PIŁKARZ KOLEJKI
KONRAD ANDRZEJCZAK
Konrad Andrzejczak na dobre zadomowił się w bytomskim klimacie. Fot. Marcin Bulanda/PressFocus
To już piąty remis drużyny z Bytomia w tym sezonie, który zepchnął ją do strefy spadkowej. – Ostatnio za często po naszych meczach pada słowo niedosyt. Potrzebujemy zwycięstwa i trochę więcej radości w szatni. Moc w tej drużynie jest taka, że w każdych warunkach sobie poradzimy, niestety za łatwo tracimy bramki. Nam zdobywanie goli przychodzi trudno, a przeciwnikom za łatwo. Za późno się rozkręcamy, te pierwsze połowy są niemrawe w naszym wykonaniu – powiedział po spotkaniu w stolicy dla klubowych mediów strzelec dwóch goli.
Ofensywny pomocnik, który w Polonii występuje już ponad pięć lat i zdążył poznać smak niższych lig, przy Olimpijskiej traktowany jest już jak „swój”. O ile początek sezonu Polonii trudno uznać za udany, to indywidualnie 30-latek urodzony w Jeleniej Górze ma się z czego cieszyć. Już cztery razy wpisał się na listę strzelców, dokładając do tego jeszcze dwie asysty. Do Andrzejczaka kibice nie mogą mieć pretensji, ale jeśli poloniści wygrają najbliższe spotkanie z Ruchem, z pewnością „wybaczone” będą mieć również pozostali. – Motywować na derby nikogo nie trzeba. Tym bardziej, że zagramy u siebie, przy wsparciu swoich kibiców. Liczę, że będzie komplet na trybunach i zrobimy piekiełko – dodaje Andrzejczak.
Mariusz Rajek
