Pod pełną kontrolą
Polacy rozbili Łotwę i są już w ćwierćfinale. Kapitalny mecz rozegrał Tomasz Fornal, który w 3-setowym starciu wywalczył aż 19 punktów!
Dla Łotyszy blok Biało-czerwonych okazał się murem nie do sforsowania. Fot. PAP/Darek Delmanowicz
Łotwa fazę grupową zakończyła z bilansem dwóch zwycięstw i trzech porażek, co pozwoliło jej zająć czwartą, ostatnią pozycję dającą awans do 1/8 finału w grupie D. Biało-czerwoni w meczu z nią byli zdecydowanymi faworytami. Wszystkie atuty: umiejętności zawodników, doświadczenie i sukcesy były po ich stronie. Do tego do zespołu po jednym meczu absencji wrócił Wilfredo Leon. - Nie wiem, czy trzeba o tym rozmawiać. Czasami jest taki malutki ból, który się pojawia w trakcie takich turniejów. W meczu z Ukrainą tak było i później nie ryzykowaliśmy. Już wróciłem, jesteśmy w komplecie i czekamy na kolejne spotkanie – powiedział 33-letni przyjmujący. – Czułem ból w trakcie meczu, ale ja nie odpuszczam i jak trzeba walczyć, to walczę – dodał.
Polacy błyskawicznie pokazali rywalom, gdzie ich miejsce. Już na początku przy serwisie Szymona Jakubiszaka odskoczyli na 7:2. Byli lepsi w każdym elemencie. Brylowali w ataku, bloku, polu serwisowym i obronie. Rywale byli bezradni. Próbowali walczyć, ale w żadnym elemencie nawet nie zbliżyli się do poziomu naszych siatkarzy. Pozostało im cieszyć się jedynie z małych rzeczy, np. gdy na początku drugiej partii wygrywali 2:0. Mecz trwał zaledwie 71 minut, a Łotysze nie wywalczyli w żadnym secie choćby 20 punktów.
Nikola Grbić, trener naszej drużyny, widząc tak dużą różnicę poziomów, zdecydował się wykorzystać okazję i dał pograć rezerwowym zawodnikom. Nie wystąpił jedynie Aleksander Śliwka. Grbić, mimo przekonującego zwycięstwa, nie z każdego swojego podopiecznego był zadowolony. Dostało się Nowakowi.
– Byłem zdenerwowany na Jakuba Nowaka, bo mówiłem mu, co ma robić, a on raz, drugi, trzeci zrobił inaczej. Powiedziałem mu, że jak będzie tak grał, to nie mam powodu, by trzymać go na boisku. Jeśli grasz na 100 proc. skuteczności, a inaczej niż ja mówię, to ok. Ale gdy jest inaczej, to nie podoba mi się to. Chcę wszystkich przygotować do tego, co będzie za kilka dni – tłumaczył Serb. – Dla mnie nie ma znaczenia wynik i to, kto jest po drugiej stronie. Ja przygotowuję zawodników i staram się myśleć o tym, że każda akcja przygotowuje nas do tych ważnych chwil. Trzeba się starać, trzeba wyrabiać nawyki i to owocuje w trudnych momentach – dodał.
Fenomenalny mecz rozegrał Tomasz Fornal, zdobył aż 19 „oczek”, z 19 ataków skończył 13, co przełożyło się na 68-procentową skuteczność. Dołożył do tego aż sześć bloków, najwięcej w drużynie. W sumie Biało-czerwoni tym elementem dali rywalom prawdziwą lekcję siatkówki, zapisując 14 punktowych bloków. Przede wszystkim jednak królowali w ofensywie, kończąc spotkanie z rewelacyjną 63-procentową skutecznością w ataku!
Ćwierćfinał, w którym Polacy zmierzą się z Niemcami, zaplanowano w Sofii na wtorek.
(mic)
◼ Polska – Łotwa 3:0 (25:17, 25:16, 25:16)
POLSKA: Komenda (1), Leon (7), Jakubiszak (11), Bołądź (8), Fornal (19), Lemański (8), Popiwczak (libero) oraz Szalpuk, Semeniuk (3), Granieczny (libero), Sasak (1), Nowak (2), Firlej. Trener Nikola GRBIĆ.
ŁOTWA: Skruders (1), Medenis (8), Dudens (5), Jansons, Smits (2), Freimanis (7), Kronbergs (libero) oraz Silavs, Landzans (11), Rokjans (4). Trener Ugis KRASTINS.
Sędziowali: Dominga Lot (Włochy) i Alexandros Mylonakis (Grecja). Widzów 1376.
Przebieg meczuI: 10:4, 15:7, 20:13, 25:17.
II: 10:8, 15:10, 20:13, 25:16.
III: 10:7, 15:11, 20:15, 25:16.
Bohater - Tomasz FORNAL.
POWIEDZIELI:
◼ Jakub POPIWCZAK: – Zdecydowanie inny mecz niż ten, który ostatnio tutaj przeżyliśmy. Aż zastanawiałem się, czy to na pewno jest ta sama hala, w której graliśmy ostatnio z Bułgarią, bo trochę ciszej, trochę inne emocje. Wiedzieliśmy, że musimy wejść i zrobić to, co do nas należy. Łotwa jest zdecydowanie niżej notowana i tylko od nas zależało, czy pozwolimy na emocje w tym meczu, czy przeciwnicy będą mogli sobie pograć, trochę pohulać, czy wszystko będzie pod naszą pełną kontrolą.
◼ Marcin KOMENDA: – Trener dużą uwagę zwraca, żebyśmy do każdego przeciwnika podchodzili z odpowiednim nastawieniem. Szacunek do rywala pokazuje się tym, że wychodzi się na parkiet i daje z siebie sto procent. My to zrobiliśmy i to oznaka respektu do reprezentacji Łotwy, która pokonała Rumunię i Turcję. Łotysze nie byli w stanie mocno się przeciwstawić, ale to wynikało z naszej gry. Narzuciliśmy styl, pokazaliśmy, że trudno się przeciwko nam gra.
◼ Maksymilian GRANIECZNY: – Każdy z nas rezerwowych w każdej chwili musi być gotowy do gry. Trener, wprowadzając nas na parkiet na jedną, dwie piłki, chce każdego z nas przygotować, bo nie wiadomo, co będzie w kolejnych spotkaniach.Mecz z Łotwą przypominał trochę te z początku turnieju. Trzeba było wyjść na parkiet, wygrać i to zrobiliśmy. Teraz jesteśmy już myślami przy ćwierćfinale.
