Pod napięciem
16. kolejka
Mariusz Fornalczyk (z lewej) w koszulce Widzewa ma na razie powody do świętowania wyłącznie po golach kolegów z drużyny. Fot. Artur Kraszewski / Press Focus
1. Broniąc fotela
Czy to tylko potknięcie, czy sygnał zadyszki? Po siedmiu grach bez porażki tuż przed reprezentacyjną przerwą zabrzański lider z Lubina wrócił „na tarczy”. Fotela przodownika tabeli jednak nie stracił, w piątek bronić go będzie w starciu z mającym apetyt na powrót na szczyt beniaminkiem z Płocka. Konia z rzędem temu, kto przed startem sezonu przewidziałby, że niemal na półmetku sezonu hitem kolejki będzie akurat bój Górnika z Wisłą... Z drugiej strony – może niekoniecznie powinno to dziwić, patrząc na całkiem sporą liczbę zabrzan, którzy wspomnianą przerwę w lidze spędzili na zgrupowaniach różnorakich reprezentacji.
2. Sztuka odliczania
Jeden, dwa, trzy, cztery, pięć – mało! W bardzo niewielu grach w naszej wyrównanej ekstraklasie kibice na stadionach mają okazję w ten sposób fetować kolejne gole. Do pięciu natomiast doliczyli już fani Legii, wymieniając kolejne ligowe starcia swych ulubieńców bez wygranej. Edwarda Iordanescu, który najwyraźniej klub z Łazienkowskiej nie pokochał, zastąpił oddany Legii od lat Inaki Astiz. Ale i on nie wyciągnął legijnego towarzystwa z marazmu. Nowy szkoleniowiec (Marek Papszun? a może Nenad Bjelica, który jest „opcją rezerwową”?) podjąć się ma tego najwcześniej po weekendzie. W którym miejscu będzie wtedy Legia? W tej chwili ma nad otwierającą strefę spadkową Lechią cztery „oczka” przewagi. Po bezpośrednim starciu w sobotę może z tego zostać już tylko punkt...
3. Pobudka?
Jeszcze kilka miesięcy wstecz nazwisko Mariusza Fornalczyka całkiem serio rozważano w kontekście przydatności do pierwszej reprezentacji. Faktem jest, że u Jacka Zielińskiego w Kielcach czuł się wówczas komfortowo, a cztery ligowe gole i cztery asysty wyśrubowały jego cenę w letnim okienku transferowym na poziom 1,5 mln euro. Wyłożył tę kasę łódzki Widzew i... wciąż czeka na przebudzenie niedoszłego kadrowicza, który przez cztery miesiące nie zdołał jeszcze otworzyć swego bramkowego konta w nowej ekipie! Czy w niedzielę uda mu się ta sztuka kosztem niedawnych kolegów?
(DaL)
