Pierwszy bilet do Kataru rozdany!

Koszykarskie szaleństwo w Europie! Polska blisko awansu, Turcy nie do zatrzymania, Hiszpania w szoku.

Eric Spoelstra (w środku) w Pesaro oglądał mecz Włochów z Serbami. Fot. FIBA.com

ELIMINACJE MISTRZOSTW ŚWIATA

Sierpniowe okienko eliminacji mistrzostw świata przyniosło całą serię niesamowitych rozstrzygnięć. W grupie K na czele jest trzech liderów. Niemcy, Chorwaci i Polacy mają tę samą liczbę punktów (po 15) i aż 3 oczka przewagi nad czwartą Łotwą. Wszystko wskazuje na to, że już w najbliższym listopadowym okienku cała trójka zapewni sobie bilety do Kataru. Oficjalne serwisy FIBA zwracają uwagę na niesamowitą skuteczność ofensywną liderów. Reprezentacje Polski (średnio 96,0 pkt na mecz), Niemiec (93,3 pkt) oraz regularnie rzucająca ponad 100 punktów Chorwacja tworzą najbardziej widowiskową i bezwzględną grupę w całych europejskich eliminacjach.

Po niedzielnym, dramatycznym meczu w Gdańsku, w którym Niemcy wygrali z Polską po dogrywce 96:94, media za naszą zachodnią granicą rozpisują się o genialnym widowisku. Portale takie jak Sport1.de pisały o „thrillerze w dogrywce” i wielkiej uldze mistrzów świata, a serwis basketball-world.news komplementował reprezentację Polski, nazywając ją zespołem „nieustępliwym” i „upartym”, który zmusił obrońców tytułu do najwyższego wysiłku. Komentatorzy na Bałkanach ekscytują się z kolei formą reprezentacji Chorwacji, która dzięki stabilnej grze Mario Hezonji i Dario Šaricia wykorzystała potknięcie Polaków i dzięki lepszemu bilansowi małych punktów formalnie wskoczyła na pozycję lidera grupy K.

Marsz Turków

Po tym jak Polska przegrała z Niemcami jedyną drużyną bez porażki w obecnych eliminacjach pozostała Turcja. Drużyna trenera Ergina Atamana rozbiła u siebie Litwinów (94:66), a potem sprawiła lanie Islandii w Reykjaviku (110:73). Jej najbardziej prestiżowe zwycięstwo miało jednak miejsce w marcu, kiedy to po zaciętym boju ograła w Stambule Serbię 94:86. Turcja jako pierwsza zapewniła sobie awans do przyszłorocznego mundialu w Katarze. Dla reprezentacji Turcji będzie to szósty występ na mistrzostwach świata w historii. Zespół powalczy o poprawienie swojego najlepszego wyniku – 2. miejsca wywalczonego w 2010 roku.

Głównym motorem napędowym reprezentacji w eliminacjach był Tarik Biberovic, który zdobywał średnio 17,8 punktu na mecz (najwięcej w zespole). Kapitalnie spisywał się również Cedi Osman, dokładając średnio 16,3 punktu.

Szef tureckiej federacji Hidayet Türkoğlu podkreślił, że marsz Turcji w górę trwa nieprzerwanie od czasu wywalczenia wicemistrzostwa Europy, chwaląc jedność i powtarzalność zespołu. - Takie procesy nie należą do łatwych. Jedność, jaką pokazują po wyjściu na parkiet, oraz walka, którą podejmują, po raz kolejny udowodniły, że zasługują na miejsce w ścisłej czołówce europejskiej koszykówki - podkreślił.

Chory Jokić

Oba mecze wygrała w tym okienku Serbia, która najpierw wysoko ograła u siebie Islandczyków, a potem wywiozła komplet punktów z gorącego terenu w Pesaro z konfrontacji z Włochami. W tym drugim meczu słynny Nikola Jokić jak na siebie zagrał raczej przeciętnie i bez błysku - zdobył tylko osiem punktów w ciągu 24 minut. Na konferencji prasowej trener Dušan Alimpijević wyjawił, że zawodnik zmagał się z poważną chorobą przez ostatnie trzy dni, a mimo to kategorycznie odmówił opuszczenia zespołu. - Nikola był bardzo chory przez ostatnie trzy dni. Odmówił poddania się i nie chciał zostawić drużyny samej. Przyjechał, zagrał i ani razu nie narzekał. Zrobił to, co do niego należało i właśnie dlatego jesteśmy tacy dumni, mając takiego kapitana – stwierdził szkoleniowiec Serbii.

W listopadowym okienku reprezentacja Serbii ponowie zmierzy się z Włochami, a następnie zagra z Litwą, stając przed szansą na przypieczętowanie awansu.

Sensacyjna Gruzja

Wielkie rzeczy dzieją się w grupie I. Dwa razy w tym okienku przegrali Hiszpanie. Porażka u siebie z sąsiadami z Portugalii bolała bardzo! Oficjalny portal FIBA nazwał ją "szokiem w Saragossie!". El País podkreślał, że Portugalia "stanęła Hiszpanii ością w gardle". Media ganiły gospodarzy za brak stanowczości w obronie, liczne straty oraz całkowite oddanie rywalom kontroli nad zbiórkami.

