PIŁKARZ KOLEJKI
MICHAŁ FELIKS
Michał Feliks swoimi golami dał Odrze niezwykle cenną wygraną w Pruszkowie. Fot. Mateusz Porzucek/PressFocus.pl
Pierwszych goli w nowym klubie Feliks doczekał się jednak dopiero pod wodzą Piotra Plewni. Niedzielny mecz w Pruszkowie ze Zniczem był pokazem kapitalnej remontady w wykonaniu Odry, która przegrywała już 0:2, by ostatecznie sięgnąć po trzy oczka (3:2). Największa w tym zasługa Feliksa, który trafieniami z 72 minuty oraz w ostatnich sekundach odwrócił losy rywalizacji. Najpierw strzałem głową zamknął dośrodkowanie Damiana Tronta z rzutu wolnego, a w doliczonym czasie wpadł w pole karne z trójką obrońców na plecach i strzałem jak z armaty pod poprzeczkę dał tak potrzebną Opolanom wygraną.
Tym razem Feliks finalizował dogrania kolegów, ale 26-letni napastnik znany jest również z tego, że potrafi świetnie dogrywać piłki jako skrzydłowy. Za czasów gry w Garbarni Kraków mógł się pochwalić wyjątkowo imponującą statystyką: 17 goli i 27 asyst w stu występach!
Do wyboru opolskiego klubu zimą przekonała go nie tylko osoba trenera Skrobacza, ale również... nowoczesny stadion oraz świetna infrastruktura, jaką dysponują w mieście polskiej piosenki. - Odra to solidny ligowiec z aspiracjami i możliwościami gry o coś więcej, bo w ostatnich sezonach dwukrotnie walczyła w barażach. Warunki tutaj są ekstraklasowe bez dwóch zdań. To klub na stabilnym i wysokim poziomie i wierzę, że już niedługo wróci na najwyższy szczebel - mówił po podpisaniu kontraktu. Chcąc powalczyć z Odrą o ekstraklasę, Feliks musi raczej zostać na kolejny sezon. W tym, nawet poprzez baraże, jest on już raczej niemożliwy.
Mariusz Rajek
