Podwójne dno kompromitacji

Katastrofalna liczba błędów, fatalna skuteczność i wola walki jedynie na 20 minut zadecydowały o klęsce Sośnicy w meczu, który należało wygrać, chcąc myśleć o utrzymaniu w elicie.

Rzucając tylko 17 bramek, nie można wygrać meczu w Superlidze. Fot. LOTTO Superliga

LOTTO SUPERLIGA KOBIET

Sobotnie spotkanie z ekipą z Elbląga, awizowane w Gliwicach jako mecz za 100 punktów, zakończyło się kompromitującą porażką Sośnicy, choć przez większą część pierwszej połowy gospodynie dotrzymywały kroku rywalkom. Natomiast po zmianie stron przyjezdne całkowicie zdominowały wydarzenia na parkiecie. - Szczerze mówiąc, nie pamiętam takiej porażki – przyznała bramkarka Weronika Glosar, która jako jedyna, jak zawsze, zagrała na superligowym poziomie.

Jak juniorki

Nie można jednak wygrać zawodów, skoro od stanu 7:5 w 17 minucie traci się 4 bramki z rzędu. Następnie dochodzi się rywalki na 10:10 w 27 minucie i ponownie traci się 4 gole, a drugą połowę rozpoczyna się od ponownej straty trzech goli i już się jest na 7-bramkowym minusie. - Co mam powiedzieć? Kompromitujący wynik - przyznał załamany trener Michał Kubisztal. - Chęci, umiejętności, charakteru starczyło nam na 20 minut. Potem popełniliśmy serię błędów i zrobiło się -4. W przerwie rozmawiamy, ustawiamy sobie grę, tłumaczymy, co mamy robić w pierwszych 10-15 minutach drugiej połowy, a nie potrafię sobie wytłumaczyć, co zrobiliśmy. Zasługujemy na występy w Superlidze, a zagraliśmy jak zespół pierwszoligowy. Zrobiliśmy taką liczbę katastrofalnych błędów, jaka nie przystoi juniorkom. Można przegrać nawet 15-20 bramkami, ale pokazując charakter, a my nie pokazaliśmy nic – tak „Kubeł” zakończył sportową ocenę spotkania.

Daj Boże więcej takich meczów

Energetycznym trzeba oddać „co cesarskie”, bo przede wszystkim zagrały niezły i mądry mecz, wygrywając jak najbardziej zasłużenie. - Taki mecz był nam bardzo potrzebny – uśmiechała się trenerka Magdalena Stanulewicz. - Plus 13 na wyjeździe mówi wszystko. Daj Boże, żeby takich meczów było więcej. Jesteśmy dobrym zespołem. Myślę, że to będzie moment naszego przełamania. Bardzo dobrze pracujemy, dając z siebie wszystko na treningach. Nasze perspektywy są jak najbardziej optymistyczne.

Puszka Pandory do otwarcia

Czy przytoczone komentarze obu stron wyczerpują temat meczu w sumie bez historii? No nie, ponieważ porażka Sośnicy ma też drugie dno. Organizacyjne, więc wreszcie powinno się otworzyć tę puszkę Pandory. - Wynik jest konsekwencją nierzucania bramek. Dlaczego nie rzucamy? Nie wiem. A trzy tygodnie temu byliśmy zupełnie innym zespołem... Mam pewne podejrzenia, ale nie powiem. Po prostu pomidor... - wyznała Glosar, natomiast więcej „z wątroby” mógł wyrzucić szkoleniowiec Gliwiczanek. - Mamy ogrom problemów, który nas gniecie. Naszym największym problemem jest klub i nie da się tego wyrzucić z głowy. Nie da się pstryknąć i zapomnieć, co się dzieje dookoła. Wyjść na boisko i walczyć. U mężczyzn łatwiej zresetować głowy, u kobiet tak to nie funkcjonuje. To widzieliśmy na boisku w drugiej połowie. W klubie musi się zmienić bardzo wiele, żeby ten zespół mógł walczyć o utrzymanie - powiedział trener Kubisztal.

Zbigniew Cieńciała

Pszczoły użądliły Kobierki

Spory zawód przeżyli fani KPR-u Kobierzyce. Jego zawodniczki głośno mówią, że ich celem jest medal, a tymczasem przyszło im zanotować pierwszą porażkę w sezonie. Ostatnio wywiozły komplet punktów z Lublina, więc porażkę z Gnieznem tym bardziej należy uznać za zaskakującą. Warto dodać, że gdyby nie Marija Simić i jej postawa między słupkami, wygrana Pszczół byłaby okazalsza. W 39 minucie Kobierki złapały kontakt (15:16) i do końca grano bramka za bramkę, ale ostatnie minuty lepiej rozegrały przyjezdne. Warto podkreślić skuteczność kadrowiczek - Katarzyna Cygan zdobyła 6, a Monika Łęgowska 4 bramki.

