Pod okiem selekcjonera
Karol Czubak ósmym trafieniem w tym sezonie zapewnił lublinianom niepodziewane zwycięstwo.
Karol Czubak (z lewej) i Marek Bartosz cieszą się ze zwycięskiej bramki. Fot. PAP/Art Service
Niska temperatura – w okolicach 0 stopni Celsjusza – nie odstraszyła Jana Urbana. Selekcjoner wybrał się na mecz w Krakowie, jednak piłkarze drużyn aspirujących do miana „grupy pościgowej za czołówką” nie rozgrzali kibiców. Cracovia, której kibice ostatni raz cieszyli się ze zwycięstwa 18 października, znowu przegrała i ma już serię 5 spotkań – licząc pucharową porażkę z Rakowem – bez wygranej (z jednym ledwie remisem). Natomiast Motor zaliczył cztery spotkania z rzędu bez porażki, choć w tej serii bliżej był trzeciego remisu niż drugiego kompletu punktów.
Lublinianie swoją wygraną zawdzięczają Karolowi Czubakowi, który w 84 min strzelił ósmego gola w tym sezonie. Bradly van Hoeven dośrodkował z lewego skrzydła, a 25-letni snajper wygrał powietrzny pojedynek z Brahimem Traore i z 5 metrów wpakował piłkę do siatki zostając bohaterem dnia.
Odebrał w ten sposób radość Mateuszowi Praszelikowi, bo to, co zrobił urodzony w Raciborzu pomocnik Cracovii, było bez wątpienia ozdobą spotkania. W 67 min po wrzutce Ajdina Hasicia z prawego skrzydła i wybiciu piłki przez Marka Bartosza z pola karnego Motoru, wprowadzony do gry 10 minut wcześniej wychowanek Odry Centrum Wodzisław Śląski huknął z woleja z 17 m niemal w okienko!
Ten gol był odpowiedzią na dość przypadkowe trafienie lublinian ze 134 sekundy drugiej połowy, bo wtedy to Ivo Rodrigues po 50-metrowym rajdzie zdecydował się na strzał z 25 m, a rykoszet od Traore zupełnie zmylił Sebastiana Madejskiego, który jeszcze poślizgnął się przy próbie interwencji. Można więc powiedzieć, że Motorowi sprzyjało w tym spotkaniu szczęście, a krakowianie mieli pecha, ale skoro oddali tylko 2 celne strzały to znaczy, że w grze Cracovii, która dwa miesiące temu była wiceliderem, coś się wyraźnie zacięło. Za to Motor się rozpędza.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Cracovia – Motor Lublin 1:2 (0:0)
0:1 – Ivo Rodrigues, 48 min, 1:1 – Praszelik, 67 min, 1:2 – Czubak, 83 min (głową, asysta Van Hoeven).
CRACOVIA: Madejski 5 – Piła 3 (57. Szutalo 3), O. Wójcik 6, Henriksson 4, Traore 3, Perković 4 – Hasić 5 (76. Biedrzycki niesklas.), Klich 5, Al-Ammari 3 (57. Praszelik 6), Maigaard 5 (87. Zahirlolesam niesklas.), Stojilković 3 (57. Minczew 3). Trener Luka ELSNER. Rezerwowi: Ravas, Golonka, Olafsson, Knap, Rakoczy, Aleksić.
MOTOR: Brkić 6 – P. Stolarski 3 (46. F. Wójcik 3), Bartosz 5, Matthys 6, Luberecki 5 (79. Palacz niesklas.) – Król 4 (68. Van Hoeven 5), Samper 6, Wolski 5 (76. Scalet niesklas.), Ivo Rodrigues 7, Fabio Ronaldo 4 (68. Karasek 3) – Czubak 7. Trener Mateusz STOLARSKI. Rezerwowi: Tratnik, Kukulski, Ede, Meyer, Łabojko, Lewandowski, Haxha.
Sędziował Szymon Marciniak (Płock) – 8. Asystenci: Tomasz Listkiewicz (Warszawa) i Krzysztof Nejman (Płock). Czas gry 94 min (45+49). Widzów 11198. Żółte kartki: Perković (29. faul), Klich (38. faul), Szutalo (68. faul) – F. Wójcik (80. faul).
ZDANIEM TRENERÓW
Mateusz STOLARSKI: - Długo zapowiadało się na 0:0. Szczęśliwie zdobyliśmy jednak pierwszą bramkę, a po fantastycznym wyrównującym golu Praszelika był moment, w którym jakość zawodników Cracovii sprawiła, że nie potrafiliśmy odebrać jej piłki w środku boiska. To jednak my wyprowadziliśmy decydujący cios. Mamy dobry moment, bo to nasz czwarty mecz bez porażki i pniemy się w mocno spłaszczonej tabeli.
Luka ELSNER: - Trudno coś pozytywnego powiedzieć o tym meczu. O ile pierwszy stracony gol był pechowy, to drugi padł w sytuacji, która była często trenowana. Nie mam pretensji do zawodników za zaangażowanie, bo dali z siebie wszystko, ale jestem rozczarowany naszą grą i wynikiem. To dla nas ciężki moment. Musimy teraz pokazać charakter, aby odwrócić kartę. Nienawidzę przegrywać.
| MÓWIĄ LICZBY | ||
| CRACOVIA | MOTOR | |
| 57 | posiadanie piłki | 43 |
| 2 | strzały celne | 5 |
| 6 | strzały niecelne | 1 |
| 4 | rzuty rożne | 7 |
| 2 | spalone | 1 |
| 16 | faule | 15 |
| 3 | żółte kartki | 1 |
