Pogoń za Europą

W Szczecinie Katowiczanie zmierzą się z Portowcami, którzy będą musieli sobie radzić bez lidera defensywy.

Oby z dalekiego Szczecina katowiccy goście mieli okazję wracać w takich nastrojach! Fot. Tomasz Błaszczyk / Press Focus

GKS KATOWICE

Dla GieKSy wyjazd na Pomorze będzie wiązał się z jednym z najważniejszych wydarzeń w sezonie. Na ostatnią prostą podopieczni Rafała Góraka wyruszają na piątym miejscu, które gwarantuje im grę w Lidze Konferencji. Jeśli wygrają z Portowcami, na pewno awansują do europejskich pucharów. Jeśli stracą punkty, będą musieli oglądać się za siebie – wygrana Zagłębia może zepchnąć ich na szóstą lokatę. Co więcej – w przypadku porażki z Pogonią mogą też zostać wyprzedzeni przez Legię. GKS jest pod presją.

Z kolei Pogoń podejdzie do spotkania bez większego stresu. Zespół Thomasa Thomasberga jest na 10. miejscu, nie grozi mu spadek, nie ma też szans na grę w Europie. Mimo wszystko duński szkoleniowiec przekonuje, że jego drużyna podejdzie do spotkania z Katowiczanami poważnie. – Czujemy ulgę, bo mamy zapewnione utrzymanie. Oczywiście wolałbym grać o coś dużego w starciu z GKS-em, ale… i tak będziemy chcieli wygrać dla naszych kibiców – stwierdził Thomasberg. Bilety na mecz z GieKSą zostały wyprzedane, więc Katowiczanie w drugim spotkaniu z rzędu zaprezentują się przed szczelnie wypełnionym stadionem (w poprzedni weekend rywalizację z Jagiellonią na Arenie Katowice oglądało 14651 widzów).

Pewnym ułatwieniem dla Katowiczan będzie absencja Valentina Cojocaru. Rumuński bramkarz był filarem defensywy niemal przez cały sezon (tylko w dwóch meczach siedział na ławce z powodu kontuzji), ale tydzień temu w starciu z Zagłębiem zobaczył czwartą żółtą kartkę za grę na czas. Trener Thomasberg już zapowiedział, że między słupkami stanie Krzysztof Kamiński, który do Pogoni dołączył latem 2024 roku. Od tego momentu zagrał w zaledwie trzech meczach ligowych - wszystkich  w tym sezonie. Raz wszedł z ławki za kontuzjowanego Cojocaru, a w kolejnych dwóch spotkaniach zastępował go w pierwszym składzie. W  spotkaniach, w których Kamiński był numerem jeden, Pogoń straciła punkty, remisując z Bruk-Betem 1:1 i przegrywając z Arką 1:2.

Kacper Janoszka

Złe wspomnienia

Do prowadzenia spotkania Pogoni z GKS-em, jednego z najważniejszych sezonu dla górnośląskiej ekipy, został wyznaczony sędzia Damian Sylwestrzak. Nie kojarzy się on dobrze kibicom zespołu Rafała Góraka. W tym roku przyjechał na stadion przy Nowej Bukowej prowadzić mecz GKS – Legia. Popełnił wówczas rażące błędy, które miały wpływ na wynik rywalizacji. Nie podyktował dla Katowiczan rzutu karnego po zagraniu ręką Patryka Kuna oraz nie pokazał Radovanowi Pankovowi czerwonej kartki po brutalnym wślizgu w nogi Bartosza Nowaka. Spotkanie zakończyło się wynikiem 1:1.

Ogólnie Sylwestrzak w tym sezonie czterokrotnie sędziował mecze z udziałem GKS-u. Trzy zakończyły się remisami (z Legią 1:1, Lechem 3:3 i Piastem 0:0), a jedno Katowiczanie wygrali (z Arką 4:1).

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się