Pierwszy gol Pochcioła
Opolanie, tak jak 8 grudnia ubiegłego roku, znowu wygrali w Siedlcach 1:0
Jakub Pochcioł zapewnił Odrze trzy punkty. Fot. Artur Kraszewski/PressFocus
Może powiedzenie, że niedzielny mecz w Siedlcach był spotkaniem starych znajomych to lekka przesada, ale trzeba powiedzieć, że Pogoń i Odra Opole mają sporo punktów stycznych. Zespół gospodarzy w poprzednim sezonie uratował Adam Nocoń, którego opolscy kibice bardzo miło wspominają, bo w sezonie 2023/24 przeżywali dzięki niemu piękne chwile zakończone grą w barażach. Natomiast w Siedlcach grał – jeszcze w poprzednich rozgrywkach – Cassio, który przeniósł się latem do stolicy polskiej piosenki. Z Pogonią związany był także Jakub Szrek, grając w niej półtora roku w sezonach 2016/17 i 2017/18, od 6 lat reprezentujący już Niebiesko-czerwonych. Do tego dodajmy nowego dyrektora sportowego Odry Grzegorza Koprukowiaka, który w Pogoni wypłynął na działaczowskie wody, budując zespół, który zameldował się na zapleczu ekstraklasy. Za tamten okres pracy został wybrany działaczem sezonu i rozpoczął pracę w Motorze Lublin, żeby z niego przenieść się do Opola.
Przy tych wyliczankach warto też wspomnieć o urodzonym w Siedlcach Adrianie Purzyckim, którego ojciec Daniel grał w Pogoni, skąd trafił do ŁKS-u Łódź i tam zadebiutował w ekstraklasie i piłkarskim szlakiem pociągnął syna do… Swansea City, bo tam rozpoczęła się futbolowa kariera pomocnika Odry, w której gra już trzeci sezon.
Tak jak 8 grudnia minionego roku, w poprzednim meczu w Siedlcach, opolanie wygrali 1:0. Nie znaczy to jednak, że wszystko było takie samo. Pomijając już wszystkie zmiany w kadrach obu drużyn w trakcie letniego okienka transferowego, musimy też zauważyć roszady w składach w porównaniu z poprzednim występem w tym sezonie. W Pogoni po porażce z Wieczystą w wyjściowym składzie pojawili się trzej nowi piłkarze, czyli powracający do zdrowia doświadczeni Marcin Flis i Krystian Miś oraz młodzieżowiec Olaf Kozłowski.
Natomiast w Odrze, po wygranej z Miedzią, sztab szkoleniowy musiał dokonać roszad w obronie „podziurawionej” kontuzją Mato Milosza i czerwoną kartką Filipa Kendzi. Ich miejsce zajęli Jirzi Piroch i Jakub Pochcioł, który okazał się bohaterem meczu. Trzeba było jednak na ten najważniejszy moment poczekać do 75 minuty.
W pierwszej połowie, w której obie drużyny oddały po jednym celnym strzale – w 4 minucie Konrad Nowak sprawdził czujność golkipera gospodarzy, a w doliczonym czasie Adam Wójcik efektownie obronił główkę Michała Kołodziejskiego. W trakcie przerwy znacznie celowniki uregulowali tylko goście. Siedlczanie, choć atakowali i dłużej byli przy piłce, nie oddali w drugiej połowie ani jednego celnego uderzenia. Natomiast opolanie 5-krotnie zmuszali do interwencji Jakuba Lemanowicza, a najważniejsze, że kwadrans przed ostatnim gwizdkiem zdobyli bramkę.
Z rzutu rożnego dośrodkował Joshua Perez, lot piłki głową przedłużył Szymon Kobusiński, a wychowanek KS Szczerbice z najbliższej odległości, wślizgiem wepchnął futbolówkę do siatki. Pierwszy gol w barwach Odry zawodnika, który 26 sierpnia obchodził będzie 22. urodziny, wystarczył do tego, żeby opolanie wrócili do domu z kompletem punktów.
Jerzy Dusik
OCENA MECZU ⭐ ⭐
◼ Pogoń Siedlce – Odra Opole 0:1 (0:0)
0:1 – Pochcioł, 75 min
POGOŃ: Lemanowicz – Jakubik, Kołodziejski, Flis, Miś (81. Pik) – Kozłowski (59. Zbróg), Dzięcioł, Drąg, Famulak (81. Zielonka) – Szuprytowski (70. Demianiuk), Podliński. Trener Adam NOCOŃ.
ODRA: Wójcik – Pochcioł, Piroch, Chrzanowski – Szrek, Luca Ramos (74. Cassio), Purzycki, Nowak (61. Kupczyk) – Perez (89. Mida), Muratović (61. Kobusiński), Przikryl (74. Tront). Trener Jarosław SKROBACZ.
Sędziował Paweł Horożaniecki (Żary). Widzów 2500. Żółte kartki: Jakubik – Piroch, Kobusiński.
