Pochwały od Magica Johnsona
Noc rekordów w Miami - 60 punktów Luki Doncicia i historyczny wyczyn LeBrona Jamesa.
LeBron James, najstarszy gracz ligi, bije kolejne rekordy. Fot. FB/Los Angeles Lakers
Lakers wygrali po raz ósmy z rzędu, tym razem w Miami. Mecz miał dwóch bohaterów. Luka Doncić ustrzelił aż 60 punktów! To jego drugi najwyższy wynik punktowy, ustępuje jedynie 73 punktom zdobytym przeciwko Atlancie w 2024 roku i wyrównuje jego 60-punktowy występ przeciwko Nowemu Jorkowi z 2022 roku. Słoweniec pobił również rekord punktowy przeciwnika w hali Heat, poprawiając wynik Jamesa Hardena, który 28 lutego 2019 roku rzucił dla Houston 58 punktów.
Doncić – lider klasyfikacji strzelców NBA – zdobył co najmniej 30 punktów w ośmiu kolejnych meczach, a barierę 50 punktów przekroczył po raz drugi w swoich ostatnich pięciu występach. „Luka Doncić to najtrudniejszy do zatrzymania zawodnik w NBA! Zdobył rekordowe w tym sezonie 60 punktów w dzisiejszym zwycięstwie nad Miami Heat. Luka musi być jednym z dwóch lub trzech głównych kandydatów branych pod uwagę w wyścigu po MVP” - napisał w serwisie X legendarny Earvin Magic Johnson.
Świetne recenzje zbierał też LeBron James, który przeciw Heat skompletował triple-double (19 punktów, 15 zbiórek i 10 asyst). James wyszedł w podstawowym składzie Lakers, zaliczając swój 1611. mecz w sezonie zasadniczym i wyrównując tym samym wszech czasowy rekord NBA, należący do Roberta Parisha. To najnowszy wpis na długiej liście osiągnięć Jamesa, który zajmuje 1. miejsce w lidze w wielu kategoriach, w tym w liczbie zdobytych punktów, rozegranych minut, trafionych rzutów z gry oraz oddanych strzałów. Jest także rekordzistą NBA pod względem liczby rozegranych sezonów (23), nominacji do Meczu Gwiazd (22) oraz wyborów do składów All-NBA (21). - Żaden zawodnik nie zasługuje bardziej na pobicie rekordu „Ironmana”, rekordu 1611 meczów, niż LeBron – komentował Robert Parish.
Wielkie kłopoty Detroit Pistons. Liderzy Konferencji Wschodniej rozgrywają najlepszy sezon od lat, ale na miesiąc przed startem play offu poważnych problemów zdrowotnych nabawił się ich najlepszy zawodnik. U Cade’a Cunninghama zdiagnozowano odmę opłucnową (zapadnięcie płuca), co wyklucza go z gry na co najmniej dwa tygodnie i oznacza opuszczenie minimum ośmiu spotkań.
Gwiazdor Pistons potrzebuje wystąpić w jeszcze pięciu meczach, aby osiągnąć wymagany przez ligę próg 65 spotkań, bez którego nie będzie mógł ubiegać się o tytuł MVP, ani miejsce w składach All-NBA. Sztab medyczny liczy na powrót Cunninghama tuż przed startem play offu (18 kwietnia), ale rozwój sytuacji na tym etapie wydaje się trudny do przewidzenia. Mimo braku lidera, Pistons pokonali w czwartek na wyjeździe Wizards, głównie dzięki bardzo dobrej grze Jalena Durena (24 punkty, 11 zbiórek). - Cade’owi jest ciężko, bo bycie z drużyną jest dla niego bardzo ważne. Brakuje nam jego talentu, ale przede wszystkim jego codziennej obecności i przywództwa, które motywują zespół. Teraz to na nas spoczywa odpowiedzialność, by iść naprzód. Wiemy, że Cade nas wspiera, a my musimy po prostu schylić głowy i ciężko pracować – tak jak robiliśmy to przez cały rok - komentuje trener Pistons, JB Bickerstaff.
Charlotte – Orlando 130:111, Washington – Detroit 95:117, Chicago – Cleveland 110:115, Miami – LA Lakers 126:134, New Orleans – LA Clippers 105:99, San Antonio – Phoenix 101:100, Utah – Milwaukee 128:96, Sacramento – Philadelphia 118:139.
(pp)
