Pochwała dla trenera
Rozmowa ze Stanisławem Oślizło, legendą Górnika i polskiej piłki, 57-krotnym reprezentantem, 8-krotnym mistrzem i 6-krotnym zdobywcą Pucharu Polski
Stanisław Oślizło to wielka legenda polskiego futbolu i Górnika. Fot. Michał Zichlarz
Kończy się sezon 2025/26. Jak go pan podsumuje?
- Powiem, że jestem zadowolony. Od iluś lat nie było nas tam, gdzie Górnik jest teraz. I to jeżeli chodzi o ligę, jak i Puchar Polski. Doczekałem się - jak wielu sympatyków Górnika, którzy przychodzą tłumnie na mecze zespołu tutaj u nas w Zabrzu i jeżdżą za swoim ukochanym klubem po całej Polsce - dobrych widowisk, dobrych wyników, dobrego miejsca w tabeli, no i wywalczenie ważnego trofeum, jakim jest Puchar Polski. To ogromnie cieszy.
Dla pana to był szczególny moment, kiedy razem z kapitanem Erikiem Janżą i Lukasem Podolskim podniósł pan puchar na Stadionie Narodowym w Warszawie, jak w 1972 roku. To było symboliczne?
- To był powrót do tych lat, do tych momentów, kiedy sam miałem tę ogromną satysfakcję, radość, wraz oczywiście z kolegami, zdobywać tytuły mistrza kraju, a także wywalczać puchary czy dublety, bo wygrywaliśmy te najważniejsze spotkania. Oczywiście, było to coś szczególnego.
Czy jest ktoś w ekipie Górnika, kto zasłużył w tym sezonie na szczególne wyróżnienie?
- Rozpocząć trzeba od trenera Gasparika. Tą najważniejszą osobą nie był ktoś zarządzający klubem, ktoś kto tym rządzi, ale właśnie szkoleniowiec. Już po pierwszych treningach byliśmy zorientowani, że z tym człowiekiem na ławce będą sukcesy.
A jest pan w klubie przecież, mimo 88 lat, prawie codziennie…
- No, jak pogoda pozwala, to jestem, staram się być. Kiedy jest chłodnawo, to unikam wizyt, ale co do trenera Gasparika, to obserwuję jego treningi. Szczególnie na początku, bo to nowa osoba i człowiek chce wiedzieć, jak pracuje, co robią zawodnicy; od razu byłem przekonany, że nastąpił dobry wybór. To, co było na treningach, czego oczekiwał, wymagał od graczy, świadczyło, że będzie to dobry sezon, dobre wyniki, dobra pozycja w ekstraklasie i to się w trakcie sezonu potwierdziło.
Rozmawiamy w dniu, kiedy Lukas Podolski przejął już Górnika, zostając jego właścicielem. Co pan o tym sądzi?
- Jeżeli poprzedni właściciel, czyli miasto, zdecydowało się na odstąpienie wszystkiego, bo ma swoje finansowe problemy, stwierdziło, że nie jest w stanie dłużej utrzymywać klubu, to decyzja jest słuszna. Szczegółów nie znam. Z Lukasem rozmawiałem nieraz, pytałem, jak to będzie wyglądało, ale nie chciał mi powiedzieć (śmiech).
Rozmawiał Michał Zichlarz
Książka „Stanisław Oślizło. Droga do legendy” autorstwa dziennikarzy „Sportu” Zbigniewa Cieńciały i Dariusza Leśnikowskiego, po kilku miesiącach, znowu jest do kupienia w Sklepie Górnika. I dobrze! Fot. Michał Zichlarz
