PIŁKARZ KOLEJKI
MAREK KOZIOŁ
Marek Kozioł w poprzednim sezonie grał w Kotwicy Kołobrzeg, która zbankrutowała. Fot. PressFocus
Rzadko kiedy w tej rubryce znajdują się bramkarze, ale uznaliśmy, że 37-letni golkiper tym razem na to zasłużył. Wygrana grającej przez pół meczu w dziesiątkę Stali Rzeszów 1:0 na trudnym terenie w Bytomiu to w ogromnym stopniu jego zasługa. Gospodarze oddali w jego kierunku 20 strzałów, z czego cztery celne. Przez niemal całą drugą połowę wytrzymał napór gospodarzy, nie dając się pokonać w żadnej sytuacji, a kilka z nich wymagało naprawdę ponadprzeciętnych umiejętności. Pewny zarówno na przedpolu, jak i linii bramkowej, a przy atomowych strzałach z najbliższej odległości popisujący się efektownymi paradami. Poprzedni sezon spędził w mającej ogromne problemy z płynnością finansową Kotwicy, a gdy latem klub z Kołobrzegu całkowicie wyzionął ducha, chyba mało kto się spodziewał, że mający już swoje lata golkiper znajdzie jeszcze zatrudnienie na poziomie I ligi. Trener Marek Zub postanowił mu zaufać, a teraz jest beneficjentem tej decyzji. Siedem punktów Stali w czterech meczach to w dużym stopniu zasługa Kozioła. - Chcę się dalej rozwijać mimo swojego wieku. Praca z młodymi kolegami to też zawsze ciekawe doświadczenie. Projekt piłkarski w Rzeszowie wygląda naprawdę bardzo dobrze i sam jestem ciekaw, jak to wszystko wyjdzie w praniu. Chcę dać drużynie swoje doświadczenie, bo przez tyle lat kariery niejedno w piłce widziałem i przeżyłem - mówił po podpisaniu kontraktu z klubem z Podkarpacia. Bramkarz, który ma na koncie 31 meczów w ekstraklasie i ponad 200 na jej zapleczu jest żywym potwierdzeniem wyświechtanego porównania bramkarzy do wina: im starszy, tym lepszy.
