Pogoń za Hutnikiem

Trener Hutnika Bartłomiej Bobla może być zadowolony z postawy swoich młodzieżowców (z lewej Filip Jania). Fot. Marta Badowska/PressFocus


Pogoń za Hutnikiem

W klasyfikacji Pro Junior System w 2. lidze śląskie zespoły na tle przeciwników wypadły średnio.


Ranking Pro Junior System jest znakomitą okazją dla podreperowania klubowego budżetu. Taki „deszcz pieniędzy” z futbolowej centrali w 2. lidze spłynie jednak tylko do siedmiu klubów. Jest się jednak o co bić, bo do „przytulenia” będzie 6 milionów złotych. Poszczególne premie wyglądają tak: milion 100 tysięcy złotych brutto - za 1., 800 tysięcy - za 2., 700 tysięcy - za 3., 500 tysięcy za 4., 400 tysięcy - za 5., 300 tysięcy - za 6. i 200 tysięcy za 7. miejsce. Pula dodatkowa, czyli dwa miliony złotych brutto, zostanie rozdzielona pomiędzy wszystkich uczestników rozgrywek 2. ligi w sezonie, proporcjonalnie do liczby zdobytych punktów w klasyfikacji końcowej. Ale żeby nie było niedomówień - od tego sezonu obowiązuje zapis, że kluby, które otrzymają nagrody finansowe z PJS zobowiązane są przeznaczyć je w całości na wydatki związane z procesem szkolenia dzieci i młodzieży w klubie lub klubowej akademii. W rozgrywkach 2. ligi na boisku musi przebywać minimum dwóch zawodników o statusie młodzieżowca. Wyjątkami są: kontuzja bramkarza młodzieżowca oraz wykluczenie (czerwona kartka) zawodnika młodzieżowego. Kolejne zastrzeżenie - nie każdy młodzieżowiec pojawiający się na boisku „daje” swojej drużynie punkty. W II lidze musi rozegrać co najmniej 450 minut i 10 meczów. 


Równorzędne cele

Po 20 kolejkach (niektóre zespoły rozegrały 19 meczów) na czele rankingu Pro Junior System plasuje się Hutnik Kraków. - Co jest dla mnie ważniejsze: punkty, czy miejsce w PJS? Oba cele traktuję równorzędnie, chociaż nie da się ukryć, że z młodzieżowego rankingu klub żyje - przyznał trener zespołu z Nowej Huty, Bartłomiej Bobla. - Generalnie jednak klub stawia na młodzież. W 20-osobowej kadrze mam aż 11 młodzieżowców (z których jesienią dziewięciu punktowało - przyp. BN). Krystian Lelek i Jakub Marcinkowski punktują podwójnie, bo są wychowankami Hutnika. Podobnie Antony Ikwuka, ale on zagrał tylko w pięciu spotkaniach. Poza tym w miarę regularnie grają bracia Michał (15 meczów) i Kamil (14 meczów) Głogowscy, w 12 meczach wystąpił Filip Jania. Poza nimi szansę pokazania się otrzymali Daniel Hoyo-Kowalski, Jacob Zagrodnik czy Karol Szabłowski. Być może wiosną kibice zobaczą kolejną nową twarz o statusie młodzieżowca, bo nie ukrywam, że ogromną satysfakcję sprawia mi „wyciąganie” do pierwszego zespołu zawodników z klubowej akademii. 


Blady dorobek

Na razie żadna z drużyn z Górnego Śląska nie jest uprawniona do otrzymania premii. GKS Jastrzębie zajmuje w rankingu PJS dopiero 10. miejsce, Skra Częstochowa - 12., zaś Polonia Bytom - 13. W drużynie z Jastrzębia Zdroju (3375 pkt) punktowało 9 zawodników: Karol Fietz - 1233, Konrad Kargul-Grobla - 1123, Szymon Maszkowski - 1019, Filip Kozłowski - 496, Adrian Tymiński - 174, Krystian Mucha - 121, Daniel Szymczak (jako jedyny punktujący podwójnie) - 106, Wojciech Katus - 90, Gracjan Sajdak - 14. Jestem zaskoczony, że były już trener Piotr Dziewicki tylko w czterech spotkaniach (53 minuty) wpuścił na boisko Szymczaka. W poprzednim sezonie zagrał on w 27 meczach i przysporzył swojemu klubowi aż 2670 punktów, co pozwoliło GKS-owi zająć 6. miejsce w rankingu PJS. W Skrze (3110 pkt) punktowali: Tobiasz Kubik - 1222, Jan Ciućka - 977, Oliwier Kucharczyk - 911, Paweł Kołodziejczyk - 480, Fabian Grzelka - 344, Jakub Niedbała - 209, Mateusz Malec - 58 i Mateusz Magdziarz - 45. Najsłabiej spośród górnośląskich drużyn wypadła Polonia Bytom (2824 pkt), która korzystała z usług zaledwie pięciu młodzieżowców. Punktów przysporzyli jej: Eryk Mirus - 1260, Kamil Hajduk (punktował podwójnie) - 900, Igor Ławrynowicz - 815, Michał Szmigiel - 749 i Łukasz Piontek (punktował podwójnie) - 356.