Początek ekstremalnego maratonu
Meczem ze Śląskiem mistrzowie Polski rozpoczynają okres 9 spotkań w niecały miesiąc!
Brak Allahyara Sayyadmanesha może być dla Lecha mocno odczuwalny. Fot. Dawid Figura/PressFocus
LECH POZNAŃ
Trzytygodniowa przerwa reprezentacyjna dla sztabu szkoleniowego Lecha była jednocześnie zbawieniem, jak i zgubą. Z jednej strony mistrzowie Polski mogą trochę odpocząć, ponieważ od początku sezonu rozegrali 16 spotkań. Trener Niels Frederiksen musiał się jednak zmierzyć z powołaniami i kolejnymi… kontuzjami.
Kto zastąpi Irańczyka?
Swoje powołania dostali Wojciech Mońka i Michał Gurgul. Ponadto Daniel Hakans występował dla reprezentacji Finlandii, Luis Palma dla Hondurasu, a Patrik Walemark dla Szwedów, o czym zresztą przekonali się Polacy w Solna na Strawberry Arena. 24-latek po tym spotkaniu wrócił jednak do Poznania ze względu na infekcję. – Nie powiedziałbym, że pozostaje gotowy na 100 procent, będziemy obserwować jego stan zdrowia w najbliższym czasie – powiedział o jego sytuacji trener Frederiksen.
Ponadto Joao Moutinho przeszedł zabieg stopy, a jego rehabilitacja potrwa ok. 3-4 miesiące. Zatem na lewej obronie zostaje tylko Michał Gurgul, a w odwodzie pozostaje 19-letni Piotr Barczak. Na tej pozycji będą mogli zagrać także Joel Pereira i Robert Gumny.
Allahyar Sayyadmanesh podczas treningów doznał urazu mięśnia, który wyklucza go z gry na co najmniej miesiąc. To duża strata, ponieważ Irańczyk strzelił w tym sezonie już 7 goli! – W tym kontekście cieszy nas, że w pełni sił są Leo Bengtsson i Daniel Hakans, pozostają gotowi do gry. Luis Palma również może występować na lewym skrzydle, opcji na ten pozycji nam nie brakuje. Myślę, że poradzimy sobie z tą sytuacją – powiedział szkoleniowiec Lecha.
Kiedy przełamią się napastnicy?
Chociaż Kolejorz w ekstraklasie strzelił 17 goli i jego ofensywa jest jedną z lepszych w lidze, to trener Frederiksen musi się mierzyć z problemem nieskuteczności swoich napastników. Poznaniacy mierzą się z serią 9 spotkań bez trafienia napastnika! Mikael Ishak oraz Yannick Agnero są kompletnie bez formy. Ostatni raz kiedy snajper strzelił dla mistrzów Polski w meczu o stawkę miał miejsce 9 sierpnia w meczu z Piastem Gliwice (3:0). Gola zdobył wówczas właśnie szwedzki napastnik.
– Za nami bardzo udany czas, podczas którego odbyliśmy sporo wartościowych jednostek treningowych. Duży nacisk położyliśmy na aspekty ofensywne, ale nie zabrakło także takich elementów, jak obrona pola karnego czy radzenie sobie z centrami w strefę obronną – mówił szkoleniowiec Lecha. Być może efektem był remis 2:2 w sparingu z Energie Cottbus, w którym gole zdobyli Agnero oraz Bengtsson. Czy dobra forma napastnika przeniesie się na ligowe boiska? Odpowiedź poznamy w sobotni wieczór.
Niewygodny rywal
Stolica Dolnego Śląska nie jest zbyt szczęśliwym miejscem dla Kolejorza. Ostatnie trzy mecze na stadionie przy Oporowskiej padły łupem gospodarzy. W marcu 2025 roku drużyna Ante Simundży walczyła o utrzymanie i zwyciężyła 3:1. Poprzednie dwa zwycięstwa miały miejsce w sierpniu 2023 roku, kiedy Wojskowi zamykali tabelę, oraz w lutym 2022 roku za kadencji byłego Lechity, Ivana Djurdjevicia.
Piłkarze Śląska w ostatnich 15 latach udowodnili, że mają patent na poznańskich rywali! W tym okresie zawodnicy Kolejorza we Wrocławiu wygrali zaledwie dwa razy – w 2018 i 2021 roku (oba po 1:0). Czy zatem Trójkolorowi podtrzymają dobrą passę z Poznaniakami?
Miłosz Cebo
