Podium przegrali wcześniej
Raków zakończył sezon efektownym zwycięstwem 3:0 z Arką. Dało to tylko czwarte miejsce na mecie, bo wygrały też Górnik i Jagiellonia
Marko Bulat w objęciach Jeana Carlosa - ta dwójka może żałować, że sezon właśnie się skończył. Fot. Grzegorz Misiak/PressFocus
Zwyżka formy
Jednym z największych wygranych zmiany na ławce trenerskiej jest Marko Bulat. Niezwykle krytykowany przez większość rundy wiosennej, na koniec pokazał swój kunszt. Dobre recenzje zbierał już w poprzednich meczach, a na koniec dołożył wyjątkowej urody bramkę (strzał z ostrego kąta sprzed pola karnego), otwierającą wynik oraz nie gorszą asystę (piętą w dobre tempo) przy trafieniu na 3:0 Jeana Carlosa. Brazylijczyk, który asystował przy trafieniu Brunesa, również miał bardzo mocną końcówkę rozgrywek, co napawa optymizmem wobec przedłużenia niedawno (o rok) kontraktu.
Dylemat Świerczewskiego
Cel minimum, czyli kontynuacja gry w Europie został zrealizowany. I należy go w dużym stopniu zapisać na konto Kroczka, który wykonał z drużyną krok do przodu. Został zatrudniony „na chwilę” w roli strażaka, ale ta przygoda może potrwać dłużej. Niewykluczone, że kluczowe decyzje w tej sprawie zapadną już w tym tygodniu. Notowania byłego trenera Cracovii ewidentnie wzrosły, ale jak udało nam się ustalić właściciel Michał Świerczewski „zakochany” jest w innym Dawidzie – Szwardze, któremu już raz powierzył zespół, po pierwszym odejściu Marka Papszuna w 2023 roku. Szwarga wówczas zawalił ligę, kończąc na siódmym miejscu w tabeli, ale bronił się europejskimi pucharami – Raków dotarł do decydującej rundy eliminacji Ligi Mistrzów z FC Kopenhaga (0:1, 1:1), co pozostaje najlepszym wynikiem polskiego klubu od dekady i gry w europejskiej elicie Legii. Wypromował też zawodników, których później klub sprzedał z potężnym zyskiem, wspominając choćby Gustava Berggrena czy Ante Crnaca. Szwarga ma być faworytem do ponownego objęcia drużyny, ale Kroczek ostatnimi wynikami z pewnością Świerczewskiemu decyzji nie ułatwił. - Siadamy w przyszłym tygodniu do rozmów i zobaczymy co dalej – odpowiedział krótko na pomeczowej konferencji prasowej wciąż jeszcze aktualny trener Rakowa. Czy również przyszły? Dowiemy się wkrótce.
Mariusz Rajek
OCENA MECZU⭐ ⭐ ⭐
◼ Raków Częstochowa – Arka Gdynia 3:0 (1:0)
1:0 - Bulat, 37 min. (asysta Amorim), 2:0 – Brunes, 71 min. (asysta Silva), 3:0 – Silva, 75 min. (asysta Bulat).
RAKÓW: Trelowski 7 – Tudor 6, Racovitan 5 (46. Dawidowicz 6), Mosór 6 – Silva 7 (80. Ilenić niesklas.), Repka 6, Bulat 8, Amorim 6 (68. Ameyaw 5) – Makuch 6 (80. Rocha niesklas.), Pieńko 6 (60. Ivi Lopez 6) – Brunes 6. Trener Dawid KROCZEK. Rezerwowi: Zych, Żołneczko, Svarnas, Ojo, Koczergin, Mircetić.
ARKA: Grobelny 3 – Szota 4, Marcjanik 3, Gojny 3 – Zator 4 (90+2 Zacharewicz niesklas.), Sidibe 3 (90+1 Gohlike niesklas.), Rzuchowski 3, Abramowicz 4 – Szysz 3 (72. Navarro 4), Kocyła 4 (63. Gozdecki 4) – Gutkovskis 3 (63. Espiau Hernandez 4) Trener Dariusz BANASIK. Rezerwowi: Krzepisz.
Sędziował Daniel Stefański (Bydgoszcz) – 6. Asystenci Sebastian Mucha (Kraków) i Andrzej Zbytniewski (Lublin). Czas gry 95 min (47+48). Widzów 5500. Żółte kartki: Amorim (60, faul) – Gojny (14, faul), Sidibe (32, faul).
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| RAKÓW | ARKA | |
| 60 | posiadanie piłki | 40 |
| 5 | strzały celne | 2 |
| 7 | strzały niecelne | 6 |
| 1 | rzuty rożne | 4 |
| 3 | spalone | 1 |
| 14 | faule | 10 |
| 1 | żółte kartki | 2 |
