Płacz w Argentynie: zbliża się koniec epoki
Spodziewaliśmy się, że ta chwila nadejdzie, ale niektórzy z nas będą teraz odczuwać, przynajmniej przez jakiś czas, pustkę...
Żegnaj Leo. Fot. Imago
Będziesz wieczny
Przyznać trzeba, że pożegnanie Lionela Messiego z reprezentacją wywołuje w jego ojczyźnie ogromne poruszenie. Pokusiłbym się nawet o stwierdzenie, że już teraz... nostalgię. Po tym, jak pod koniec sierpnia 39-letni kapitan – bez wątpienia najlepszy futbolista obecnej doby – oficjalnie ogłosił zakończenie kariery reprezentacyjnej, argentyńskie media piszą wręcz o „końcu złotej ery”. W ogóle się nie dziwię! Pamiętajmy jednak: to jest Argentyna – tam diamenty trafiają się częściej niż gdzie indziej... Tam futbolowe życie nie znosi próżni.
Warto przy tym zauważyć, że dziennikarze w Argentynie podkreślają - decyzja Messiego jest w pełni dojrzała. Media piszą o pożegnaniu „człowieka zmęczonego”. Decyzja zapadła ponoć tuż po przegranym z Hiszpanią finale mundialu, połączonym z trudnym momentem osobistym – związanym z chorobą i śmiercią jego ojca, Jorge. Messi miał uznać, że „nie ma już nic więcej do zaoferowania”. Tak brzmią słowa człowieka wypalonego, ale trudno się dziwić – mając w głowie presję, z jaką zmagał się właściwie przez całe życie... Dziennik „Olé” podsumował nastroje społeczne konkretnie: „Dziękujemy Leo, będziesz wieczny”. Wejściówki na Monumental przed meczem z Beninem rozeszły się ponoć w rekordowym tempie, w mgnieniu oka! Piłkarz ma wystąpić w tym meczu w specjalnie przygotowanej przez Adidasa koszulce, ze złotym numerem 10 na plecach...
On – warto o tym pamiętać – ciągle może, ciągle umie, ciągle zachwyca... Choć jego klub, Inter Miami, w niedzielę przegrał z Columbus Crew 1:2, to wszyscy w Argentynie wzdychają na myśl o genialnym golu Messiego w trakcie tego meczu. Piłkarski artysta przywalił z rzutu wolnego z bardzo ostrego kąta, piłka wpadła za kołnierz bramkarza. To rzeczywiście był błysk geniuszu. Większość uznanych piłkarzy nie zazna czegoś takiego przez całą karierę...
Nowy kapitan
Życie nie znosi jednak próżni. Argentyńczycy zaczynają analizować przyszłość Albicelestes bez Leo. Dziennikarze cytują selekcjonera Lionela Scaloniego, który przyznaje, że 6 października „trudno będzie powstrzymać łzy”.
Po mundialu krążyły plotki o możliwym odejściu selekcjonera. Argentyńska federacja (AFA) potwierdziła rozpoczęcie negocjacji z Lionelem Scalonim w sprawie przedłużenia kontraktu aż do 2030 roku. Co jeszcze? Selekcjoner Lionel Scaloni ogłosił już, kto przejmie opaskę kapitańską po Messim – nowym szefem zespołu na stałe ma zostać obrońca Cristian Romero. Wielu widzi w 28-letnim obrońcy idealny pomost generacyjny między doświadczonymi mistrzami świata z Kataru a nadchodzącą utalentowaną młodzieżą. Zobaczymy...
Dodajmy, że wcześniej, już 1 października, reprezentacja rozegra mecz w Kordobie z Boliwią. Odbędzie się on ledwie przy połowie dopuszczonej pojemności stadionu Mario Alberto Kempesa. Chodzi o sektory za bramkami. To efekt kar dyscyplinarnych nałożonych przez FIFA za zachowanie kibiców (rasistowskie gesty i okrzyki, rzucanie przedmiotów na murawę) podczas niedawnego mundialu. Zarezerwowano miejsca dla dzieci.
Argentyna w najbliższym czasie rozegra trzy mecze towarzyskie – między Boliwią i Beninem jeszcze starcie 3 października z Burkina Faso. Messi ma zagrać jednak tylko z Beninem.
Paweł Czado