MARCA pisała, że choć w kadrze prowadzonej przez Chusa Mateo zadebiutowały wielkie talenty przyszłej dekady (Aday Mara i Baba Miller), to spotkanie pokazało, jak wiele młody zespół musi się jeszcze nauczyć. Zamiast radosnego, "piknikowego" meczu, Hiszpanie trafili na niesamowicie zmotywowanego rywala.

Ale to Gruzja stała się największą sensacją tego okienka w grupie. Drużyna trenera Aleksandara Dzikicia u siebie zdemolowała Czarnogórę (101:74), a na koniec pokonała w Matosinhos Portugalię. Coraz częściej mówi się o "twierdzy Tbilisi". Komentatorzy podkreślają, że Gruzini przed własną publicznością stają się drużyną niemal nie do przejścia. Zwycięstwo nad Czarnogórą było ich trzecią z rzędu wygraną u siebie w tych eliminacjach. Media zachwycają się formą gruzińskich podkoszowych. Trio Toko Shengelia, Goga Bitadze oraz Sandro Mamukelaszwili zdominowało rywali, rzucając wspólnie aż 64 punkty w meczu otwarcia drugiej rundy. Ich gra pod koszem została określona jako „absolutny terror” dla defensywy Czarnogóry.

Hiszpania i Gruzja mają obecnie tyle samo punktów (po 13) i zajmują odpowiednio 2. i 3. miejsce. Na czele grupy po cichu ulokowała się... Ukraina. Drużyna, którą prowadzi doskonale znany w Polsce Ainars Bagackis, w 8 kolejkach odniosła aż 6 zwycięstw. Ukraińcy w tym okienku pokonali Greków i Czarnogórców. W pomeczowych analizach zachwycano się formą liderów formacji. Grający w NBA Swiatosław Mychajliuk (Utah Jazz), fantastycznie zbierający Dmytro Skapincew (były gracz New York Knicks) oraz młody rozgrywający Ołeksandr Kowlar (Buducnost Podgorica) są określani jako „motor napędowy”, który w decydujących momentach potrafi zachować zimną krew.

Zachwycony Spoelstra

Do Europy przyleciał trener Erik Spoelstra, ale bynajmniej nie po to, by odpoczywać na wakacjach. Szkoleniowiec Miami Heat oraz reprezentacji USA pojawił się we włoskim Pesaro, by z trybun oglądać zacięte starcie Włochów z Serbią.

Słynny trener przyjechał osobiście doglądać swoich podopiecznych z Florydy. Na parkiecie naprzeciw siebie stanęli Simone Fontecchio reprezentujący barwy Włoch oraz młody serbski skrzydłowy Nikola Jović. Spoelstra w rozmowie z FIBA nie szczędził zachwytów nad poziomem prezentowanym na europejskich parkietach. - To są mecze o stawkę jak w play-offach. Poziom i intensywność tych spotkań są niesamowite – podkreślił szkoleniowiec Heat. - Gra dla reprezentacji to coś, do czego nasi zawodnicy podchodzą z ogromną pasją. Uwielbiam to obserwować. Po drugie, to dla nich szansa na wejście w inną rolę i rozwój. Zawsze zachęcamy naszych chłopaków do występów w barwach narodowych, bo nic tak dobrze nie przygotowuje do sezonu NBA.

(pp)

Grupa I

1. Ukraina

8

14

684:624

2. Hiszpania

8

13

721:630

3. Gruzja

8

13

684:661

4. Portugalia

8

12

670:636

5. Grecja

8

12

617:596

6. Czarnogóra

8

12

574:633

 

Grupa J

1. Turcja

8

16

735:581

2. Serbia

8

14

697:625

3. Włochy

8

13

664:615

4. Litwa

8

12

687:677

5. Bośnia i Hercegowina

8

11

625:617

6. Islandia

8

11

650:750

 

Grupa K

1. Niemcy

8

15

749:657

2. Chorwacja

8

15

809:614

3. Polska

8

15

766:658

4. Łotwa

8

12

667:650

5. Holandia

8

10

672:686

6. Izrael

8

10

634:668

 

Grupa L

1. Francja

8

15

681:573

2. Finlandia

8

13

645:634

3. Słowenia

8

12

672:670

4. Szwecja

8

12

649:668

5. Węgry

8

12

650:653

6. Estonia

8

11

643:664

Materiał premium

Dalsza część jest dostępna dla subskrybentów

Odblokuj pełne wydanie i korzystaj bez ograniczeń. Czytaj ekskluzywne wywiady, analizy i felietony sportowe. Słuchaj podcastów oraz oglądaj materiały wideo.

Zobacz pakiety i odblokuj wydanie

Dostęp od 9,90 zł • BLIK / karta • Anulujesz online, kiedy chcesz

Masz już dostęp? Zaloguj się