PIŁKARZ KOLEJKI
JAKUB ARAK
Jakub Arak czuje się w Polonii jak ryba w wodzie... Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus
PIŁKARZ KOLEJKI
Łukasz Tomczyk znalazł pomysł na mającego przeważnie ogromne problemy ze zdobywaniem goli, a przez to wyszydzanego napastnika. Ekstraklasa weryfikowała go bardzo brutalnie - nie trafiał w Lechii (jeden gol w sezonie), nie strzelał w Rakowie (tyleż samo trafień). W GKS-ie Katowice było lepiej, ale tylko w I lidze. W Bytomiu stał się ostatnio strzelcem wyborowym – w rundzie jesiennej skompletował już siedem goli. W ostatnich trzech meczach Polonii – ze Zniczem Pruszków (2:0), Śląskiem Wrocław (3:2) oraz Stalą Mielec (4:1) trafiał za każdym razem, a w ostatnim nawet dwukrotnie.
Ma dopiero 30 lat, ale już bardzo poważnie myśli o tym, co będzie robił po karierze – planuje zostać trenerem, a w Polonii już teraz został nieformalnie włączony do sztabu i odpowiada za stałe fragmenty gry. Jakiś czas temu z propozycją współpracy zadzwonił do niego Marek Papszun, na transfer do Polonii intensywnie namawiał go Tomczyk, bo mówiąc najprościej – Arak to łebski facet, który płynnie posługuje się kilkoma językami. - W Bytomiu widać długofalową pracę wszystkich osób związanych z klubem. Wierzę w to, że rodzi się tutaj coś wielkiego. Klub chce się rozwijać na wielu płaszczyznach piłkarskich, ale również ogólnych. Stąd potrzebowałem więcej czasu na podjęcie decyzji, bo w GKS-ie Katowice również czułem się świetnie – podkreśla napastnik. Przy Piłkarskiej w Bytomiu ma szansę wrócić do ekstraklasy. Polonia na półmetku rozgrywek zajmuje trzecie miejsce w tabeli.
Mariusz Rajek
