Plama do zmazania

Osiem goli w dwóch pierwszych kolejkach 2. ligi straciło Podbeskidzie Bielsko-Biała, które jako faworyt do awansu jest ostatnie w tabeli. Trener Krzysztof Brede po porażce 2:5 w Stalowej Woli przeprosił kibiców.

Krzysztof Brede liczy, że już się nie będzie musiał denerwować na swoich podopiecznych. Fot. Norbert Barczyk/PressFocus

Katastrofalnie w meczu ze Stalą zaprezentowała się defensywa Podbeskidzia. - Weszliśmy w ten mecz bardzo źle, bardzo bojaźliwe i nie tak jak planowaliśmy - mówił trener Krzysztof Brede, który długo wymieniał mankamenty w grze zespołu. - Nie potrafiliśmy utrzymać piłki, zawiązać składnej akcji, źle reagowaliśmy w linii obrony na działania przeciwnika. Zagraliśmy bardzo słabą pierwszą połowę. Nie pozwolę, żebyśmy tak funkcjonowali. Jesteśmy mężczyznami i bierzemy odpowiedzialność za to jak wyglądamy na boisku. Nie wyobrażam sobie, żebym widział kolejną taką połowę za mojej kadencji w klubie. Jest to nie do zaakceptowania - kwitował szkoleniowiec. Po przerwie wiele lepiej nie było, choć przeprowadził trzy zmiany.

Tak nie można!

- Wyszliśmy po rozmowie w szatni, ale nie ustrzegliśmy się błędu i straciliśmy czwartego gola. Po tych korektach zespół pokazał, że potrafi powalczyć o każdą piłkę i to jest pozytywne. Zdobyliśmy bramkę kontaktową, drugą kontaktową - przypominał, choć o żadnym kontakcie nie może być mowy, bo po trafieniu Lucjana Klisiewcza bielszczanie nadal przegrywali 2:4, a w końcówce po błędzie Łukasza Kabaja stracili piątego gola. - Ponieśliśmy bardzo bolesną porażkę, z której na pewno musimy wyciągnąć wnioski. Tak nie możemy działać, by w dwóch meczach stracić 8 bramek. Dużo czasu poświęcaliśmy na działania w obronie i wierzę, że moja drużyna po tym „gongu” się ocknie i pokaże charakter. Przepraszam kibiców, którzy nie chcą widzieć tak grającego zespołu. Gdybyśmy nie zrobili tych głupot w pierwszej połowie i skończyło się 0:0, to druga skończyła się 2:2 i taki wynik byłby do zaakceptowania - snuł teorie szkoleniowiec. Zapytany, czy rozważa zmianę ustawienia na trójkę stoperów z wahadłowymi Krzysztof Brede odparł, że bierze wszystkie scenariusze pod uwagę. - Będę działał - zapewnił.

Kolanko czeka na debiut

Piątkowy mecz przedwcześnie z urazem zakończył młodzieżowiec Dawid Ściuk, który już przed spotkaniem narzekał na uraz mięśniowy. Wobec kolejnego słabego występu Kabaja i Bartosza Martosza, w spotkaniu rundy wstępnej Pucharu Polski w nowych barwach najpewniej zadebiutuje Krzysztof Kolanko, który przed zeszłym weekendem dołączył do zespołu. Młodzieżowiec trafił pod Klimczok na roczne wypożyczenie z opcją jego skrócenia zimą. 19-latek od roku jest piłkarzem Zagłębia Lubin, gdzie występował w rezerwach, które w ostatnim sezonie spadły do 3. ligi. Ofensywny pomocnik to młodzieżowy reprezentant Polski, który w sezonie 2022/23 zadebiutował w ekstraklasie w barwach Górnika Zabrze. W kolejnym sezonie skrzydłowy występował w trzecioligowych rezerwach 14-krotnych mistrzów Polski, a latem zeszłego roku przeniósł się do Lubina. W drużynie rezerw w poprzednim sezonie wystąpił w 21 spotkaniach i zdobył gola. Mecz rundy wstępnej Pucharu Polski pomiędzy Podbeskidziem a Resovią we wtorek o 18.00.

(gru)

PUCHAR POLSKI - RUNDA WSTĘPNA

Wtorek, 5 sierpnia

◾  Hutnik Kraków - Zagłębie Sosnowiec 16.30
◾  Podbeskidzie Bielsko-Biała - Resovia 18.00
◾  Polonia Bytom - Zagłębie II Lubin 18.00

◾  Stal Stalowa Wola - Skra Częstochowa 19.38

Środa, 6 sierpnia

◾  Warta Poznań - Olimpia Elbląg 16.30
◾  Wieczysta Kraków - Olimpia Grudziądz 16.00
◾  KKS 1925 Kalisz - GKS Jastrzębie 17.30
◾  Świt Szczecin - ŁKS II Łódź 17.30
◾  Chojniczanka - Rekord Bielsko-Biała 18.00

◾  Pogoń Grodzisk Mazowiecki - Wisła Puławy 3:0 (wo - Wisła wycofała się z rozgrywek)