Pierwszy taki wieczór od 25 lat

We wtorek europejska historia po raz pierwszy od ćwierć wieku będzie pisana przed gdańską publicznością. Wybrzeże rozegra pierwszy domowy mecz fazy grupowej EHF European League, a jego rywalem w Ergo Arenie będzie macedoński Eurofarm Pelister Bitola.

Ionut Stanescu doskonale kilku zawodników wtorkowych rywali Wybrzeża. Fot. Paweł Andrachiewicz/PressFocus

LIGA EUROPEJSKA

Na europejskie puchary Gdańsk czekał 25 lat - mówi trener Patryk Rombel. - Liga Europejska to bardzo mocne rozgrywki, bezpośrednie zaplecze Ligi Mistrzów. Spotkamy się z zespołami silnych lig i o różnych stylach gry. Jeśli ktoś dobrze już zna realia Superligi, będzie miał świetną okazję, żeby zobaczyć, jak wygląda piłka ręczna w innych krajach. Mam nadzieję, że kibice przyjdą do hali i będą nas wspierać w tym pierwszym po bardzo długiej przerwie sezonie europejskich pucharów.

Wybrzeże do europejskiej rywalizacji wróciło przed tygodniem i na inaugurację zapisało pierwszy ważny rozdział tej historii. W Schwalbe Arenie pokonało VfL Gummersbach 38:34. We wtorek o 18.45 stanie przed szansą na kolejne punkty.

Rywal ze złotym trenerem

HC Eurofarm Pelister - w 1. kolejce przegrał u siebie z hiszpańskim Dicorpebal Logrono La Rioja 24:31 - to jeden z najbardziej utytułowanych klubów Macedonii Północnej. Zespół z Bitoli dziewięciokrotnie sięgał po mistrzostwo i pięciokrotnie zdobywał krajowy puchar. Poprzedni sezon zakończył na 2. miejscu, a trzy ostatnie spędził w Lidze Mistrzów. Przed rozpoczęciem obecnych rozgrywek w drużynie doszło do wielu zmian. Na ławce trenerskiej zasiadł Lino Cervar - jeden z najbardziej doświadczonych szkoleniowców europejskiej piłki ręcznej, który z reprezentacją Chorwacji zdobył mistrzostwo świata (2003 w Słowenii) i złoto igrzysk olimpijskich (2004 w Atenach). W składzie Pelisteru nie brakuje zawodników z dużym międzynarodowym doświadczeniem, takich jak Nikola Mitrevski, Filip Kuzmanovski czy Żarko Pesevski. Polskim „rodzynkiem” w zespole z Bitoli jest prawy rozgrywający Andrzej Widomski.

Będzie dużo walki

Patryk Rombel dobrze zna jednego z zawodników wtorkowego rywala. Z Pesevskim pracował przed laty w Motorze Zaporoże. – Niesamowity gość. Ściągaliśmy go do Motoru, więc kolokwialnie mówiąc, był to mój transfer. Jest bardzo pracowity, ma ogromny charakter i daje wiele w ataku. Świetnie gra na zasłonach, łapie piłki, jest skuteczny i waleczny. Mam same pozytywne wspomnienia – mówi szkoleniowiec Gdańszczan, zwracając również uwagę na charakter gry macedońskiej drużyny. - Pelister ma kilku bardzo doświadczonych zawodników i jest bardziej fizyczny. Będzie więc dużo walki - prognozuje Rombel.

Stanescu zna ich najlepiej

Wtorkowe spotkanie będzie miało dodatkowy wymiar dla Ionuta Stanescu, który zna kilka osób związanych z Pelisterem. Z Mitrevskim grał w Constancy, gdy wchodził do seniorskiego zespołu, a bramkarza Saeida Heidarirada pamięta z rywalizacji z Dinamem Bukareszt. - Sportowo go kiedyś „nienawidziłem”, bo wszystko bronił i często przez niego przegrywaliśmy z Dinamem. Poza boiskiem to jednak świetny człowiek. Kiedy byłem młody, po meczach podchodził do mnie, chwalił dobre akcje czy rzuty i dawał rady - opowiada Stanescu.

Zbigniew Cieńciała

  NIE PRZEGAP!  
◼ PGE Wybrzeże Gdańsk - Eurofarm Pelister Bitola
wtorek, 18.45, Polsat Sport 1

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się