Plakat prosto z szatni

Śląska piłka ma się dobrze – tak Wojciech Cygan podsumował awans trzech ekip z województwa śląskiego do półfinału Pucharu Polski. W piątek rozlosowano pary na tym szczeblu.

We wtorek tuż przed północą Katowiczanie nacieszyli się z awansu do półfinału, a potem pobiegli do szatni dopisać na plakacie nazwę kolejnego pucharowego „skalpu”. Fot. Marcin Bulanda / Press Focus

PUCHAR POLSKI

Do tej pory wszystkie pucharowe mecze graliśmy na wyjazdach – po ćwierćfinałowym zwycięstwie w Poznaniu trener Michal Gasparik był oczywiście szczęśliwy, ale i przypominał prawdziwą drogę przez mękę (Legia II, Arka, Lechia, Lech), którą musiał do tej pory przebyć jego zespół, by dotrzeć do czołowej czwórki tej edycji Pucharu Polski. Teraz więc liczę na łut szczęścia w losowaniu – dodawał Słowak.

Taka zmyłka...

I tego szczęścia Górnik doświadczył w piątkowe południe w studiu TVP, w którym odbyło się losowanie par półfinałowych. Co prawda po raz kolejny wybrać się będzie musiał w kierunku północnym, ale tym razem zmierzy się nie z zespołem ekstraklasowym, a z najniżej w tym gronie notowanym bydgoskim Zawiszą, na co dzień występującym o trzy klasy niżej (w tym momencie to trzeci zespół grupy II Betclic 3. Ligi). W pucharze dzieją się rzeczy inne niż w lidze – to na tym zdaniu Gasparik zbudował motywację swych podopiecznych na potyczkę przy Bułgarskiej, w której przecież nie byli faworytami. Teraz role ulegną odwróceniu...

Lecha zmyliła słabsza forma Górnika w ostatnich tygodniach i stało się, co się stało. Żeby teraz Górnika nie zmylił fakt, że Zawisza to trzecioligowiec! mówi nam Józef Dankowski, legendarny kapitan Górnika, który dokładnie 40 lat temu zagrał w równie legendarnym finale Pucharu Polski na Stadionie Śląskim, w którym Zabrzanie niespodziewanie przegrali z GKS-em Katowice 1:4. A przecież właśnie zdobyliśmy mistrzostwo Polski i byliśmy zdecydowanym faworytem – wtóruje swemu ówczesnemu koledze z szatni Waldemar Matysik, przestrzegając następców przed niedocenianiem Bydgoszczan.

Głód dobrej piłki

Ci ostatni ceremonię losowania oglądali wspólnie, w klubowej salce, przed treningiem. Każdy z rywali byłby dla nas bardzo wymagający – przypominał w rozmowie z TVP Sport doświadczony Michał Cywiński. W 2014 roku, kiedy Zawisza niespodziewanie sięgnął po okazałe trofeum, był w jego szerokiej kadrze, ale nie zagrał żadnego meczu pucharowego. Być może tym razem sztuka się uda? Zrobiliśmy już bardzo dużo, a chcemy... jeszcze więcej – nie krył pomocnik z Bydgoszczy. Jest wśród naszych kibiców wielki głód dobrej piłki, trybuny będą pełne. A my będziemy chcieli sprawić kolejną niespodziankę – deklarował. I dodawał: Po naszym ćwierćfinale z Chojniczanką oglądaliśmy wspólnie mecz Górnika w Poznaniu. U nas gra Zabrzan pewnie będzie wyglądać inaczej. Spróbują zagrać bardziej ofensywnie i będą faworytami. Ale to tylko jeden mecz, a w pucharach nie takie niespodzianki się zdarzają!

To nie koncert życzeń!

Drugą parę półfinałową utworzyły Raków i GKS Katowice. Czy to było losowanie marzeń? Tak. Dlatego, że GKS w ogóle w nim był; że jest na tym szczeblu rozgrywek – Rafał Górak, opiekun Katowiczan, nie dał sobie wmówić, że wyciągnięto dla jego podopiecznych niefartowną kulkę. Puchar Polski to nie koncert życzeń. Jeżeli mamy trafić na Narodowy, to możemy i przez Częstochowę – dopowiadał.

Wygrana pod Jasną Górą nie jest wcale scenariuszem nierealnym. Katowiczanie w poprzednim sezonie wygrali tu przecież starcie ligowe. Nikogo już się nie obawiamy! odważnie mówił „Sportowi” po wygranej z Widzewem Lukas Klemenz. I zdradzał tajemnice szatni GieKSiarskiej. Mamy w niej wywieszony plakat Narodowego. Odkreślamy sobie kolejnych rywali i patrzymy, ile nam jeszcze kroków zostało do niego – opowiadał. No to my podpowiadamy: teraz już tylko jeden.

Bartek może codziennie

Wszyscy zdają sobie sprawę, jak trybuny przy Nowej Bukowej – a wcześniej i przy „starej” potrafią ponieść piłkarzy GKS-u. To jest duża broń GieKSy, więc dobrze, że ten mecz zagramy u siebie. Rywal będzie wymagający, ale jeśli myślisz o czymś wielkim, czyli Pucharze Polski, z takimi przeciwnikami też trzeba się mierzyć i ich zwyciężać – przypomina obecny prezes Rakowa, Wojciech Cygan. Dla niego – czego nie kryje – taki zestaw w półfinale to dodatkowe emocje; był przecież przez kilka lat sternikiem katowickiego klubu i to u niego pracował trener Górak w czasie swej pierwszej przygody z Bukową. Tenże zaś – już z uśmiechem – przywołuje największy atut swej ekipy, czyli Bartosza Nowaka. Bartek jest w takiej formie, że chciałby i mógłby grać codziennie. I codziennie byłby najlepszy! deklaruje szkoleniowiec GieKSy.

A może wrzucić ich w „Kocioł”?

Areną finałowego spotkania ma być Stadion Narodowy. Gdyby jednak zagrać w nim miały dwie ekipy z województwa śląskiego, być może sensowniej (i wygodniej) dla kibiców byłoby rozegrać go w Kotle Czarownic! Jesteśmy w stanie podjąć się tego wyzwania. Czasu na przygotowanie byłoby wystarczająco – podkreśla dyrektor Stadionu Śląskiego, Adam Strzyżewski.

Zestaw finalistów najpewniej poznamy 8 kwietnia, bo na 7 i 8 dzień tegoż miesiąca PZPN wyznaczył gry półfinałowe. Jednak 9 kwietnia Raków może czekać pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe Ligi Konferencji, o ile w 1/8 finału upora się z Fiorentiną. Rezerwowy termin dla meczów PP to 1 kwietnia – też niespecjalnie fortunny, bo będzie to dzień po ewentualnym spotkaniu reprezentacji Polski w finale baraży o awans na mundial.

Dariusz Leśnikowski

Puchar Polski – półfinał (7-8 kwietnia)

◼ Zawisza Bydgoszcz - Górnik Zabrze

◼ Raków Częstochowa - GKS Katowice


LICZBY PUCHAROWE

4 RAZY w czterech ostatnich edycjach Pucharu Słowacji docierał do finału tych rozgrywek Spartak Trnawa pod kierunkiem Michala Gasparika. Trzy z nich wygrał.

3 RAZY Puchar Polski zdobył piłkarz GKS-u Mateusz Wdowiak; dwukrotnie z Rakowem iraz z Cracovią.


CZY WIESZ, ŻE...

Górnik Zabrze – w razie zdobycia Pucharu Polski – sięgnie po to trofeum bez rozegrania meczu u siebie.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się