Podium polskiego torowca

KRYTERIUM ASÓW

Niestety, kolarze nie mieli w niedzielę czasu, żeby ze wzgórz za Będzinem podziwiać piękny zagłębiowski krajobraz. Fot. Grzegorz Kaczmarzyk

Kacper Majewski zajął drugie miejsce w niedzielnym wyścigu Zagłębie Classic. 23-latka z grupy Wibatech Lubelskie Perła Polski wyprzedził tylko dużo bardziej doświadczony współtowarzysz ucieczki Czech Michael Kukrle (Kasper crypto4me). Trzecie miejsce zajął rodak i kolega z drużyny zwycięzcy, Patrik Toman.

Wczorajsza impreza kończyła 50. Kryterium Asów. Dyrektor Bogdan Szczygieł postarał się, żeby trzy z pięciu wyścigów tegorocznej jubileuszowej edycji (dwa pozostałe to kryteria uliczne) znalazły się w kalendarzu Międzynarodowej Unii Kolarskiej (UCI). Trzeba podkreślić, że to duża sprawa, bo tylko cztery inne jednodniodniowe wyścigi w naszym kraju mają taką rangę. Trzeba też jednak od razu dodać, że w tych imprezach najniższej kategorii (1.2) wzięły udział drużyny zawodowe najniższej, trzeciej dywizji (Continental), w tym wszystkie trzy polskie.

W wyścigach, które rozegrano w czwartek, sobotę i niedzielę, kolarze zbierali więc punkty do światowego rankingu i stąd duże zainteresowanie zagranicznych ekip, które je zdominowały. Na trudnych, selektywnych trasach nasi zawodnicy radzili sobie niespecjalnie. W czwartek nie było ich na podium, a w sobotę Beskid Race ze startem i metą w Bielsku-Białej wygrał Czech Filip Reha (ATT Investments) przed Szwajcarem Luką Jenni'm (Run&Race-Solarpur) i Słoweńcem Jaką Maroltem (Factor). Najlepszy z Polaków, Radosław Frątczak, zajął dopiero 12. miejsce.

Znacznie lepiej dzień później poszło jego koledze z drużyny. Na ostatniej, szóstej rundzie wokół Psar (koło Będzina), z dwoma wymagającymi jak na nasze warunki podjazdami, na pierwszym z nich Majewski przeskoczył do czołówki, a na następnym odjechał z Czechem, który ograł go w końcówce. – To mój największy sukces na szosie – przyznał aktualny mistrz Polski na torze w wyścigu na 4 km indywidualnie i w drużynie. – Trasa była właśnie dla takich dużych, mocnych zawodników jak ja i Kurkle, bo górki trzeba było przepychać z twardego obrotu – opisywał z uśmiechem.

(g)

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się