Pierwszy krok zrobiony!

GKS i Unia dostarczyły sporo emocji kibicom w Satelicie.

Patryk Wronka zdobył trzeciego gola dla GKS-u, ale „asystował" przy bramce Erika Ahopleto. Fot. PressFocus

TAURON HOKEJ LIGA

Sam Coatta – Ian McNulty – Jakub Hofman to czwarty atak GKS-u Katowice, który solidnie zapracował na pierwsze w półfinałowej serii zwycięstwo z Unią Oświęcim. Hofman zdobył dwa gole, Coatta – jednego, zaś środkowy zapisał asysty, jednak słowa uznania należą się obu zespołom, bo stworzyły ciekawe widowisko okraszone efektownymi golami.

Skład gospodarzy nie był zaskoczeniem, bo wszystkie formacje zostały uformowane przed ćwierćfinałową serią. Natomiast Roman Diukow wzmocnił defensywę Unii, a wcześniej zmagał się z kontuzją. Kolejny obrońca, Bartosz Florczak, jeszcze paraduje w opatrunku gipsowym i może ewentualnie zdąży na finał, natomiast Martin Kasperlik ma sezon z głowy i czeka go operacja kolana.

Unia miała nieco uszczuplony skład, ale i tak jest groźna i szybko tego dowiodła. W pierwszej akcji meczu Andreas Söderberg uderzył z daleka, Jesper Eliasson w swoim stylu odbił krążek przed siebie i Mika Partanen wpakował go do siatki. Katowiczanie mieli prawo się zirytować, a w 2 min mogli już przegrywać 0:2, ale Damian Tyczyński w sytuacji sam na sam nie zdołał pokonać Szweda.

Po tej akcji gospodarze szybko się pozbierali, zaczęli konstruować pomysłowe akcje i mocno zagrażali Linusowi Lundinowi. W 5 min najsprytniejszy pod bramką okazał się Jakub Hofman, który doprowadził do remisu, a po kolejnych 5 minutach znów zdołał wepchnąć krążek do siatki. Po raz kolejny asystę zapisał Ian McNulty. W tym momencie potwierdziła się stara hokejowa zasada, że mecze playoffowe wygrywają niższe formacje. Dla Jakuba to było już czwarte trafienie w tej części sezonu.

Potem hokeiści GKS-u mieli kilka okazji do podwyższenia rezultatu (m.in. dwa razy Mateusz Michalski), a to goście wyrównali. W 17 min Jakub Kubeš strzelał z daleka, a krążek trafił w Romana Raca i wpadł do bramki między parkanami Eliassona. Cztery gole w jednej tercji i bez żadnego wykluczenia – to tylko świadczyło, że jedni i drudzy chcieli grać, a nie szukać zwady.

Druga odsłona również trzymała widzów w napięciu i mieliśmy okazję oglądać trzy gole. Dwa poważne błędy sprawiły, że gospodarze zdobyli dwie bramki. W 28 min Partanen źle podał do partnera i „gumę” przechwycił Patryk Wronka. Podjechał kilka metrów i posłał ją pod poprzeczkę. Z kolei w 33 min Albin Runesson z własnej tercji uruchomił Sama Coattę, który wyszedł sam na sam ze szwedzkim golkiperem i podwyższył na 4:2. Defensorzy Unii w tej akcji popełnili błąd w kryciu, bo Coatta nie miał prawa znaleźć się w takiej sytuacji.

Goście jednak szukali szansy na zdobycie kontaktowej bramki. Ich starania się ziściły i Erik Ahopelto w sytuacji sam na sam nie dał szans Eliassonowi. Tym razem błąd popełnił Wronka, tracąc krążek.

W ostatniej odsłonie było sporo walki. Gospodarze solidnie pracowali w defensywie i skupiali się na kontrach. Jedni i drudzy mieli kilka dogodnych sytuacji. Na 2:18 min przed końcem trener Robert Kalaber wziął czas i zdjął Lundina. Ten manewr nie przyniósł efektów, a Wronka i Bartosz Fraszko nie trafili do pustej bramki. Było sporo emocji i GKS wygrał ważny mecz, ale do końca tej rywalizacji jeszcze daleko.

Włodzimierz Sowiński

◼ GKS Katowice – Unia Oświęcim 4:3 (2:2, 2:1, 0:0)

Stan rywalizacji 1-0

0:1 – Partanen – Söderberg (0:26), 1:1 – Jakub Hofman – McNulty (4:38), 2:1 – Jakub Hofman – McNulty – Coatta (9:42), 2:2 – Rac – Kubeš – Diukow (16:52), 3:2 – Wronka (27:42), 4:2 – Coatta – Runesson (32:52), 4:3 – Ahopelto – Olsson Trkulja (38:11).

Sędziowali: Przemysław Gabryszak i Patryk Kasprzyk – Michał Gerne i Sławomir Szachniewicz. Widzów 1300.

GKS: Eliasson; Lundegard – Runesson, Verveda – Varttinen, Hoffman – Chodor, Maciaś; Jonasz Hofman – Pasiut – Fraszko, Wronka – Anderson – Dupuy, Bepierszcz – Michalski – Koivusaari, Coatta – McNulty – Jakub Hofman, Dawid. Trener Jacek PŁACHTA.

UNIA: Lundin; Makelä - Söderberg, Scarlett (2) – Morrow, Diukow – Kubeš, Mościcki – Matthews; Peresunko – Olsson Trkulja – Partanen, Ahopelto – Heikkinen – Moutrey, Prokopiak – Tyczyński – Rac, Kusak – Galant – Krzemień. Trener Robert KALABER.

Kary: GKS – 0 min, Unia – 2 min.

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 12,50 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się