzy pozostawali poza grą. Alaba wróci w styczniu i kadra zostanie uzupełniona. Ostatnio zmagaliśmy się z trudnościami, ale potrafiliśmy poradzić sobie w tym okresie. Nadal nie prezentujemy naszego najlepszego poziomu, ale już widać poprawę. Szczególnie z przodu jesteśmy bardzo groźni – nieco wymijająco odpowiedział na pytanie o oczekiwania wobec drużyny na 2025 rok Carlo Ancelotti. Bez wątpienia kolejne trofea są czymś, na co czekają kibice Realu. W końcu głód sukcesów w środowisku „Królewskich” nigdy nie zostanie zaspokojony, a zwycięstwa w Superpucharze Europy czy Pucharze Interkontynentalnym nie są w stanie nasycić wymagającego fana.
Kacper Janoszka
