Pierwszy taki wrzesień

Tegoroczna piłkarska jesień będzie miała inny rytm niż poprzednie. Zmniejszenie liczby przerw w rozgrywkach ligowych ma pozytywnie wpłynąć na reprezentantów.

Selekcjoner Jan Urban na przełomie września i października spędzi z zawodnikami aż 16 dni. Fot. Tomasz Jastrzębowski/PressFocus

KALENDARZ PIŁKARSKI 

W latach 2026-2030 obowiązuje kalendarz FIFA, który redukuje liczbę przerw na mecze reprezentacji z pięciu do czterech rocznie. Zespoły ligowe będą miały wolne od rozgrywek aż dwa weekendy na przełomie września i października, za to liczba jesiennych okienek zmniejszy się z trzech do dwóch. „Naszym celem jest stworzenie harmonogramu, który sprosta aktualnym potrzebom i poprawi jakość piłki nożnej na poziomie klubowym i reprezentacyjnym. To również szansa na rozwijanie talentów w szerszym zakresie geograficznym” – tłumaczyła federacja. 

Krócej poza klubem

Rok temu reprezentacja Polski była po pierwszych jesiennych meczach z Holandią i Finlandią. Teraz na występy Biało-czerwonych trzeba będzie czekać dłużej, za to w czasie wrześniowo-październikowego okna rozegra cztery spotkania w zaledwie 11 dni. Podopieczni Jana Urbana zmierzą się z Bośnią i Hercegowiną (25 września u siebie, 5 października na wyjeździe), Szwecją (28 września na wyjeździe) i Rumunią (2 października u siebie). Wynika to ze zmian w kalendarzu: od sezonu 2026/27 zamiast trzech dziewięciodniowych przerw we wrześniu, październiku i listopadzie, została wprowadzona 16-dniowa wrześniowo-październikowa i dziewięciodniowa w listopadzie, w czasie której zaplanowano dwa mecze. Zawodnicy powoływani do kadr będą krócej przebywać poza klubami – 25 zamiast 27 dni. Podróżujących między kontynentami i zmieniających strefy czasowe czeka nie sześć, a cztery loty. Zmiany przede wszystkim mają redukować zmęczenie piłkarzy oraz pozytywnie wpłynąć na regenerację i prewencję kontuzji. 

Różne punkty widzenia

Maciej Sadlok, 15-krotny reprezentant Polski, podkreśla, że nowy kalendarz jest ukłonem w stronę zawodników, którzy występują nie tylko w klubach. – Nie będą musieli tak dużo podróżować. Być na zgrupowaniu, wracać do klubu, rozegrać kilka meczów i znów zbierać się na kadrę – mówi były zawodnik Ruchu Chorzów, Polonii Warszawa i Wisły Kraków. 37-latek zastanawia się jednak, jak nowy rytm wpłynie na drużyny ligowe. Trenerzy długo nie będą widzieć części swoich podopiecznych, zespół może wyhamować. – Trzy tygodnie przerwy mogą wybić z rytmu tych, którzy mają dobrą passę. Na pewno też znajdą się tacy, którzy na wolnym skorzystają, bo będzie możliwość spokojnie popracować. Jak zwykle punkt widzenia zależy od punktu siedzenia – mówi obrońca występujący dziś w Pasjonacie Dankowice. Z ekstraklasy przerwy na pewno łakną w Częstochowie, gdzie nowy trener Tomasz Kaczmarek będzie mógł urobić drużynę na swoją modłę. Okienko reprezentacyjne przyda się także w Wieczystej Kraków. Drużyny w „gazie” mogą być jednak mniej zadowolone. Dobrze spisująca się na początku sezonu krakowska Wisła wykorzysta wolne na doprowadzenie do sprawności kontuzjowanych. Rozegra także mecz sparingowy z czwartoligowym Dalinem, by uświetnić otwarcie nowego stadionu w Myślenicach.

Dobry czas na odpoczynek i pracę

– Z perspektywy trenera klubowego na pewno jest to dobra sytuacja – uważa Mariusz Jop, szkoleniowiec Białej Gwiazdy. Możemy się mocniej skupić na zawodnikach, którzy potrzebują dojść do siebie, przećwiczyć trochę elementów. Pewnie każdy trener da też piłkarzom czas na odpoczynek. Od początku sezonu mieliśmy intensywny czas, wyczerpujący pod wieloma względami. Na pewno zawodnicy muszą się trochę zresetować, żeby znów wejść na dobry poziom fizyczny i mentalny. 

Sadlok ma lepsze i gorsze wspomnienia z przerw na spotkania kadry, które spędzał na klubowych boiskach. Zależało to od trenera. – Jeden wykorzystywał ten czas na spokojną pracę i szlifowanie tego, co nie wychodziło. Drugi bardzo dokręcał śrubę. Można powiedzieć, że mieliśmy trzeci okres przygotowawczy w roku – mówi obrońca.

Portal Łączy nas piłka zwraca uwagę, że cenny czas zyskują selekcjonerzy młodzieżowych reprezentacji. W tym roku czas między rozpoczęciem przerwy a pierwszym meczem drużyny do lat 21 będzie dwukrotnie dłuższy – dziesięć dni zamiast pięciu. Selekcjoner Jerzy Brzęczek opóźni start zgrupowania o dwa dni, a wciąż będzie dysponował pełnym tygodniem na mikrocykl treningowy. Odstęp między pierwszym a drugim spotkaniem wydłuży się w porównaniu z 2025 rokiem z czterech do pięciu dni. Nowy opiekun kadry do lat 18, Łukasz Surma, swoje mecze rozegra pod koniec wydłużonego okna. Rekordzista ekstraklasy pod względem liczby występów będzie miał więcej czasu na poznanie drużyny i przygotowanie jej do pierwszych sprawdzianów. 

Piłkarze będą zapominać?

Jeden z byłych reprezentantów Polski, proszący o anonimowość, uważa jednak, że dwa zgrupowania zamiast trzech nie będą korzystne dla federacji. – To trochę jak ze szkołą. Nie nauczysz się „na zaś” języka, tylko potrzebujesz systematyczności. Im częściej będziesz powtarzać, nawet w krótszych sesjach, tym więcej zostanie ci w głowie. Uważam, że w piłce może się pojawić taki problem, że zawodnicy będą zapominać to, co zostało ustalone w danej drużynie – podkreśla piłkarz grający w pomocy z orzełkiem na piersi. Podkreśla jednak, że dla mocno eksploatowanych graczy zmiana może być zbawienna.

Michał Knura

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się