Po profesorsku
Jastrzębski Węgiel w trzech setach rozprawił się z wicemistrzem Francji, Chaumont VB 52. To jego drugie zwycięstwo bez strat.
Jastrzębianie w Chaumont mieli mnóstwo powodów do zadowolenia. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
LIGA MISTRZÓW
Jastrzębianie do Francji pojechali pewni swoich umiejętności, ale... - Gospodarze nie mają nic do stracenia. Najważniejsze, by od początku zachować pełną koncentrację - przestrzegał przez zbytnim rozluźnieniem Łukasz Kaczmarek, atakujący Jastrzębskiego Węgla. - Chcemy przywieźć trzy punkty do Jastrzębia. To jest nasz cel. Rozpoczęliśmy LM świetnie (w pierwszej kolejce mistrzowie Polski pokonali Levski Sofia 3:0 – przyp. red.), wiemy, jaką mamy grupę, wiemy, że jesteśmy jej faworytami. Jeśli będziemy grać naszą najlepszą siatkówkę, będziemy wygrywać i zagwarantujemy sobie w ten sposób pierwsze miejsce i bezpośredni awans do ćwierćfinału – dodał.
Nasi siatkarze wyszli na parkiet odpowiednio zmotywowani. Od początku mocno nacisnęli zagrywką. Rozgrywający Benjamin Toniutti chętnie korzystał ze środkowych, a że Norbert Huber i Anton Brehme swój fach znają, efektownymi zbiciami zdobywali kolejne punkty, Funkcjonował też blok. Jastrzębianie wygrywali już 9:5 i wydawało się, że nie będą mieli kłopotów z ograniem gospodarzy. Ci z czasem zaczęli jednak grać lepiej. Joseph Worsley pozazdrościł jakości Toniuttiemu i również starał się rozgrywać szybko oraz dokładnie. Czasami miał problemy z precyzją, lecz jego koledzy mimo to potrafili kończyć akcje. Imponował zwłaszcza Pierre Toledo, który tylko w pierwszym secie wywalczył siedem punktów. Dobre momenty miał też Mathias Henno, wschodząca gwiazda francuskiej siatkówki. 19-latek dynamit w nogach ma. Skacze wysoko, uderza mocno, ale do najlepszych brakuje mu jeszcze sporo. Ile, przekonał się w drugim secie. Po kilku nieudanych akcjach ze spuszczoną głową zszedł z parkietu.
Wicemistrzowie Francji doprowadzili do stanu 19:18 i trzymali poziom. Przy stanie 22:23 nie wykorzystali jednak szansy na doprowadzenie do remisu. Długą akcję udanie zakończył Huber, a za drugą szansą seta zakończył Tomasz Fornal.
Pozostałe odsłony nie były już tak emocjonujące. Nasi siatkarze całkowicie panowali na boisku. Jedynie Jakub Popiwczak wybuchł pod koniec spotkania. Po błędnej decyzji arbitrów mocno gestykulował i dyskutował z arbitrem. W efekcie ukarany został czerwoną kartką. Nie wpłynęło to jednak na postawę Jastrzębskiego Węgla, który jeszcze podkręcił tempo.
(mic)
Grupa E
◾ Chaumont VB 52 – Jastrzębski Węgiel 0:3 (23:25, 18:25, 20:25)CHAUMONT: Worsley (1), Henno (4), Holdaway (7), Toledo (17), Pasteur (4), Polak (3), Closter (libero) oraz Lietzke, Suhkonen (5), Diop. Trener Silvano PRANDI.
JASTRZĘBIE: Toniutti, Carle (9), Brehme (9), Kaczmarek (13), Fornal (14), Huber (7), Popiwczak (libero) oraz Finoli, Żakieta (2), Jurczyk. Trener Marcelo MENDEZ.
Sędziowali: Andrea Puecher (Włochy) i Ksenija Jurković (Chorwacja). Widzów 2352.
Przebieg meczu
I: 6:10, 12:15, 18:20, 23:25.
II: 8:10, 10:15, 14:20, 18:25.
III: 6:10, 10:15, 16:20, 20:25.
Bohater – Tomasz FORNAL.
◾ Levski Sofia – SVG Luneburg 1:3 (28:26, 15:25, 24:26, 21:25)
1. Jastrzębie |
1 |
6 |
2/0 |
6:0 |
2. Luneburg |
2 |
5 |
2/0 |
6:3 |
3. Chaumont |
2 |
1 |
0/2 |
2:6 |
4. Levski |
2 |
0 |
0/2 |
1:6 |