Sposób na Gryczewską

Chcąc myśleć o utrzymaniu w elicie, takie mecze trzeba wygrywać - pomyślały Kaliszanki przed starciem z beniaminkiem z Radomia. Przystąpiły do niego wzmocnione Poliną Masalową, która przed tygodniem za porozumieniem stron rozstała się ze Startem Elbląg. Rosyjska rozgrywająca okazała się wzmocnieniem Szczypiorna i aż 6-krotnie znalazła sposób na Kaję Gryczewską, z którą długo dzieliła szatnię w Ruchu Chorzów. Bramkarka APR-u w całym meczu zdołała obronić 9 na 35 rzutów.


◼ SPR Sośnica Gliwice - Energa Start Elbląg 17:30 (10:14)

SOŚNICA: Glosar, Osowska, Roj - Grobelna 1, Kozimur, Holińska 2/1, Gasević, Świerczek 8, Doktorczyk (CZK - 37 min, atak na twarz), Leśniak 4/1, Tukaj 2, Szczotka, Pozarkova. Kary: 6 min. Trener Michał KUBISZTAL.

START: Suliga, Ciąćka - Chwojnicka 2, Zych 4, Arsenievska 2, Grabińska 5/2, Kiprijanowska 6/2, Tarczyluk 1, Szczepaniak 1, Wicik 1, Pachrabicka 2, Szczepanek 2, Bondarenko 1, Guziewicz 3. Kary: 8 min. Trenerka Magdalena STANULEWICZ.

Sędziowali: Dawid Celoch i Mikołaj Sulisz (obaj Legnica). Widzów 69.


◼ KPR Gminy Kobierzyce - Enea MKS Gniezno 24:27 (10:15)

KOBIERZYCE: Sałtaniuk, Simić - Kozioł 1, Ignjatović 2, Drażyk 3, Ważna, Zimnicka 1, Wiertelak 4, Meleketcewa 1, Buklarewicz 3, Mączka 5/4, Kostuch, Wiśniewska 3, Kucharska 1, Pilikauskaite. Kary: 4 min. Trener Herlander SILVA.

GNIEZNO: Hypka, Petersen - Bartkowiak 2, Łęgowska 4, Fegic 4, Głębocka, Szcipova 3, Popovcova 2, Kuriata 1, Cygan 6, Mokrzka 4/3, Szczepanik 1. Kary: 12 min. Trener Peter KOSTKA.


◼ Szczypiorno Kalisz - Elmas-KPS APR Radom 31:23 (17:11)

KALISZ: Petkovska, Wawrzynkowska, Dźwil - Furmanets 3, Striukova 1, Diablo 5, Gakidova 3, Lundstrom 7/5, Aydin 1, Gliwińska 3, Masalowa 6, Bury, Szarkova 2, Borodaj. Kary: 6 min. Trener Dmytro HREBENIUK.

RADOM: Gryczewska, Kolasińska, Gwarek - Głuszko 3, Domka 3, Salisz 3, Mitrović 6/2, Sołościuk 2, Mielewczyk 1, Pawłowska 1, Owczaruk 1, Papke 3, Krzymowska, Żywczak. Kary: 8 min. Trener Adrian KONDRACIUK.

Awansem

◼ HC Galiczanka Lwów - KGHM Zagłębie Lubin 24:36 (10:19)

◼ PGE MKS El-Volt Lublin - Krasoń MKS Piotrcovia 34:22 (18:13)

1. Lublin

7

18

227:169

2. Kobierzyce

6

15

188:143

3. Zagłębie

7

15

221:177

4. Gniezno

7

15

217:177

5. Piotrcovia

6

15

172:143

6. Kalisz

7

9

181:222

7. Start

7

9

202:217

8. Radom

7

3

176:233

9. Galiczanka

7

3

179:219

10. Sośnica

7

-6

158:221

8. seria - 12-20 listopada: Zagłębie - Piotrcovia, Gniezno - Sośnica, Radom - Kobierzyce, Galiczanka - Kalisz, Start - Lublin.

(mha)


Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się