Początek dla Nowego Jorku
Jalen Brunson poprowadził Knicks do triumfu. San Antonio Spurs stracili przewagę parkietu.
Losy pierwszego meczu finałowego rozstrzygnęły się w ostatniej minucie. Fot. PAP / EPA
Pierwszy mecz wielkiego finału dla Knicks. Na trybunach obecny był były trener San Antonio, Gregg Popovich – tak jak podczas każdego meczu finałowego w historii Spurs, choć tym razem oglądał widowisko z loży, a nie biegając przy linii bocznej. Nie zabrakło też legend Spurs: Davida Robinsona, Tima Duncana, Manu Ginobilego, Bruce'a Bowena i innych. Pojawił się również wielki gracz Knicks, Patrick Ewing, oraz najbardziej rozpoznawalni kibice z Nowego Jorku: reżyser Spike Lee, aktorzy Tracy Morgan, Ben Stiller i Timothee Chalamet czy raper Fat Joe.
Spurs pewnie wygrali pierwszą kwartę i choć w drugiej prowadzenie przechodziło z rąk do rąk aż sześciokrotnie, to San Antonio na przerwie miało przewagę 55:48. W połowie trzeciej kwarty Spurs powiększyli prowadzenie do 14 punktów. Wtedy Knicks ruszyli do odrabiania strat – 136 sekund przed końcem po trafieniu Victora Wembanyamy gospodarze jeszcze wyszli na prowadzenie (95:94). Od tego momentu celnie rzucali już tylko goście – seria 11:0 w ich wykonaniu zakończyła mecz. – Daliśmy sobie wydrzeć to zwycięstwo – komentował Wembanyama, który zanotował dla Spurs 26 pkt i 12 zbiórek, ale w swoim finałowym debiucie trafiał ze skutecznością zaledwie 6 z 21 z gry. Stephon Castle zdobył 17 „oczek", natomiast Julian Champagnie i Dylan Harper dołożyli po 16 punktów dla San Antonio. – Zagrałem dziś słabo – skwitował krótko Wembanyama.
Jalen Brunson zdobył 30 pkt, Karl-Anthony Towns dołożył 18 i 12 zbiórek, OG Anunoby rzucił dla Nowego Jorku 17 punktów. Knicks wygrali już 12 kolejnych meczów w play offie – to siódma taka seria w historii NBA i zaledwie trzecia w trakcie... jednego sezonu. Brunson tylko w czwartej kwarcie zdobył 13 punktów. – To jest prawdziwy wojownik. Pojawia się w najważniejszych momentach. Dokładnie to powinni robić zawodnicy formatu MVP – ocenił trener Knicks, Mike Brown.
Knicks są już tylko o trzy wygrane od pierwszego mistrzostwa od 53 lat i właśnie częściowo odebrali San Antonio przewagę własnego parkietu. Mecz numer 2 odbędzie się w piątek takżew San Antonio.
Finał
◼ San Antonio Spurs - New York Knicks 95:105 (27:19, 28:29, 21:28, 19:29)
Stan rywalizacji play off (do czterech zwycięstw) 1-0 dla Knicks
SAN ANTONIO: Vassell 9 (1x3), Champagnie 16 (5x3), Wembanyama 26 (2x3), Castle 17 (1x3), Fox 7 – Harper 16 (1x3), Johnson 3 (1x3), Kornet, Barnes, Bryant 1. Trener Mitch JOHNSON.
NEW YORK: Hart 3, Anunoby 17 (3x3), Towns 18, Bridges 9, Brunson 30 (2x3) – Shamet 13 (3x3), McBride 6 (2x3), Robinson 2, Alvarado 7 (1x3), Clarkson. Trener Mike BROWN.
(pp)
