Pogadali sobie sędziowie...
Po gdyńskim starciu nietrudno zrozumieć, czemu oba zespoły zagrożone są spadkiem – zagrały beznadziejnie. Trudniej pojąć natomiast, za co na polskich boiskach dyktuje się karne.
Damian Sylwestrzak przed monitorem... Fot. PAP/Adam Warżawa
Dużo dziś walki w ogóle. A moje pojedynki z Oskarem Kubiakiem są trudne, bo to silny zawodnik - „zeznawał” w przerwie przed kamerami Canal+Sport wahadłowy Widzewa Marcel Krajewski. Nie mógł wtedy przypuszczać, że to właśnie starcie między nimi – bynajmniej nie przy linii bocznej, a już w „szesnastce” Gdynian, na wprost bramki Damiana Węglarza – rozpali oglądających mecz. Liczba inwektyw pod adresem Damiana Sylwestrzaka na murawie i Szymona Marciniaka przed ekranem komputera zapewne otarła się o ligowy rekord...
Kompletne VARiactwo
Obaj są sędziami międzynarodowymi. Ten pierwszy, widząc upadek Łodzianina (wygrał z rywalem walkę o pozycję i wpadł w pole karne przed nim, wyraźnie pchnięty ręką w plecy), wskazał na 11. metr. Ten drugi młodszego kolegę przywołał przed monitor. O czym rozmawiali? Nie wiemy, bo akurat w Polsce konsultacje VAR-owe – w przeciwieństwie do wielu krajów – nie są upubliczniane. Po owej „naradzie” Sylwestrzak anulował karnego...
Nie o interpretację wszakże tu chodzi, i nie o zmianę decyzji; raczej o fakt, że nawet jeśli Marciniakowi wydawało się, że decyzja Wrocławianina była zła, nie był to błąd „clear and obvious” (jasny i oczywisty) – a tylko takimi VAR powinien się zajmować! Rozjemca boiskowy w ogóle nie powinien być wzywany do powtórki! - Moim zdaniem jego pierwsza myśl była najlepsza – zaznaczał Aleksandar Vuković, trener Widzewa.
Nie dostrzegli...
Sylwestrzak i jego asystenci generalnie mieli słaby dzień. W pierwszejpołowie – po kapitalnym kilkudziesięciometrowym podaniu Sebastiana Kerka – Dawid Kocyła lobował Bartłomieja Drągowskiego: piłka po interwencji widzewiaka minęła słupek, ale rzutu rożnego nie było. Po zmianie stron z kolei „padolino” w środku boiska odstawił Vladislavs Gutkovskis. Efekt? Oczywiście żółta kartka – dla... Lukasa Leragera za rzekomy faul.
Główka Mateusza bramkarza nie rusza
Poświęciliśmy sporo miejsca sędziowskim popisom, bo piłkarskich było niewiele w niedzielne południe w Gdyni. W zasadzie tylko interwencja Damiana Węglarza po „główce” Mateusza Żyry w 77 min zasługuje na uznanie i odnotowanie. Na resztę lepiej spuścić zasłonę milczenia...
(DaL)
Nie szata zdobi murawę
Oprawa w kaszubskim stylu (19 marca obchodzony jest Dzéń Jednotë Kaszëbów) towarzyszyła meczowi Arki z Widzewem. W regionalnym stroju pojawił się m.in. jeden z greenkeeperów. Nijak nie wpłynęło to jednak na fatalny stan murawy w Gdyni, na który narzekali również gospodarze. - Trudno byłoby zastosować na tym boisku grę po ziemi – przyznawał na przykład Serafin Szota.
OCENA MECZU ⭐
◼ Arka Gdynia – Widzew Łódź 0:0
ARKA: Węglarz 5 – Szota 4, Marcjanik 4, Gojny 5 – Kocyła 5, Sidibe 4 (62. Nguiamba 3), Jakubczyk 5, Kubiak 4 – Szysz 4, Kerk 6 - Gutkovskis 4 (76. Rusyn niesklas.). Trener Dawid SZWARGA. Rezerwowi: Grobelny, Hermoso, Zator, Navarro, Rzuchowski, Gaprindaszwili, Oliveira.
WIDZEW: Drągowski 5 – Żyro 5, Wiśniewski 5, Kapuadi 4 – Krajewski 6, Lerager 4, Shehu 5, Cheng 4 (81. Kozlovsky niesklas.) – Kornvig 5, Alvarez 4 (81. Fornalczyk niesklas.) – Bergier 4. Trener Aleksandar VUKOVIĆ. Rezerwowi: Ilić, Kikolski, Isaac, Andreou, Visus, Selahi, Pawłowski, Bukari.
Sędziował Damian Sylwestrzak (Wrocław) – 4. Asystenci: Paweł Sokolnicki (Nasielsk), Adam Karasewicz (Wrocław). Widzów 11934. Czas gry – 96 min (47+49). Żółte kartki: Sidibe (9. faul), Kocyła (72. faul) – Lerager (59. faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| ARKA | WIDZEW | |
| 50 | posiadanie piłki | 50 |
| 1 | strzały celne | 1 |
| 4 | strzały niecelne | 2 |
| 8 | rzuty rożne | 3 |
| 3 | spalone | 1 |
| 19 | faule | 20 |
| 2 | żółte kartki | 1 |
